Historia filmu, przy którym spotkali się Kendrick Lamar, Trey Parker i Matt Stone, robi się coraz bardziej zagadkowa. Produkcja, znana wewnętrznie jako "Whitney Springs", pierwotnie miała trafić do kin 4 lipca 2025 roku. Paramount przesunął jednak premierę na 20 marca 2026 roku. Ostatecznie również ten termin przepadł, a w listopadzie 2025 roku film całkowicie zniknął z kalendarza premier studia. Nowej daty do tej pory nie wyznaczono.
Teraz Parker i Stone zdecydowali się na nietypowy krok i publicznie przeprosili za kolejne opóźnienia. - Bierzemy pełną odpowiedzialność za opóźnienie tego filmu - przekazali w oświadczeniu cytowanym przez "The Ankler". Twórcy przeprosili swoich partnerów z pgLang oraz Paramountu i podziękowali im za cierpliwość. Jednocześnie zapewnili, że nadal wierzą w projekt. Jak tłumaczą, jednym z powodów problemów jest ogrom pracy związany z "South Parkiem" (który niedawno zmienił nazwę na "South America"), a także inne okoliczności, które przeszkodziły im w ukończeniu filmu. Parker i Stone nie sugerują przy tym, że projekt został skasowany. Wręcz przeciwnie - ich komunikat wskazuje, że produkcja nadal jest dla nich ważna.
Szczegóły produkcji od początku były pilnie strzeżone. Wiadomo, że ma to być aktorska komedia muzyczna, a scenariusz napisał Vernon Chatman, współpracownik Parkera i Stone'a znany m.in. z pracy przy "South Parku". Trey Parker ma wyreżyserować film, natomiast wśród producentów znaleźli się Parker, Matt Stone, Kendrick Lamar i Dave Free poprzez swoje firmy Park County i pgLang. Choć wspólny film jest największym przedsięwzięciem Kendricka i twórców "South Parku", nie jest ich pierwszym kontaktem zawodowym. Ich współpraca zaczęła się jeszcze w 2022 roku przy okazji "The Heart Part 5". Za charakterystyczne efekty wykorzystane w teledysku odpowiadało Deep Voodoo, studio specjalizujące się w technologii deepfake, założone przez Treya Parkera i Matta Stone’a. W klipie twarz Kendricka płynnie zmienia się w wizerunki kolejnych znanych postaci, m.in. O.J. Simpsona, Kanye Westa, Nipsey Hussle’a czy Kobe’ego Bryanta.
Szczegóły produkcji od początku były pilnie strzeżone. Wiadomo, że ma to być aktorska komedia muzyczna, a scenariusz napisał Vernon Chatman, wieloletni współpracownik Parkera i Stone’a. Trey Parker ma wyreżyserować film, natomiast wśród producentów znaleźli się Parker, Matt Stone, Kendrick Lamar i Dave Free. Fabuła ma koncentrować się na młodym czarnoskórym mężczyźnie pracującym jako rekonstruktor historii w muzeum poświęconym niewolnictwu. Bohater odkrywa, że przodkowie jego białej dziewczyny byli właścicielami jego przodków. W historii pojawia się również rasistowski burmistrz miasteczka, w którego wciela się sam Parker. Istotną częścią produkcji ma być muzyka. Kendrick Lamar jest jednym z producentów filmu, a w projekcie mają znaleźć się nowe, wcześniej niepublikowane utwory rapera. Produkcja będzie więc kolejnym połączeniem jego działalności muzycznej i filmowej.
Skala przedsięwzięcia sprawia, że kolejne opóźnienia są szczególnie interesujące. Według wcześniejszych doniesień budżet filmu przekroczył 100 milionów dolarów. Paramount od początku miał być bardzo zainteresowany projektem, a jego przedstawiciele określali scenariusz jako wyjątkowo oryginalny. Co ciekawe, produkcja jest znacznie bardziej zaawansowana, niż sugerowałby brak daty premiery. Zdjęcia zakończyły się już w październiku 2024 roku. Później film miał jednak przechodzić kolejne zmiany i dodatkowe prace, co ostatecznie doprowadziło do usunięcia go z kalendarza Paramountu.
***
gV