Premiera ma jednak nie tylko muzyczny wymiar - cały dochód ze sprzedaży utworu zostanie przekazany organizacji Zero Hour, prowadzonej przez młodych aktywistów walczących o sprawiedliwość klimatyczną i środowiskową. Akcja została zorganizowana w odpowiedzi na trwające tego lata katastrofalne pożary lasów w Kanadzie.
"Losing Pride" pojawiło się bez tradycyjnej kampanii promocyjnej. Clairo udostępniła jedynie nagranie na swoim Bandcampie oraz link do zbiórki wspierającej Zero Hour. To kolejny przykład zaangażowania artystki w działania charytatywne - w ostatnich latach publikowała już ekskluzywne utwory na Bandcampie, z których dochód trafiał m.in. do organizacji Everytown for Gun Safety, For the Gworls czy Lekarzy Bez Granic.
Nowy utwór utrzymany jest w charakterystycznym dla Clairo kameralnym stylu. Delikatna produkcja, subtelny wokal i oszczędne aranżacje nawiązują do najbardziej intymnych momentów z "Sling" i "Charm", choć "Losing Pride" brzmi bardziej jak surowe demo niż w pełni dopracowany singiel. To powrót do estetyki, od której artystka zaczynała swoją karierę, publikując domowe nagrania właśnie na Bandcampie.
Od premiery "Charm" Clairo nie pozostawała jednak bezczynna. W ciągu ostatnich dwóch lat częściej pojawiała się jako gościni i współpracowniczka innych artystów niż jako solowa wykonawczyni. Można ją usłyszeć na nagraniach Daniela Caesara, duetu Smerz, Rostama czy Ryana Beatty'ego. W międzyczasie podpisała również kontrakt z Atlantic Records, otwierając kolejny etap swojej kariery.
Choć Clairo nie potwierdziła, czy "Losing Pride" zapowiada nowy album, wiadomo już, że pracuje nad czwartym studyjnym wydawnictwem. Sama artystka zdradzała w ostatnich miesiącach, że materiał będzie wyraźnie różnił się od "Charm". Na razie nie ujawniono daty premiery ani pierwszego oficjalnego singla, dlatego „Losing Pride” można traktować zarówno jako prezent dla fanów, jak i pierwszy sygnał, że nowa era Clairo jest coraz bliżej.
***
gV