"Giedroyc w sprawach »Kultury« nie miał zahamowań". W 120. rocznicę urodzin Redaktora

Ostatnia aktualizacja: 24.07.2026 13:00
- Giedroyć miał nosa, niesamowite wyczucie redakcyjne. Sam czytał ogromne ilości nadesłanych tekstów i potrafił wyłuskać z nich interesujące pomysły, a w autorach dostrzec potencjał. A gdy już go wyczuł, nie odpuszczał - mówił w Dwójce Jacek Krawczyk, wieloletni współpracownik Jerzego Giedroycia. Z okazji przypadającej 27 lipca 120. rocznicy urodzin twórcy Instytutu Literackiego przypominamy wspomnienia osób, które znały go i pracowały u jego boku.
Redaktor naczelny miesięcznika Kultura Jerzy Giedroyć w siedzibie Instytutu Literackiego
Redaktor naczelny miesięcznika Kultura Jerzy Giedroyć w siedzibie Instytutu LiterackiegoFoto: PAP/Jerzy Ruciński

Był jednym z najważniejszych intelektualistów polskiej emigracji i twórcą środowiska, które przez dziesięciolecia kształtowało niezależną polską myśl. Jerzy Giedroyc, założyciel Instytutu Literackiego i redaktor paryskiej "Kultury", 27 lipca obchodziłby 120. rocznicę urodzin. Z tej okazji przywołaliśmy wspomnienia osób, które znały Redaktora i współtworzyły jego niezwykły świat – Hanny Marii Gizy, Czesława Bieleckiego, Jacka Krawczyka, Jerzego Kisielewskiego i Krzysztofa Czyżewskiego.

Wspomnienia o Jerzym Giedroyciu - cz. 1: Jacek krawczyk >>>

Wspomnienia o Jerzym Giedroyciu - cz. 2: Czesław Bielecki >>>

Wspomnienia o Jerzym Giedroyciu - cz. 3: Jerzy Kisielewski >>>

Wspomnienia o Jerzym Giedroyciu - cz. 4: Hanna Maria Giza >>>

Wspomnienia o Jerzym Giedroyciu - cz. 5: Krzysztof Czyżewski >>>

Jerzy Giedroyc - redaktor wolnej Polski

Jerzy Giedroyc (1906-2000) wychował się w w rodzinie o wielokulturowych korzeniach. Już w młodości związany był z publicystyką: w międzywojniu redagował "Buntu Młodych", czyli późniejszy tygodnik "Polityka". W 1946 roku powołał do życia Instytut Literacki w Rzymie, wydawnictwo, które stało się duchowym ambasadorem Polski.

Czytaj też:

W 1947 roku ukazało się pierwsze wydanie "Kultury". Nakład przewidziany pierwotnie jako kwartalnik, szybko stał się jednym z najważniejszych pism emigracyjnych w Europie. Jeszcze w tym samym roku Giedroyc przeniósł Instytut do Maisons-Laffitte pod Paryżem.

- Giedroycia poznawałem w najdziwniejszych okolicznościach - wspominał Jacek Krawczyk, archiwista i bibliotekarz Instytutu Literackiego. - Zawsze zaskakiwała mnie jego powściągliwość i pewien rodzaj skrępowania w kontaktach z ludźmi. Wielokrotnie zdarzało się, że kiedy wieczorem, po pracy, wracałem do Paryża, wołał mnie: "Panie Jacku, mam taką osobistą prośbę. Czy mógłby mi pan wymienić ostrza w mojej maszynce do golenia?". Za każdym razem, gdy to mówił, był niesamowicie skrępowany. Odpowiadałem oczywiście: "Nie ma problemu" i robiłem to błyskawicznie. Z jednej strony był więc człowiekiem bardzo wyhamowanym w kontaktach z ludźmi, a z drugiej zawsze zadziwiała mnie jego umiejętność zwracania się do innych w sprawach, które uważał za ważne dla polskiej kultury - opowiadał.

Życie podporządkowane "Kulturze"

Jacek Krawczyk, który do zespołu paryskiej "Kultury" dołączył w 1985 roku, wspominał, że szybko przekonał się, iż miejsce owiane legendą było przede wszystkim sprawnie działającym wydawnictwem, a Jerzy Giedroyc – wymagającym, ale zaangażowanym redaktorem, który pozostawał w stałym kontakcie ze swoimi współpracownikami.

- Tak jak miał zahamowania, żeby poprosić mnie o wymianę nożyka do maszynki do golenia, tak w sprawach "Kultury" i kwestii polskiej nie miał ich żadnych. Pamiętam mocny akcent z początku mojej pracy: w grudniowym numerze z 1985 roku Giedroyc napisał, że nie zamierza umierać, bo ma jeszcze mnóstwo pracy. Podkreślił też, że wszelkie spekulacje o tym, kto będzie prowadził "Kulturę", są nieuprawnione – o jej losach będzie decydował tak, jak robił to od czterdziestu lat. Bardzo mnie to wtedy poruszyło - mówił Jacek Krawczyk.

- Po latach odnalazłem podobny ton w jego korespondencji z Melchiorem Wańkowiczem z 1952 roku. Pisał wówczas, że po jego śmierci ma nastąpić koniec "Kultury". A przecież przed sobą miał jeszcze blisko czterdzieści lat życia. To pokazuje jego upór i przekonanie, że praca, którą wykonuje, ma sens i jest przedsięwzięciem na długie lata - dodał.

Giedroyc - człowiek kultury i codziennej dyscypliny

Jerzy Giedroyc był człowiekiem ogromnej wrażliwości, głęboko zakorzenionym w polskiej kulturze i historii. Wzruszał się wobec ważnych dla polskiej tożsamości wydarzeń. Doskonale poruszał się także w świecie kultury europejskiej. - Czytał ogromne ilości książek. W jego kalendarzach bez przerwy pojawiały się wypisy z różnych książek – francuskich, rosyjskich, polskich, z poezji. Fascynował się dobrą literaturą. Oglądał też z przejęciem westerny – uwielbiał to - wspominał Jacek Krawczyk.

Redaktor słynął nie tylko z intelektualnej dyscypliny, ale także z przywiązania do codziennego rytuału i dbałości o szczegóły. Współpracownicy wspominali, że nawet w najtrudniejszych warunkach potrafił zachować swoje przyzwyczajenia – jak podczas pobytu w Tobruku, gdzie mimo pustynnego upału znajdował czas na poranne golenie.

- On uważał, że w ten sposób walczy z pewną częścią siebie, ze swoją obłomowszczyzną. Wiedział, że jeśli się nie ogoli, to cały ten wewnętrzny gorset może się rozpaść. W tym sensie doskonale zdawał sobie sprawę, że liczy się nie tylko to, co opublikuje, ale również to, jak wygląda. Zresztą wystarczy spojrzeć na znakomite zdjęcia Bohdana Paczowskiego, żeby zobaczyć, jak ważny był dla niego ten wymiar - opowiadał Jacek Krawczyk.

***

Tytuł audycji: Zapiski ze współczesności

Przygotowanie: Dorota Gacek

Data emisji: 20-24.07.2026

Godz. emisji: 12.45

oprac. Anna Myśliwiec

Czytaj także

Herling-Grudziński: Giedroyc żył "Kulturą"

Ostatnia aktualizacja: 02.07.2015 20:00
– Redaktor to taka sama sztuka jak gra na fortepianie. Z tym się człowiek rodzi. Giedroyc jest urodzonym redaktorem – mówił w nagraniu archiwalnym Gustaw Herling-Grudziński.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Jerzy Giedroyc i Tatiana Szwecow. Szaleńcza miłość, a potem rozwód

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2026 10:51
- Był to chyba rodzaj czegoś, co Francuzi nazywają coup de foudre. Uderzenie pioruna, grom z jasnego nieba. Henryk Giedroyc twierdził, że ta miłość była absolutnie szaleńcza ze strony Jerzego. Niestety dosyć szybko związek z Tatianą się rozpadł. Wzięli ślub w 1931 roku, a właściwie już w 1937 r. się rozstali - mówił w Dwójce Marek Żebrowski, autor książki "Jerzy Giedroyć. Życie przed »Kulturą« ".
rozwiń zwiń
Czytaj także

"Laficka szkoła eseju". Jak "Kultura" przyciągała najlepsze pióra emigracji?

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2026 17:00
- Siłą "Kultury" była przede wszystkim jej jakość - zaznaczał prof. Andrzej Stanisław Kowalczyk, historyk literatury, badacz dziejów Instytutu Literackiego i autor antologii "Lafficka szkoła eseju". Jak stworzyć pismo, które przez dziesięciolecia będzie wyznaczało kierunki polskiej debaty intelektualnej? Jak zgromadzić wokół niego najwybitniejszych pisarzy, eseistów i myślicieli emigracyjnych? 
rozwiń zwiń