Analizator krwi - wynalazek Polaków ratuje życie?

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2016 15:25
Analizator krwi, czyli "Blood Analizer" to wynalazek, dzięki któremu możliwe będzie wstępne określanie grupy krwi w jak najkrótszym czasie. Cel? Ratowanie ludzkiego życia.
Audio
  • Jak działa polski analizator krwi, czyli "Blood analizer" i czy okaże się przełomem na medycznym rynku? (Nawiedzeni/Czwórka)
Analizator krwi ma być docelowo umieszczany m.in. w karetkach, by przyspieszyć proces ratowania życia pacjentów
Analizator krwi ma być docelowo umieszczany m.in. w karetkach, by przyspieszyć proces ratowania życia pacjentówFoto: Glow Images/East News

Słuchaj także
Chemia 1200.jpg
Licealiści szukają sposobu na antybiotykoodporność

Twórcami analizatora są studenci Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie, a także Akademii Górniczo-Hutniczej i Politechniki w Krakowie. Jednym z pomysłów na wykorzystanie urządzenia jest umieszczanie go w karetkach pogotowia ratunkowego, a ze względu na szacowany niski koszt produkcji może ono trafić także do klinik czy szpitali.

- Wierzymy, że w przyszłości pojawi się też w placówkach najbiedniejszych państw świata - mówił w rozmowie z Czwórką Joachim Jakubas, student WAT i jeden z twórców analizatora. Tłumaczył, że urządzenie wykorzystuje "metodę optoelektroniczną polegającą na pomiarze przepuszczalności światła przez probówkę z krwią". W programie twórcy tłumaczyli, jak wyglądał proces badań i testów analizatora, a także o jakie jeszcze innowacje planują go wzbogacić.

***

Tytuł audycji: "Nawiedzeni"

Prowadzi: Patryk Kuniszewicz

Goście: Joachim Jakubas (student Mechatroniki z WAT), Marcin Markowski (student Automatyki i Robotyki Politechniki Krakowskiej)

Data emisji: 4.01.2015

Godzina emisji: 11.30

kd/mg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Światło leczy organy, dzięki wynalazkowi gimnazjalistki

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2015 11:13
Być może bezinwazyjne leczenie chorych organów człowieka za kilka lat będzie możliwe. Niech tylko Kasia Chrapko skończy gimnazjum.
rozwiń zwiń