Choć od blisko dwóch dekad funkcjonuje w świecie rodzimego show-biznesu u boku Cezarego Pazury, unikała do tej pory radiowych wizyt w czasie rzeczywistym. W "Poranku Czwórki" zadebiutowała przed mikrofonem na żywo, z dystansem i bez pudru opowiadając o codzienności, która w niczym nie przypomina wystudiowanych kadrów z czerwonych dywanów. Zamiast leniwych poranków z telefonem w dłoni stawia na żelazną dyscyplinę, kończy prestiżowe studia z kompozycji zapachów i od lat uwiecznia świat na analogowej kliszy.
Posłuchaj audycji "Poranek Czwórki" z Edytą Pazurą
W domu Pazurów nie ma przestrzeni na negocjacje z budzikiem czy bezmyślne przewijanie powiadomień na ekranie smartfona. Dzień zaczyna się punktualnie o 6:45, a każda minuta jest precyzyjnie zagospodarowana.
- Jakiekolwiek odroczenie pobudki kończy się katastrofą logistyczną: ja spóźniam się na spotkania, a dzieci do szkoły. Gdy dzwoni budzik, natychmiast ruszam na korytarz wybudzać Amelię, Antka i najmłodszą Ritę. Zamiast romantycznej kawy pitej w pościeli moja proza życia zaczyna się od sprzątania kuwet po dwóch kotach i szybkiego wypuszczenia psów do ogrodu. Własną pracę, telefony i maile zaczynam dopiero w momencie, gdy dzieci przekroczą próg szkoły - opowiadała w studiu Czwórki.
Gdyby ten intensywny początek dnia zamknąć we flakonie perfum, dominowałyby w nim czyste akordy kwiatowe. Edyta Pazura w tym roku broni oficjalnego dyplomu z perfumiarstwa. Jej zapachowym podpisem są przede wszystkim piwonie, w których na przełomie maja i czerwca tonie cały jej dom, a także jaśmin i bułgarska róża, nierozerwalnie kojarząca się jej z beztroskim dzieciństwem.
Ulica czytana jak książka
O ile internauci znają ją z aktywności w sieci, mało kto wie o jej wieloletniej fascynacji fotografią tradycyjną. Zamiast natychmiastowego podglądu w aparacie telefonu komórkowego, wybiera klasyczne aparaty na taśmę typu 120, oferujące zaledwie kilkanaście kadrów na rolce.
- W momencie, gdy na całej taśmie masz do dyspozycji czternaście klatek, musisz pięć razy przemyśleć kompozycję i światło. Nic nie da się cofnąć ani wrzucić jednym kliknięciem do kosza. Uwielbiam to napięcie i ekscytację, gdy czekam na skany z ciemni i potrafię dzwonić do laboratorium po kilka razy z pytaniem, czy pliki są już gotowe. Fotografowanie w biegu pozwala mi zwolnić tempo, zatrzymać się i pobyć samej ze sobą - tłumaczyła.
Największą inspiracją pozostaje dla niej ulica i spotykani w podróżach ludzie, których jak sama mówi, czyta się niczym fascynującą powieść. W reportażu trzyma się jednak twardej zasady etycznej: nigdy nie robi zdjęć ukradkiem z ukrycia, lecz zawsze podchodzi i pyta bohatera o zgodę. W swoich prywatnych archiwach ma tysiące niepublikowanych dotąd fotografii dokumentujących życie od Azji po Afrykę. Choć, jak zauważa, algorytmy dzisiejszych platform rzadko sprzyjają autorskiej fotografii artystycznej, zapowiada, że wkrótce otworzy swoje szuflady i podzieli się tymi perełkami z odbiorcami.
***
Tytuł audycji: "Poranek Czwórki"
Prowadzi: Kasia Dydo
Gościni: Edyta Pazura (bizneswoman, żona Cezarego Pazury)
Data emisji: 05.10.2026
Godzina: 09.30
ak