Muniek Staszczyk: Shamboo to projekt prosto z serca

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2013 10:35
Przyjaźnią się od kilkudziesięciu lat. Zygmunt "Muniek" Staszczyk, lider formacji T.Love i Maciek Maślikowski, wokalista i gitarzysta grupy Shamboo, po latach wznawiają współpracę. - Cieszę się, że uczestniczę w tym projekcie - przyznaje w Czwórce Muniek.
Audio
  • Zygmunt "Muniek" Staszczyk i Maciek Maślikowski wspominają lata 80. i opowiadają o reaktywacji grupy Shamboo (DJ Pasmo/Czwórka)
Muniek Staszczyk
Muniek Staszczyk Foto: Bartosz Bajerski

M.Maślikowski
M.Maślikowski i Z.Staszczyk w Czwórce

Poznali się w przysłowiowej piaskownicy. – Wychowywaliśmy się razem na jednym podwórku – wspomina Maślikowski. Mieszkali w częstochowskiej dzielnicy Raków, a ich ojcowie pracowali w Hucie im. Bieruta. Chodzili też razem do podstawówki. – To było muzyczne osiedle wbrew pozorom. Dzielnica, w której można było dostać w buzie, ale która miała swój klimat – wspomina Muniek. – W bloku obok mieszkał na przykład Janusz "Janina" Iwański, późniejszy gitarzysta Tie Breaku, który współpracował także ze Staszkiem Soyką.

Ich zespół Shamboo powstał w latach 80. i dziś jest jedną z legend częstochowskiej sceny muzycznej. Staszczyk grał wówczas na… basie. – Rzuciliśmy wtedy wyzwanie nowej fali – mówi muzyk. – Wcześniej też powstawały kapele, ale ci ludzie grali bardziej jazzowo, rockowo, hardrockowo.

Ich drogi rozeszły się jednak do 1983 roku, gdy spotkali się na festiwalu w Jarocinie. – Do tego czasu Shamboo było pierwszą punkową kapelą w Częstochowie – opowiada Maślikowski. – Byliśmy pewnie trochę niewygodni ze względu na teksty i dziś podejrzewam, że ktoś wtedy podjął decyzję, że zespół musi zakończyć działalność.

Grupa reaktywowała się dopiero w 1987 roku., ale Muniek zaczął już wówczas życie w Warszawie. Panowie spotykali się przypadkowo, ale nie grali ze sobą, aż do 2009 roku, gdy Staszczyk zorganizował w Częstochowie festiwal pod hasłem "Brzmienie Świętej Wieży". – Powiedziałem do Maćka: "skoro tak tęsknisz za graniem, to reaktywuj zespół" – mówi Muniek. I tak też się stało.

Dziś muzycy wydali wspólnie płytę pt. "Tata" , na której Muniek wykonuje dwa utwory. – Pomyślałem, że warto zarejestrować nasze kawałki, zwłaszcza ze względu chłopców, których już z nami nie ma – mówi Maślikowski w "DJ Paśmie" . – Dla mnie ta płyta nie ma znaków zapytania, jest bardzo szczera. To pocztówka z przeszłości i nie zrobiłem tego dla pieniędzy.

Grają razem koncerty, a Muniek przyznaje, że jest przyjacielem zespołu. – To dla mnie bliska, podwórkowa sytuacja – tłumaczy muzyk. – W miarę możliwości, będziemy razem grać. Sam zespół Shamboo także będzie jednak z pewnością koncertował.

(kd)

Zobacz więcej na temat: Czwórka muniek MUZYKA
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Projekt Warszawiak był żenujący. To miasto Tolka Banana"

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2013 13:35
Lesław i Administratorr połączyli siły ku chwale naszej stolicy. 23 lutego ukaże się płyta"Piosenki o Warszawie", o której w "Stacji Kultura" opowiadali jej autorzy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Capleton: prawdziwa muzyka pozostaje niezmienna mimo upływu lat

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2013 18:00
- Nurt rasta związany jest z miłością, to jedna z głównych zasad – tłumaczy jeden z największych czarodziejów muzyki reggae, Capleton, w rozmowie z Makenem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Włodzimierz Kleszcz: w reggae czułem zew wolności

Ostatnia aktualizacja: 17.09.2013 17:00
Gdyby nie jego pamiętne audycje w Polskim Radiu, być może nie słuchalibyście obecnie "Strefy Dread". Włodzimierz Kleszcz, kluczowa postać dla rozwoju polskiej sceny reggae, świętuje właśnie 40-lecie pracy zawodowej.
rozwiń zwiń