Kobieta z kamerą, czyli jak reżyserki zdobywały świat

Ostatnia aktualizacja: 24.01.2014 09:30
Kino kobiece to nie jest termin ukuty na potrzeby dyskusji o gender, tylko nurt obecny w kinematografii od lat. Jak wygląda on dziś?
Audio
  • Kino kobiece - jakie jest? (Czwórka/Na cztery ręce)
Kadr z filmu Hannah Arendt, reż. Margarethe von Trotta
Kadr z filmu "Hannah Arendt", reż. Margarethe von TrottaFoto: mat. promocyjne/Aurora Films

Jeśli spojrzeć na klasyków kina wymieniach w kompediach wiedzy, to zdecydowanie jest to męskie grono. - Statystyki, także te dotyczące nagród, nie przemawiają na korzyść artystek. Reżyserce trudniej jest dostać Oscara czy Europejską Nagrodę Filmową - mówi krytyczka i tłumaczka, Jagoda Murczyńska. - Najlepiej było to widać na oscarowej gali, kiedy to Kathryn Bigelow odbierała nagrodę za "The Hurt Locker". Nie dość, że kapituła uhonorowała ją statuetką za najlepszą reżyserię, to jeszcze za film o wojnie, a nie o gotowaniu czy złamanym sercu.

Tymczasem w kinematografii, od poczatków jej istnienia, nie brakuje wyrazistych postaci kobiecych. - Część z nich, zanim stanie za kamerą, pisze scenariusze albo zajmuje się aktorstwem. Ale teraz powoli się to zmienia i na wydziałach reżyserskich uczy się podobna liczna studentek i studentów - wyjaśnia rozmówczyni Błażeja Hrapkowicza. - Co prawda, nadal dużo trudniej im zdobyć fundusze na pełnometrażowy debiut, ale miejmy nadzieję, że i ten problem zostanie wkrórce rozwiązany.

Wachlarz gatunkowy i formalny filmów reżyserowanych przez kobiety jest naprawdę olbrzymi. - Zwykło się uważać, że kobiece filmy mają wiele wspólnego z kobiecą literaturą. Opowiadają o romantycznej miłości, są sentymentalnie i dla mało wymagającego odbiorcy - mówi gość "Na cztery ręce". - Oczywiście jest tak, że kobiety bardzo chętnie pokazują doświadczenia innych kobiet, które, funkcjonując w kulturze patriarchalnej, skupiają się na życiu domowym i związkach uczuciowych. Ale robią to po swojemu, opisując historię z kobiecej perspektywy.

Od piątku (24 stycznia) na ekranach naszych kin możemy oglądać, wpisującą się w nurt kobiecego kina, opowieść o życiu i twórczości jednej z najsłynniejszych myślicielek XX wieku, Hanny Arendt. Film jest dziełem Margarethe von Trotta - jednej z najbardziej uznanych artystek europejskiej kinematografii. Margarethe zasłynęła, kiedy razem z Volkerem Schloendorfem wyreżyserowała "Utraconą cześć Katarzyny Blum" w 1975 roku. W najnowszym filmie reżyserka koncentruje się na kilku latach życia znanej pisarki, Hanny Arendt, która wyjeżdża do Jerozolimy na proces człowieka odpowiedzialnego za plan masowej eksterminacji Żydów w czasie II wojny światowej. Przejmujące kobiece kreacje stworzyły tutaj m.in. Barbara Sukova i Julia Jentsch.

(kul)

Zobacz więcej na temat: Czwórka FILM kino KULTURA

Czytaj także

Allan Starski: komputer nie zastąpi talentu scenografa

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2013 14:00
Dobry scenograf musi być kreatywnym twórcą i sprawnym rzemieślnikiem, bo to on musi przełożyć na język filmu wizję reżysera i operatora - twierdzi Allan Starski. Laureat Oscara i współpracownik wybitnych filmowców wydał właśnie książkę "Scenografia".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy Polacy są gotowi na "Nimfomankę"?

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2014 19:20
- To nie jest film pornograficzny tylko mądra, błyskotliwa, dowcipna, a czasami też prowokacyjna opowieść o dojrzałej kobiecie, która testuje granice wolności: swojej oraz widza - tak o "Nimfomance" Larsa von Triera mówi Jakub Duszyński, dyrektor artystyczny Gutek Film.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Smarzowski: alkohol jest tłem dla opowieści o samotności

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2014 14:30
- Alkohol to jest ten temat, o którym mówimy, ale dla mnie ten film jest o nielinearności czasu, o samotności, o lękach - mówi Czwórce o swojej najnowszej produkcji Wojciech Smarzowski.
rozwiń zwiń