Kino grozy - wciąż groźne czy już tylko straszne?

Ostatnia aktualizacja: 18.07.2014 15:30
W sezonie wakacyjny w kinach dominują dwa gatunki - komedie i horrory. - Krytycy od lat wieszczą jego koniec, ale reżyserzy nie dają za wygraną - uważa filmoznawca Jacek Dziduszko. - Ostatnie dwa lata pokazały nam, że ciągle jeszcze można robić oryginalne horrory i zaskakiwać nimi publiczność.
Audio
  • Kondycja współczesnego horroru pozwala bać się w kinie do woli. Sprawdź, co warto obejrzeć (Czwórka/Na cztery ręce)
Koszmar z ulicy Wiązów 3, reż. Chuck Russell
"Koszmar z ulicy Wiązów 3", reż. Chuck RussellFoto: mat. promocyjne/New Line Cinema

Zany amerykański pisarz i mistrz horroru, Stephen King w książce "Danse Macabre" horror definiuje jako opowieść, która może oddziaływać na trzech płaszczyznach. Po pierwsze - wywołać obrzydzenie, po drugie przestraszyć, po trzecie wzbudzić uczucie niepokoju, który będzie towarzyszył nam długo po seansie. Ten ostatni poziom wymaga od twórców szczególnych umięjętności, ale widzom sprawia dużo przyjemności.

"Gwiezdne wojny" i "Planeta Małp" - eskapada do innego świata >>>

- Moim zdaniem jednym z najciekawszych horrorów ostatnich 12 miesięcy była "Obecność". Film jak najbardziej mainstreamowy, ale zrobiony tak, jak należy - mówi gość Czwórki. - Reżyser obrazu ściśle trzymał się reguł gatunkowych i dobrze na tym wyszedł. "Obecność" przeraża, a to przecież podstawowe zadanie horroru.

Kino grozy, choć często pomijane przez krytyków i niefigurujące w box office, to gatunek, z którego wywodzi się najwięcej kultowych filmów: "Teksańska masakra piłą mechaniczną", "Obcy", "Lśnienie", "Carrie", "Świt żywych trupów", "Koszmar z ulicy Wiązów" i wiele innych.

plakat
plakat do filmu "Lśnienie"

- Przykłady z ostatnich lat pokazuja, że dziś, żeby zrobić dobry horror, wcale nie trzeba odwoływać się do pastiszu czy parodii. Nie trzeba mrugać do widza - przekonuje rozmówca Błażeja Hrapkowicza. - Mozna zrobić bardzo przyzwoity film zachowując gatunkowe wyznaczniki, które obowiązywały w latach 60. i 70. Okazuje się, że to nadal działa!

Podobnie, jak działają na widzów odświeżone wersje dobrze znanych opowieści. - Najlepszy przykład to "Martwe zło" Rodo Sayaguesa i Fede Alvareza, remake filmu z 1981 roku. Orginał był slapstickowym horrorem, nowa wersja okazała się być bardzo hardcore'owym gore, w którym leją się hektolitry krwi, rwą się ścięgna, ale całość wgniata w fotel - podsumowuje Dziduszko.

Jeśli chcesz poznać najsłynniejszych i najbardziej przerażających horrorów w historii kina posłuchaj nagrania z audycji "Na cztery ręce".
(kul/kd)

Zobacz więcej na temat: Czwórka FILM hobby kino
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Aleksandra Hamkało: krytyka nie wbija mnie w ziemię

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2014 13:47
Ukończyła Wydział Aktorski krakowskiej PWST, z aktorstwem związana jest od dziecka, a popularność nie zawróciła jej w głowie. Aleksandra Hamkało świadomie prowadzi swoją karierę, a zamiast błyszczeć na salonach i w pismach plotkarskich, woli wyżywać się kulinarnie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Alma Reville - bohaterka drugiego planu

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2014 17:54
Alma Reville nigdy nie osiągnęła takiej popularności jak jej mąż - Alfred Hitchcock. Nie brakuje jednak głosów, że tak naprawdę to ona stała za jego sukcesami i wywarła wielki wpływ na kultowe filmy króla kinowej psychozy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nowe Horyzonty Kina - Cave, Jarzyna i greckie inspiracje

Ostatnia aktualizacja: 17.07.2014 14:50
- Moja miłość do filmu zaczęła się od Winnetou. Najpierw przeczytałem książkę, potem oczarował mnie Dziki Zachód ze szklanego ekranu. Wreszcie trafiłem na Bergmana - wspomina Roman Gutek. Twórca Nowych Horyzontów opowiada o swojej życiowej pasji i najciekawszych punktach programu tegorocznej edycji festiwalu.
rozwiń zwiń