X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Polskie Radio

Od przemytu złota po Dynastię, tak pani Honorata wspomina transformację

Ostatnia aktualizacja: 09.07.2014 16:30
- Miałam pięć lat, stałam w długiej kolejce Polaków na przejściu granicznym z Białorusią. W garści ściskałam złoto - rozpoczyna swoje wspomnienia nasza słuchaczka Honorata Zapaśnik. Taki był PRL, kilka lat później w życiu pani Honoraty pojawiły się bajki Disneya i kultowy serial Dynastia.
Bohaterowie serialu Dynastia: Joan Collins (Alexis), John Forsythe (Blake) i Linda Evans (Krystle)
Bohaterowie serialu Dynastia: Joan Collins (Alexis), John Forsythe (Blake) i Linda Evans (Krystle)Foto: PAP/Archiwum/BOB D'AMICO

Miałam pięć lat, stałam w długiej kolejce Polaków na przejściu granicznym z Białorusią. W garści ściskałam złoto, mój dziadek tuż za nami z dużym, kolorowym telewizorem, mama na siebie założyła kupione w Baranowiczach futro. Bratu chciało się spać, zaczął marudzić i kiedy od celnika dzieliły nas dwa metry, podał mamie złote łańcuszki. „Już tego nie chcę, trzymaj” – powiedział. Mama zbladła. Na szczęście kontrolę graniczną przeszliśmy, a złoto można było sprzedać drożej w Polsce.

Lubiłam nasze wyjazdy Białoruś. Tam chrupki miały słodki posmak, sprzedawali najlepsze lody na świecie oraz dostałam w prezencie pierwszą grę elektroniczną „Wilk i Zając”. W tym samym czasie w Polsce z kolegami z podwórka biegaliśmy do sklepu jak tylko była dostawa lizaków, a z koleżankami bawiłyśmy się plastikowymi Barbie z różowymi włosami. Później dostałam prawdziwą lalkę z Pewexu, której zginały się ręce i nogi, co wprawiło mnie w zachwyt - jeszcze tylko jedna dziewczynka z przedszkola taką miała.

O tym, że zmienił się system dowiedziałam się, kiedy mama wystała w kolejce pierwsze wideo i kupiła kasety z bajkami Disneya. Potem w telewizji pojawiła się Dynastia, więc na podwórku podczas zabawy w dom, wcielaliśmy się w Alexis i Cristal.

Teraz na Białoruś nie jeżdżę, bo po studiach wyjechałam daleko, do Meksyku. Do Polski wpadam kiedy tylko mogę, akurat przyjechałam na dłużej, bo wykonuję zlecenie dla amerykańskiej firmy. Wiem, że na starość za darmo do sanatorium mnie nie wyślą, muszę o siebie zawalczyć. Mam znajomych na całym świecie, dużo podróżuję, mówię w kilku językach - bo mi się przydają i przecieram szlaki, które przed laty dla wielu osób z mojej rodziny były nie do przebycia.

Niedawno byłam na wakacjach na Kubie. W oczy rzucili mi się ludzie – smutni, zgaszeni, bez widoków na przyszłość, narzekający. Zupełnie inni niż Latynosi, których znam, raczej przypominali mi nas z przeszłości. Kelnerzy w pięciogwiazdkowym hotelu zaprowadzili mnie do łazienki i nadstawiając uszu czy aby nikt nie nadchodzi, wyjęli z szafki kradzione cygara, które sprzedali mi za pół ceny. Później DJ w dyskotece podniósł deskę w podłodze i opchnął butelkę rumu za pół darmo. Po tych zakupach kelnerzy przestali udawać, że mnie nie widzą, ale chociaż podawali mi najlepsze jedzenie, to pochorowałam się po dwóch dniach. Na ulicy w Hawanie zatrzymał mnie chłopak, mówił że jest jazzmanem i co prawda był w Polsce, ale pamięta tylko lotnisko, bo po koncercie nie wolno mu było wyjść z hotelu. Prosił, żebym kupiła mu piwo, bo go nie stać, a ja przecież jestem z bogatego, wolnego kraju.

Autor: Honorata Zapaśnik

Odwiedź nasz profil na Facebooku poświęcony wyborom 4 czerwca 1989 roku >>>>

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak