Polskie Radio

Jak Feniks z popiołów. Wielki dramat i odrodzenie legendy southern rocka

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2021 09:00
Równo 30 lat temu ukazał się album "Lynyrd Skynyrd 1991" – choć nie należy do najbardziej udanych pozycji w dyskografii gigantów southern rocka, ma szczególne miejsce w historii zespołu. Była to pierwsza studyjna płyta od czasu katastrofy lotniczej, w której zginęli dwaj kluczowi muzycy grupy.  
Lynyrd Skynyrd w 2013 roku
Lynyrd Skynyrd w 2013 rokuFoto: Shutterstock / Randy Miramontez

20 października 1977 roku w stanie Mississippi rozbił się samolot lecący z Południowej Karoliny do Luizjany. Maszyna była wyczarterowana przez członków będącej u szczytu popularności formacji Lynyrd Skynyrd, grającej tradycyjnego rocka rodem z południa Stanów Zjednoczonych. Katastrofa kosztowała życie sześciu osób, w tym wokalisty Ronniego Van Zanta i gitarzysty Steve'a Gainesa. Jak ustaliło dochodzenie, samolot spadł, bo piloci nie zatankowali przed wylotem wystarczającej ilości paliwa…

Po tej tragedii zespół na dekadę zniknął ze sceny. Krąży nawet legenda o tym, że ocalali z katastrofy muzycy złożyli "przysięgę krwi", mającą zapobiec ewentualnym zakusom reaktywowania grupy pod dawną nazwą. W 1987 roku zebrali się jednak ponownie, by zagrać ostatnią trasę koncertową ku czci nieżyjących kolegów. W rolę wokalisty wcielił się młodszy brat Ronniego, Johnny Van Zant, a Gainesa zastąpił Ed King, który grał już wcześniej w Lynyrd Skynyrd. Nowym nabytkiem był drugi gitarzysta Randall Hall, który wskoczył w miejsce Allena Collinsa, sparaliżowanego po wypadku samochodowym. Muzyk ten zmarł zresztą trzy lata później na zapalenie płuc.

Lynyrd Skynyrd - "Smokestack Lightning", źródło: YouTube / Lynyrd Skynyrd 

Ciężko poturbowany przez los zespół nie zakończył jednak działalności. Trasa z 1987 została udokumentowana płytą "Southern by the Grace of God: Lynyrd Skynyrd Tribute Tour 1987", a kilka lat później światło dzienne ujrzał album "Lynyrd Skynyrd 1991", zwiastun nowej ery w historii Lynyrd Skynyrd. Zawarty na krążku materiał w żaden sposób nie zaskakiwał wiernych fanów grupy – wciąż był to ten sam mocno gitarowy rock o bluesowych korzeniach, pełen ognistych riffów i chwytających za serce solówek. Jednak ani sam album, ani promujący go utwór "Smokestack Lightning" nie odniosły wielkiego sukcesu komercyjnego.

30 lat po wydaniu płyty zespół wciąż działa i ma rzeszę oddanych fanów, choć lista muzyków, którzy przezeń się przewinęli, coraz bardziej przypomina książkę telefoniczną. Z pierwotnego składu pozostał już tylko gitarzysta Gary Rossington, jedyny – obok wokalisty Johnny'ego Van Zanta – muzyk biorący udział w nagraniu albumu "Lynyrd Skynyrd 1991".

kc/kr

Czytaj także

Im się udało po wymianie charyzmatycznych liderów. Ściągawka dla Budki Suflera

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2021 13:57
Budka Suflera wraca do koncertowania – bez zmarłego lidera Romualda Lipki i długoletniego wokalisty Krzysztofa Cugowskiego. Są zespoły, którym udało się przetrwać rewolucje w składzie, ale są i takie, które poległy na całej linii.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jego piosenki mamy pod skórą. 130 rocznica urodzin Cole Portera

Ostatnia aktualizacja: 09.06.2021 07:00
Pochodził z rodziny milionerów, był cudownym dzieckiem muzyki, sławnym kompozytorem, obieżyświatem i celebrytą. Z drugiej strony przez dużą część życia zmagał się z bólem, cierpieniem, bezsennością i depresją. Urodzony 9 czerwca 1891 roku Cole Porter zakończył swe intensywne życie ponad pół wieku temu, ale napisane przez niego utwory są nieśmiertelne.
rozwiń zwiń