X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Rosja 2018

MŚ 1986: zły dobór piłkarzy przyczyną porażki? "Dopiero prasa wymusiła zmiany przed meczem z Brazylią"

Ostatnia aktualizacja: 28.05.2018 16:05
Piłkarskie mistrzostwa świata w 1986 roku zorganizował Meksyk. Polacy, brązowi medaliści poprzedniego mundialu, odpadli już w 1/8 finału po wysokiej porażce z Brazylią (0:4). W rozmowie z Polskim Radiem występ biało-czerwonych na tej imprezie wspominał Ryszard Tarasiewicz. 
Audio
  • O mundialu w Meksyku w 1986 roku z Ryszardem Tarasiewiczem rozmawiał Robert Skrzyński. (IAR)
Kadr z meczu Polska-Anglia podczas mistrzostw świata w 1986 roku
Kadr z meczu Polska-Anglia podczas mistrzostw świata w 1986 roku Foto: PAP/EPA/Peter Robinson /PA

Meksykańskie mistrzostwa okazały się jedynymi w karierze 24-letniego wówczas Tarasiewicza. Były pomocnik Śląska Wrocław uważa, że samo powołanie na taki turniej jest dla piłkarza nobilitacją. 

- Mundial zawsze jest uhonorowaniem kariery każdego piłkarza. Nawet jeśli ktoś ma 21-22 lata nie może mieć pewności, że za cztery lata znowu pojedzie na mistrzostwa. Najpierw trzeba się zakwalifikować, potem znowu trzeba być w wyselekcjonowanej grupie… - wyliczał Tarasiewicz - Tak więc ta impreza jest niezapomniana i pozostaje w pamięci do końca dni każdego piłkarza - zapewnił. 

Biało-czerwoni trafili do grupy F, gdzie ich rywalami były Maroko, Portugalia i Anglia. Swoje mecze Polacy rozgrywali na stadionie w Monterrey. Temperatura w tym meksykańskim mieście dochodziła do 40 stopni Celsjusza, a piłkarze czuli się jak w piekle. 

Tarasiewicz uważa, że nie wszyscy reprezentanci Polski dobrze znieśli fizycznie zarówno ciężki sezon ligowy, jak i trudne warunki do gry na samych mistrzostwach. 

- Panowała tam bardzo duża wilgotność, a my graliśmy mecze w samo południe… Sezon był ciężki – graliśmy w środy i w soboty. Nie mieliśmy wystarczającej świeżości, bo na zgrupowaniu również pracowaliśmy ciężko - wspominał okoliczności przygotowań do mundialu - Z perspektywy czasu uważam, że nie wszyscy zawodnicy, którzy grali, prezentowali się w tym okresie najlepiej pod względem fizycznym - uważa Tarasiewicz. 

Ówczesny reprezentant jest zdania, iż selekcjoner Antoni Piechniczek za późno postawił na kilku piłkarzy, którzy byli w najlepszej formie fizycznej. 

- Umiejętności były zbliżone i trzeba było postawić na 3-4 zawodników: Furtoka, Karasia czy nawet mnie. Należało to zrobić wcześniej, niż w ostatnim meczu. W meczu z Brazylią bardzo dobrze prezentowaliśmy się pod względem fizycznym. Biegaliśmy nawet więcej od rywali. A Brazylia była bardzo mocnym zespołem, zresztą tak samo jak dzisiaj. Można tylko żałować, że mogliśmy wyjść z grupy na pierwszym miejscu i wtedy na pewno byśmy na nich nie wpadli - twierdzi Tarasiewicz. 

Polacy w grupie zajęli dopiero trzecie miejsce i awansowali do 1/8 finału dzięki korzystnym wynikom meczów w innych grupach. Podopieczni Piechniczka pokonali 1:0 Portugalię po bramce Włodzimierza Smolarka, co było ich jedynym triumfem na mistrzostwach. Ponadto zremisowali bezbramkowo z rewelacyjnym Marokiem i ulegli aż 0:3 Anglii w ostatnim grupowym pojedynku. Katem Polaków był wówczas Gary Lineker. Słynny napastnik trzykrotnie pokonał Józefa Młynarczyka. 

- Lineker strzelił trzy bramki, a krycie indywidualne Stefana Majewskiego nic nie dało. W meczach z Marokiem i Portugalią osiągaliśmy natomiast wyniki szczęśliwe, bo ta gra nie wyglądała najlepiej. Dopiero prasa wymusiła zmiany przed meczem z Brazylią i dlatego trener Piechniczek ich dokonał - wspominał pomijany w meczach grupowych zawodnik. 

Tarasiewicz jest zdania, iż sam fakt awansu na mundial po raz czwarty z rzędu świadczył o dużej sile ówczesnego polskiego futbolu. 

- Uważam jednak, że czterokrotne z rzędu zakwalifikowanie się do mistrzostw było dużym sukcesem polskiej piłki. Mistrzostwa świata to taka impreza, że niektórzy zadowalają się wyjściem z grupy, a inne zespoły podchodzą bardziej skoncentrowane i w jednym meczu nie da się naprawić tego, co się zepsuło - stwierdził gorzko. 

W 1/8 finału biało-czerwoni ulegli Brazylii aż 0:4. Jeszcze w pierwszej połowie, przy wyniku bezbramkowym, Tarasiewicz miał wielką szansę wyprowadzić Polaków na prowadzenie. Po jego strzale piłka zatrzymała się jednak na słupku bramki "Canarinhos". 

- Wspominam to. Uważam, że czasem ten łut szczęścia jest potrzebny. Tylko, że szczęściu trzeba pomóc - przyznawał.

Dodał także, iż, jego zdaniem, by pokonać zespół klasy Brazylii, należało zaryzykować.

- Trzeba wierzyć w końcowe zwycięstwo. Los należy do odważnych, dlatego nie wolno grać piłki zachowawczej. Gdyby nie został odgwizdany karny, którego nie było, to może byśmy schodzili na przerwę z wynikiem 0:0. Może inaczej to wyglądało – później poszliśmy trochę „na hura”. Takiemu zespołowi nie można zostawiać dużo miejsca, bo można zostać od razu skarconym - wspominał. 

Tarasiewicz dodał jednak, iż po latach częściej, niż meksykański mundial wspomina mecz Śląska z Wisłą Kraków w ostatniej kolejce I ligi sezonu 1981/1982, gdy wrocławianie stracili szansę na tytuł mistrzów Polski, przegrywając mecz na własnym stadionie, który... mieli kupić od krakowskich piłkarzy.

Mistrzami świata w 1986 roku została reprezentacja Argentyny, w barwach której brylował legendarny Diego Maradona. "Albicelestes" w finale pokonali 3:2 Republikę Federalną Niemiec. 

Polacy na mundial wrócili dopiero po 16 latach - w 2002 roku zakwalifikowali się na mistrzostwa świata rozgrywane na boiskach Japonii i Korei Południowej. 

pm

Czytaj także

MŚ 1982: mundial w cieniu polityki. "Byliśmy otoczeni wianuszkiem ochroniarzy i działaczy"

Ostatnia aktualizacja: 22.05.2018 15:18
Piłkarskie mistrzostwa świata w 1982 roku odbyły się w Hiszpanii, a Polacy po raz drugi w historii zajęli trzecie miejsce. W rozmowie z Polskim Radiem ten mundial wpsomina ówczesny reprezentant Piotr Skrobowski.
rozwiń zwiń