X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Po śladach

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2019 09:47
Z ciekawością wyczekuję zawsze nowej płyty zacnej Kompanii Prusinowskiego. Od 1990, kiedy to młody Janusz powiedział: "Wie pani, zacząłem uczyć się gry na skrzypcach".
okładka Po śladach Janusz Prusinowski Kompania
okładka "Po śladach" Janusz Prusinowski KompaniaFoto: materiały prasowe

Prusinowski okazał się bowiem skrzypkiem nie tylko utalentowanym technicznie, ale przede wszystkim muzykiem czującym istotę muzyki ludowej.

To było w Dołhobrodach nad Bugiem. Pomyślałam wtedy: "Oj, chyba  za późno!", ale już w 1995 roku angażowałam Janusza wraz z Piotrem Zgorzelskim (basy) i Antonim Beksiakiem (bębenek) na koncert Festiwalu Folkowego Europejskiej Unii Radiowej w Zakopanem, a rok później do koncertu "Chopin i jego Europa" w studiu koncertowym Polskiego Radia. Występował obok Kazimierza Mety i Leszka Możdżera. Prusinowski okazał się bowiem skrzypkiem nie tylko utalentowanym technicznie, ale przede wszystkim muzykiem czującym istotę muzyki ludowej. Tej mazurkowej, kujawiakowej, nazywanej idiomem polskim, z ornamentami, tempem rubato, lekkością i tanecznością, romantyzmem i rubasznością.

Równie pięknie gra solo, jak w zespołach. Kameralnych przede wszystkim, takie bowiem kapele kiedyś towarzyszyły naturalnym okolicznościom wiejskim - weselom, chrzcinom, zabawom. Najpierw było Trio Janusza Prusinowskiego i trzy wspaniałe płyty: "Mazurki" z roku 2008, "Serce" 2010, "Po kolana w niebie" 2013, "Polska" z muzykami szwedzkimi to już 2016 rok, muzykowanie ze skrzypkami skandynawskimi, z powodu wspólnoty rytmów trójmiarowych - polonezowych, mazurkowych, kujawiakowych.

Każda z tych płyt niosła i niesie rozmaite muzyczne i pozamuzyczne treści, opowieści zawarte w tekstach pieśni (Prusinowski to też utalentowany śpiewak), rytmy taneczne stąd i stamtąd, czyli mazurki z centralnej Polski i krajów skandynawskich. Każda świetna, bogata muzycznie.  A ostatnia wyszła przed trzema laty, więc oczekiwanie na nową było długie. I teraz, z datą jeszcze 2018 roku, wyszła pierwsza płyta Kompanii Prusinowskiego, zespołu bardziej rozbudowanego, bo w nim Janusz Prusinowski na skrzypcach, harmonii, cymbałach, kontrabasie i tradycyjnych basach, Michał Żak oczywiście na instrumentach dętych - fletach, szałamai, bambusowym bansuri, saksofonie, klarnecie, Piotr Piszczatowski - drugie skrzypce, bębenek, baraban, Szczepan Pospieszalski - trąbka, basy, gościnnie Wojciech Pulcyn na kontrabasie. Skład tylko nieco większy, ale brzmienia bogatsze, choć nie przesadnie. Bo muzyka oszczędna w najlepszym tego słowa znaczeniu.

Ślady, wszędzie ślady, tańczę, śpiewam i gram po śladach. Biegam ścieżkami rytmów, wydeptali je ludzie na długo przede mną. Janusz Prusinowski

Tytuł płyty - "Po śladach". Ślady, czyli inspiratorzy muzyczni zaznaczeni w tytułach utworów - Ober Piotra Gacy to wspomnienie świetnego skrzypka kajockiego, mistrza nowej generacji skrzypków ludowych z miasta, Rydz to mazurek po Michale Rydzu, Grębski - powiślak po harmoniście z Sulejowa, i tak dalej. "Ślady, wszędzie ślady, tańczę, śpiewam i gram po śladach. Biegam ścieżkami rytmów, wydeptali je ludzie na długo przede mną. Szlifuję kamyki dźwięków świeże i zachwycające jak głosy dzieci" - tak wiersz-idea Janusza Prusinowskiego zapisany tytułem wstępu na skrzydełku płyty wyjaśnia intencję muzyczną.

Ta najnowsza płyta wymyka się prostym osądom czy szufladkowaniu. Po prostu dobra muzyka, bez etykietek  - czy tradycyjna, czy folkowa, czy może etniczna. Oczywiście są w tej muzyce źródła, identyfikowalne motywy albo teksty, ale wykonanie całkowicie twórcze, artystyczne, "w duchu i kierunku raz przyjętym, a to wszelkimi środkami, jakich mu (skrzypkowi - przyp. aut.) dostarcza talent i instrument, pochłaniający niejako duszę jego w siebie” (Oskar Kolberg, "Sandomierskie"). Bo Janusz Prusinowski tak właśnie od lat rozwija "swoją" tradycyjną muzykę. Nie kopiuje, nie przetwarza, a jest jej częścią.

Na uwagę zasługuje każdy "ślad", każdy utwór, niosący pamięć dawnych muzykantów w sposób bezpośredni. Są poetyckie odniesienia do romantyzmu (vide utwór "Stepy Akermańskie), indywidualne podejście skrzypka-twórcy do każdego wykonania, czasem wirtuozowskie, taneczne, a czasem refleksyjne. Repertuar zawartych na płycie utworów nie zamyka się w jednym regionie, ale ogólnie w tradycji Polski centralnej - Radomszczyźnie, Kurpiach (Powolniak), Mazowszu (Kujon z Dobrzelina), Kujawach, Powiślu (Powiślak Grębskiego). Wędrówka po śladach, a więc rytmy kujawiakowe, mazurkowe, obery, wspaniałe tempo rubato - niezwykle istotna forma wyrazu właściwa tej części Polski, a opanowana przez Janusza Prusinowskiego i muzyków Kompanii w najwyższym stopniu, część własnego stylu Kompanii.

Na okładce wypowiada się Wojciech Smarzowski: "Gdyby mi ktoś dwadzieścia lat temu powiedział, że dla przyjemności będę słuchał muzyki ludowej, to pękłbym ze śmiechu. Dzisiaj energia ludowych i etnicznych dźwięków, hipnotyzujący rytm i niewykalkulowane, transowe granie zajmuje w moim życiu bardzo ważne miejsce - plasuje się gdzieś pomiędzy punkiem, jazzem i muzyką alternatywną. Można by powiedzieć, że muzyka ludowa wdarła się do mojej głowy, do mojego serca przebojem".

Nic dodać nic ująć. Ta  muzyka rzeczywiście taka jest, osobista i taneczna, pełna refleksji i poezji, tradycyjna i ludowa w wyrafinowanym, a zarazem prosty sposób. Bez etykietek. Po prostu świetna. Łyżka dziegciu? Jest. Trochę brakuje książeczki z informacjami o wykonawcach i inspiratorach, śladach. Ale tylko trochę.

Maria Baliszewska  

 

"Po śladach"  

Janusz Prusinowski Kompania

[Słuchaj Uchem/Buda Musique 2018]

Ocena: 5/5 

***

Więcej recenzji i felietonów - w naszych działach Słuchamy i Piszemy.