Radiowe Centrum Kultury Ludowej

Bieda z nędzą i malarstwo: Dorota Lampart

Ostatnia aktualizacja: 15.05.2021 09:00
"Malowała w sposób samodzielny, nie bardzo wiedząc, jak to robią inni ludzie. Dlatego jej obrazy są znakomite" powiedział o tej malarce Aleksander Jackowski. Dorota Lampart, zmuszona do ciężkiej pracy, znalazła w sztuce jakiś drugi sens.
Audio
  • Bieda z nędzą i malarstwo: Dorota Lampart (Dwójka/Wielcy naiwni)
Sąd Ostateczny 21586mek. Lampart Dorota, fot. M. Wąsik; Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego  im. Seweryna Udzieli w Krakowie
"Sąd Ostateczny" 21586/mek. Lampart Dorota, fot. M. Wąsik; Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w KrakowieFoto: Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie

Mieszkała w strasznych warunkach, osamotniona i nielubiana w swojej wsi.

- Nie cierpiano jej nie tylko dlatego, że była inna, ale również dokuczliwa dla ludzi. Dlaczego inna? W młodości musiała być śliczna! Miała cygańską urodę. Ojca nie znała. Mówiła, że musiał być ułanem albo artystą, bo skąd miałaby talent? Przez chwilę opiekował się nią dziadek. Dzięki temu jej życie było lżejsze. Wkrótce jednak została sama. Wtedy ważne były dla niej zwierzęta i przyroda – wspominał malarkę Aleksander Jackowski.

"Śmierć Matki" 7363/mek, Lampart Dorota, fot. M. Wąsik, Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego  im. Seweryna Udzieli w Krakowie "Śmierć Matki" 7363/mek, Lampart Dorota, fot. M. Wąsik, Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie

Malowała sny. Niekiedy barwne i piękne, jak dziecięce bajki, innym razem okrutne, pełne krwi i przemocy. Na twórczość poświęcała wieczory, gdy w gospodarstwie wszystko już było oporządzone. Przez jej obrazy wg Jackowskiego przemawiała wewnętrzna potrzeba ładu i symetrii.

Dorota Lampart mieszkała w chacie, w której pomiędzy jej izbą a pomieszczeniem dla krów i kur nie było ściany. Wnętrze było bajecznie przystrojone, jednak panował  w nim ogromny bałagan.

- Ta nieudolna, ciężko już chora staruszka, ledwo może pójść po wodę do zamarzniętego kranu, siedzi w swoim mieszkanku, zapala świece, lampę naftową i maluje. To niesamowite połączenie biedy z nędzą a jednocześnie tego malowania.

Kochała przyrodę. Jej chatka i poletko w Zawoi znajdowały się na szczycie wzgórza. Lampart pasała na nim krowy i kozy, patrząc w bezkresne niebo.

- Jednocześnie ona kochała nie tylko to niebo, ale i otaczające rośliny. Tylko jakie rośliny: chwasty. Uwielbiała perz. Maki, chabry. 

"Sąd Ostateczny" 21586/mek. Lampart Dorota, fot. M. Wąsik; Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego  im. Seweryna Udzieli w Krakowie "Sąd Ostateczny" 21586/mek. Lampart Dorota, fot. M. Wąsik; Ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie

Dorota Lampart, ur. 7 lutego 1906 w Krakowie, zm. 26 września 2005 w Rajczy. Malowała na tym, co miała pod ręką. Najbardziej znany obraz - Sąd Ostateczny wykonany został na papierze pakunkowym. Artystka dokleiła fragmenty ze sreberek. Często wyklejała swoje obrazy z bibuły, sreberek itp. prawdopodobnie nigdy nie słysząc o technice kolażu.

Serdecznie dziękujemy za udostępnienie prac Doroty Lampart Muzeum Etnograficznemu im. Seweryna Udzieli w Krakowie.

***

Tytuł audycjiWielcy naiwni

Przygotował: Piotr Dorosz

Data emisji: 15.05.2021

Godzina emisji: 8.50


Czytaj także

Józef Sobota

Ostatnia aktualizacja: 08.05.2021 09:00
W cyklu "Wielcy naiwni" zapraszamy Państwa do wsi Regut koło Otwocka, na spotkanie z rzeźbiarzem Józefem Sobotą. O mistycznych snach tego wiejskiego artysty oraz o tym, dlaczego wymieniał on cukierki na pijawki, opowiada w archiwalnym nagraniu Aleksander Jackowski - etnograf i znawca sztuki ludowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Pasja zadziwienia światem: Józef Chełmowski

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2021 09:00
Na wsi istnieli ludzie, których interesowały rzeczy niezwykłe. Interesowali się dawnymi wierzeniami, chcieli fruwać. Bardzo wielu ludzi chciało poznać tajemnicę świata. Takim człowiekiem jest Józef Chełmowski – człowiek z pogranicza dawnej kultury ludowej i pasji zadziwienia światem.
rozwiń zwiń