Redakcja Polska

Pokój Schröder(ingera) [FELIETON]

12.05.2026 15:07
W fizyce istnieje słynny eksperyment myślowy zwany kotem Schrödingera. W największym skrócie: dopóki nie zajrzymy do pudełka, kot pozostaje jednocześnie żywy i martwy. To oczywiście nie jest opis zwykłego kota, lecz sposób pokazania paradoksu mechaniki kwantowej.
Gerhard Schroeder
Gerhard Schroederfot. PAP/EPA

W polityce międzynarodowej pojawił się właśnie podobny wynalazek: pokój Schröder(ingera). Dopóki nie otworzymy pudełka z napisem „mediacja Gerharda Schrödera”, można udawać, że w środku znajduje się pokój, dyplomacja i europejska roztropność. Po otwarciu pudełka widać jednak coś znacznie mniej subtelnego: stary polityczny rekwizyt Kremla, zawinięty w niemiecki papier firmowy.

Władimir Putin miałby więc chcieć, aby były kanclerz Niemiec, Gerhard Schröder, został pośrednikiem w rozmowach z Europą. Pomysł jest tak bezczelny, że aż prawie elegancki. Kreml nie proponuje neutralnego mediatora. Kreml proponuje człowieka, którego polityczna biografia od lat pachnie rosyjskim gazem, radami nadzorczymi i tą szczególną odmianą realizmu, w której interes państwa demokratycznego dziwnie często zbiega się z interesem Gazpromu.

Schröder jako rozjemca? To trochę tak, jakby sędzią meczu został człowiek, który przez lata nosił szalik jednej z drużyn, chodził z jej prezesem na urodziny, a po zakończeniu kariery dostał ciepłą posadę w firmie sponsorującej klub.

Były kanclerz Niemiec to polityk, który jako szef rządu wspierał Nord Stream 1, czyli projekt omijający państwa Europy Środkowo-Wschodniej i wzmacniający energetyczną zależność Niemiec od Rosji. Po odejściu z urzędu związał się z rosyjskim sektorem energetycznym, współpracując między innymi z Nord Stream AG, Rosnieftem i Gazpromem. To nie są drobne epizody, które można zamieść pod dywan dyplomatyczną miotełką.

Dlatego reakcja Berlina była właściwie jedyną możliwą. Niemiecki urzędnik Gunther Krichbaum odrzucił tę kandydaturę, wskazując, że Schröder nie może być postrzegany jako neutralny i uczciwy pośrednik. Trudno się dziwić. Mediacja wymaga zaufania. A zaufanie nie powstaje wtedy, gdy jedna ze stron wskazuje na mediatora z miną człowieka, który mówi: „weźmy kogoś bezstronnego — na przykład mojego starego znajomego”.

Cały ten pomysł ma jednak sens, jeśli spojrzeć na niego nie jako na realną propozycję pokojową, lecz jako na operację propagandową. Putin nie musiał wierzyć, że Europa na poważnie zaakceptuje Schrödera. Wystarczyło, że wrzucił nazwisko do obiegu. Od razu pojawia się dyskusja: czy Schröder mógłby mediować, czy nie mógłby, czy Niemcy są podzieleni, czy dawna polityka wobec Rosji była błędem, czy Europa potrafi mówić jednym głosem. Kreml uwielbia takie pudełka. W środku nie musi być rozwiązania. Wystarczy, że z zewnątrz wygląda jak dyplomacja.

Problem polega na tym, że w przypadku Ukrainy nie chodzi o elegancki salonowy spór, lecz o wojnę rozpoczętą przez Rosję. O kraj zaatakowany, miasta bombardowane, cierpiącą ludność cywilną i granice, których nie wolno przesuwać w wyniku kaprysu imperialisty z KGB. W takiej sytuacji „mediator” nie może być figurą z przeszłości, która symbolizuje dokładnie tę polityczną ślepotę, dzięki której Moskwa przez lata kupowała wpływy za gazowe pieniądze.

Schröder jest tu nie tyle kandydatem na rozjemcę, ile żywą ilustracją starego europejskiego błędu: przekonania, że z Rosją Putina da się robić interesy bez konsekwencji politycznych. Że gazociąg jest tylko gazociągiem. Że uścisk dłoni jest tylko uściskiem dłoni. Że przyjaźń z autokratą może być prywatną sprawą emerytowanego polityka. Historia otworzyła to pudełko bardzo brutalnie. I okazało się, że w środku nie było pragmatyzmu, lecz zależność.

„Pokój Schröder(ingera)” jest więc pokojem tylko do momentu sprawdzenia zawartości. Na papierze wygląda jak propozycja rozmów. W praktyce wygląda jak próba wprowadzenia do gry człowieka, którego nazwisko dla wielu Europejczyków jest symbolem politycznej krótkowzroczności wobec Kremla. To pokój jednocześnie żywy i martwy — żywy w rosyjskiej propagandzie, martwy w chwili kontaktu z rzeczywistością.

Putin może oczywiście dalej proponować takich mediatorów. Może wyciągać z politycznej szafy kolejne postacie, które pamiętają czasy, gdy Europa wierzyła, że rosyjski gaz ogrzeje kontynent bez zamrażania sumień. Ale wojna na Ukrainie zamknęła tamtą epokę. A jeśli ktoś jeszcze ma wątpliwości, wystarczy otworzyć pudełko. W środku nie ma kota. Jest rachunek.

Sławomir Sieradzki

Zobacz więcej na temat: Niemcy Rosja wojna na Ukrainie

Rosja naruszyła rozejm. Zawieszenie broni 9 maja pod znakiem zapytania

06.05.2026 13:30
Rosja naruszyła rozejm wprowadzony przez Ukrainę w nocy z 5 na 6 maja i przeprowadziła szereg ataków. Niweczy to zawieszenie broni, którego Kreml domagał się na 9 maja – oświadczył w środę doradca ukraińskiego ministra obrony Serhij Sternenko

Ukraiński politolog: Rosja panikuje przed 9 maja. Kijów wygrał tę rundę wojny psychologicznej

08.05.2026 10:25
- Główny efekt już osiągnęliśmy. Rosja panikuje i podejmuje kroki, które świadczą o jej słabości. A dla państwa autorytarnego słabość to największe wyzwanie - ocenił Jewhen Mahda

AFP: Rosja i Ukraina oskarżają się wzajemnie o naruszenie rozejmu

10.05.2026 09:00
Rosja i Ukraina oskarżyły się wzajemnie w sobotę o naruszenie trzydniowego rozejmu, wynegocjowanego przez USA i ogłoszonego przez prezydenta Donalda Trumpa. Według dowództwa ukraińskich sił zbrojnych rosyjskie drony zabiły dwie osoby i raniły kolejne trzy - podaje AFP.