Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że jeżeli będzie taka konieczność, Polska pomoże w ewakuacji ludności z Litwy. Zapewnił też, że jeśli któreś z państw bałtyckich zostanie napadnięte, Polska będzie wnioskować o uruchomienie art. 5 NATO.
W wyemitowanej w poniedziałek rozmowie z brytyjskim nadawcą BBC premier Litwy Mindaugas Sinkeviczius zadeklarował, że jego kraj podjął środki przygotowawcze i opracowuje plany ewakuacji na wypadek zagrożenia ze strony Rosji, jednak w przypadku bezpośredniego ataku „nie podda się i podejmie walkę”.
Kosiniak-Kamysz na wtorkowej konferencji prasowej z udziałem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego był pytany, czy gdyby była taka konieczność, to Polska pomoże Litwinom w ewakuacji z terytorium ich kraju.
- Polska pomoże. Pomogą Polacy, pomogą instytucje państwowe. Mamy to już dość dobrze przećwiczone w momencie, kiedy 3 miliony Ukraińców w ciągu kilku dni wjechało do Polski i mogliśmy liczyć przede wszystkim na otwarte drzwi każdego z nas - zauważył szef MON.
Podkreślił, że jesteśmy lojalnym sojusznikiem. Zadeklarował też, że wywiążemy się ze wszystkich zobowiązań sojuszniczych. - A pomoc ludności cywilnej jest nie tylko wymiarem prawnym, ale jest wymiarem po prostu, miarą naszej przyzwoitości, miarą naszego człowieczeństwa - podkreślił wicepremier. Dodał, że miejsca dla tej ludności są wyznaczone.
Oświadczył również, że jeżeli któreś z państw takich jak Litwa, Łotwa czy Estonia zostałoby napadnięte, to Polska będzie wnioskować o uruchomienie artykułu 5 NATO.
W art. 5 traktatu założycielskiego NATO napisano, że zbrojna napaść na jednego lub więcej z sojuszników w Europie lub Ameryce Północnej „będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim”.
W takim przypadku każde z państw „w ramach wykonywania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony” udzieli pomocy krajom napadniętym, „podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami, działania jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego”. Nie oznacza to automatycznego rozpoczęcia przez państwa sojusznicze działań militarnych - takich jak np. wysłanie wojsk. Zobowiązuje jednak państwa NATO do jakiejś formy reakcji.
Ścieżka uruchomienia zapisów art. 5 nie jest jasno sformalizowana, ale wymaga wniosku zaatakowanego państwa. Dotychczas uruchomiono ją tylko raz, na wniosek USA po atakach terrorystycznych na to państwo 11 września 2001 r.
PAP/ks