Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Czy Brytyjczycy chcą powrotu do Unii Europejskiej? "Musieliby negocjować od zera"

30.09.2026 12:50
To byłyby trudne negocjacje akcesyjne od zera, bez możliwości automatycznego powrotu do korzystnych zasad członkostwa sprzed Brexitu – mówią eksperci, komentując toczącą się w Wielkiej Brytanii dyskusję na temat powrotu do Unii Europejskiej.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjnePixabay.com

Podczas trwającej do środy dorocznej konferencji Partii Pracy w Liverpoolu burmistrz Londynu Sadiq Khan wezwał lidera tego ugrupowania i premiera Andy'ego Burnhama, aby natychmiast rozpoczął pracę nad powrotem Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej. Wcześniej były premier z ramienia Partii Pracy Tony Blair, także namawiał szefa rządu do przedstawienia planów powrotu do Unii. Podkreślał zarazem, że mogłoby to się wydarzyć w ciągu dekady pod warunkiem „znaczących» reform, które miałaby przeprowadzić Bruksela. PAP zapytała ekspertów o szanse na ewentualny powrót Wielkiej Brytanii do UE w dającej się przewidzieć przyszłości. 

Analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (PISM) i wykładowca Szkoły Głównej Handlowej dr Przemysław Biskup ocenił, że powrót W. Brytanii do UE nie byłby łatwym procesem. W świetle obecnych przepisów unijnych Brytyjczycy musieliby bowiem od nowa prowadzić negocjacje o akcesji. – To nie byłaby reakcesja, jak to sobie niektórzy wyobrażają. Od strony formalnej niczym by się to nie różniło od procesu akcesyjnego np. Ukrainy, choć czas negocjacji mógłby być skrócony, z uwagi na istniejącą wciąż bardzo dużą zbieżność prawodawstwa brytyjskiego z acquis communitaire (prawo unijne-red.) – zaznaczył ekspert. Dodatkowe trudności stwarzałby fakt, dodał, że wszystkie warunki brzegowe ewentualnych rozmów o powrocie ustawiłaby strona europejska.

Biskup przypomniał, że Brexit oznaczał automatyczne skasowanie wszystkich specjalnych zasad członkostwa w UE, które Wielka Brytania wypracowała w ciągu niemal 50 lat. Londyn nie mógłby więc automatycznie liczyć np. na zachowanie dawnej zniżki w składkach do unijnego budżetu (tzw. rabat brytyjski) albo utrzymania tzw. opt-outs, wyłączeń umożliwiających pozostanie poza strefą euro i oznaczających brak konieczności udziału w strefie Schengen.
W ocenie dr Małgorzaty Kaczorowskiej z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego w sprawie powrotu do Unii brakuje także politycznej jedności także w samej Partii Pracy. Jej zdaniem widać to wyraźnie na konferencji partyjnej w Liverpoolu, która jest jednym z najważniejszych politycznych wydarzeń z punktu widzenia decyzji politycznych podejmowanych przez to ugrupowanie. 

Ekspertka zwróciła uwagę, że na przykład zastępczyni lidera Partii Pracy Lucy Powell powiedziała, że wykraczanie poza ramy resetu relacji z Unią Europejską, które nakreślił były premier Starmer, jest „niepożądane». Jak z kolei podał dziennik „Telegraph», sekretarz generalna wspierającego laburzystów związku Unite Sharon Graham powiedziała w trakcie konferencji w Liverpoolu stacji Sky News, że trzeba „respektować wolę Brytyjczyków», którzy w trakcie referendum w 2016 roku opowiedzieli się w większości za Brexitem. Powołując się na sondaże przeprowadzone z okazji dziesięciolecia Brexitu Kaczorowska podkreśliła jednak, że nastroje społeczne się zmieniają. Według badań YouGov za powrotem opowiada się 55 proc. Brytyjczyków. Według ekspertki za członkostwem Zjednoczonego Królestwa w Unii opowiadają się obecnie ludzie młodzi, którzy w 2016 roku jeszcze nie mogli głosować, a także ci, którzy wtedy w ogóle nie poszli na referendum, zaś teraz oddaliby głos za ponownym przyłączeniem do Unii Europejskiej.

Nie jest jednak do końca jasne, czy pomysł powrotu do UE zyskałby ostatecznie poparcie Brytyjczyków - przyznała - bo dwa „plemiona» głosujące w 2016 roku za lub przeciwko Brexitowi nadal trwają w większości przy swoich stanowiskach. – Wydaje się, że żaden brytyjski rząd nie zaryzykowałby w takiej sytuacji decyzji o powrocie do Unii, bo groziłoby to jego upadkiem – oceniła ekspertka. Jej zdaniem koncepcją alternatywną dla powrotu do UE i bardziej realną w najbliższych latach byłoby stopniowe zbliżenie gospodarcze z Unią. Przede wszystkim powrót do wspólnego rynku, ale bez pełnego członkostwa. Tym bardziej - oceniła Kaczorowska - że z braku trwałego i ponadpartyjnego brytyjskiego konsensusu w sprawie ponownego członkostwa w UE, Bruksela także może powiedzieć nie.

Wedle artykułu 49 Traktatu o Unii Europejskiej obowiązuje w tej kwestii zasada jednomyślności wszystkich obecnych członków Unii Europejskiej. Istnieje więc ryzyko ewentualnego weta któregoś z państw unijnych. Poza tym ta procedura wymaga także poparcia większości Parlamentu Europejskiego.

Dr Przemysław Biskup zwrócił uwagę, że realną próbką stosunku państw unijnych do Wielkiej Brytanii były negocjacje nad jej przyjęciem do programu SAFE. Z inicjatywy Francji podyktowano Brytyjczykom zaporowe warunki finansowe i utrącono tę inicjatywę mimo gotowości Londynu do przystąpienia do tego unijnego programu wspierającego obronność.
Ekspert przypomniał w tym kontekście także sondaż YouGov z czerwca ub. roku, przeprowadzony wśród mieszkańców sześciu państw unijnych. Wynikało z niego ogólne, przekraczające 50 proc. poparcie dla idei brytyjskiego powrotu do Unii. Jednak na konkretne pytanie o akceptację dla dawnych, uprzywilejowanych zasad brytyjskiego członkostwa pozytywnie odpowiedziało już tylko 30 proc. respondentów. 

W ocenie Biskupa poważna debata o powrocie do Unii jeszcze się w W. Brytanii nie rozpoczęła, bo inaczej padłoby pytanie o racje gospodarcze przemawiające za ponownym członkostwem.
– Tymczasem gospodarka Wielkiej Brytanii rośnie szybciej niż niemiecka, porównywalnie z francuską i włoską – zaznaczył ekspert. Poza Unią, dodał Biskup, W. Brytania ma możliwości rozwoju wynikające z samodzielności regulacyjnej np. w sferze sztucznej inteligencji. Co jego zdaniem równie istotne, Brytyjczycy mają także lepsze niż UE warunki handlu z USA.
Referendum, w którym nieznaczna większość Brytyjczyków opowiedziała się za wyjściem z UE odbyło się 23 czerwca 2016 roku. 29 marca 2017 roku Wielka Brytania uruchomiła Artykuł 50 Traktatu o Unii Europejskiej, określający procedurę dobrowolnego wystąpienia państwa członkowskiego z UE, rozpoczynając w ten sposób proces wyjścia z Unii.

Zjednoczone Królestwo oficjalnie przestało być państwem członkowskim Unii 31 stycznia 2020 r., a 31 grudnia 2020 r. zakończył się okres przejściowy po Brexicie. 1 stycznia 2021 r. zaczął się nowy rozdział stosunków między Wielką Brytanią a UE, na mocy umowy o handlu i współpracy.

PAP/ks

Najgorsza decyzja. Brytyjczycy jednoznacznie o brexicie

07.01.2026 14:40
Brexit zawiódł - większość Brytyjczyków uważa, że opuszczenie Unii Europejskiej pogorszyło sytuację gospodarczą, nie rozwiązało problemów z imigracją i odebrało narodowi kontrolę nad własnym losem.

Nowa era podróży do Wielkiej Brytanii. „Bez ETA nie wjedziesz”

18.02.2026 16:30
Dla Polaków podróżujących na Wyspy Brytyjskie kończy się czas swobodnych przelotów bez dodatkowych formalności

Pobrexitowe realia. Po 80. latach życia w Wielkiej Brytanii utknęli w Krakowie

31.07.2026 08:50
Brytyjski dziennik „The Guardian opisuje historię polskiego małżeństwa, które od niemal 80 lat mieszka w Wielkiej Brytanii, ale po wizycie w Polsce nie mogło wrócić do domu