Posłuchaj audycji »Co ma w środku "Lalka"?«
Obraz dzieciństwa i młodości Aleksandra Głowackiego, który Monika Piątkowska szkicuje w książce "Prus. Śledztwo biograficzne", drastycznie różni się od wersji znanej ze szkolnych podręczników. To historia bez happy-endu, której bohaterem jest chłopiec wychowujący się bez rodziców w kolejnych domach, o których badaczka pisze: dysfunkcyjne.
Blizny po dzieciństwie
Wczesne życie Prusa naznaczyły nieobecność ojca, przedwczesna śmierć matki, samotność oraz przemoc fizyczna i psychiczna, której doświadczał od opiekunów. Konsekwencje tych doświadczeń odcisnęły piętno na zdrowiu pisarza.
– Do czasu, kiedy Aleksander miał trzy lata, zdołał zaliczyć aż trzy domy, dlatego że urodził się w Lubieszowie na tej plebanii. Potem przez chwilę mieszkał u jednego brata mamy i ten pobyt nie był najciekawszy. Trafił do domu kolejnego wuja i ciotki, gdzie mama zmarła, gdzie musiał ciało tej mamy pożegnać, bo wtedy takie były zwyczaje, że dziecko przeprowadzano. Dla niego to była absolutna trauma, która potem wracała w postaci takich gwałtownych napadów lęku, strachu i omdleń. A kiedy mamę pochowano, trafił do czwartego domu, który był domem najgorszym w jego życiu i który go ukształtował. Był to dom jego babci Marcjanny Trębińskiej, niezwykle interesującej z naszego punktu widzenia postaci i niezwykle dramatycznej dla niego samego – opowiadała Piątkowska w Dwójce.
Postać Marcjanny i innych krewnych sportretował w pierwszym obszernym utworze "Kłopoty babuni" – symbolicznie żegnając ich samych i ten etap swojego życia.
Droga do kariery dziennikarskiej
Dzięki predyspozycjom i warsztatowi literackiemu, jakby na przekór przeszłości, Głowacki zdobył zawód dziennikarza i rozpoczął publikację pod pseudonimem, pod którym przeszedł do historii literatury. Warto jednak podkreślić, że ta kariera nie była jego pierwszym i wymarzonym wyborem.
– Odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że został pisarzem, jest niestety bardzo prozaiczna. W pewnym momencie, kiedy stracił wszelkie źródła dochodu, czyli korepetycje i możliwość zaistnienia jako inżynier, co stanowiło jego fantazję życiową, okazało się, że musi z czegoś żyć. A pisać umiał zawsze. Pisał na początku poezję i wiedział, że ma po prostu do tego dryg i talent. Nie wiedział pewnie jeszcze, że ma ogromne zdolności obserwacyjne, które potem uczynią z niego dobrego felietonistę i autora najwybitniejszej polskiej powieści, czyli "Lalki", ale po prostu poszedł tam, gdzie szło bardzo wielu mężczyzn w jego pokoleniu, czyli do dziennikarstwa, bo tam były po prostu pieniądze i można było też zdobyć poważany fach – opowiadała biografka.
***
Tytuł audycji: Co ma w środku "Lalka"?
Prowadzenie: Małgorzata Szymankiewicz
Gość: Monika Piątkowska
Data emisji: 23.08.2026
Godz. emisji: 14.00
oprac. Kamila Snopek