Posłuchaj audycji "Rozmowy po zmroku" >>>
Autor "Hobbita" i "Władcy pierścieni" był nie tylko uznanym pisarzem fantasy, ale przede wszystkim utytułowanym brytyjskim uczonym, profesorem najpierw na Uniwersytecie w Leeds, a potem w Oxfordzie. Specjalizował się w filologii klasycznej i literaturze staroangielskiej.
Tolkien - entuzjasta i twórca języków
- Tolkien był z zawodu przede wszystkim nauczycielem akademickim, profesorem języka staroangielskiego. Interesował się językami dawnej Europy już od dzieciństwa i w bardzo młodym wieku, razem ze swoją kuzynką, stworzył pierwszy fikcyjny język, oparty o łacinę i hiszpański, który był jego ulubionym językiem. Nawet jest króciutkie nagranie, na którym mówi, że językami interesował się od zawsze i nigdy nie przestał podejmować prób ich tworzenia - mówiła w Dwójce prof. Monika Opalińska z Instytutu Anglistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Podobno znał około trzydziestu języków, choć dokładnej liczby nie sposób ustalić. Pewne jest natomiast, że języki były wielką pasją Johna Ronalda Reuela Tolkiena. Znał i badał zarówno te klasyczne – grekę i łacinę – jak i dawne języki północy Europy: staroangielski, staronordycki czy gocki. Interesował się także walijskim i starowalijskim, a oprócz tego hiszpańskim i portugalskim. W stopniu biernym sięgał nawet po niektóre języki słowiańskie – próbował również uczyć się polskiego.
- O ile wiem, łączyły go jakieś więzy czy przyjaźń, jakaś znajomość z Przemysławem Mroczkowskim, polskim anglistą. Na ten temat powstaje nawet książka - podkreśliła prof. Monika Opalińska.
Czytaj też:
Archeologia i dawne mity w świecie powieści Tolkiena
John R.R. Tolkien zgłębiał także skandynawską i germańską mitologię, a dzięki kontaktom z badaczami terenowymi był na bieżąco z najnowszymi odkryciami archeologicznymi. Echa tych naukowych fascynacji można odnaleźć w wykreowanym przez pisarza fikcyjnym świecie.
- Gdybym miał wskazać jakieś źródła archeologiczne tolkienowskiej twórczości, to oczywiście nie jest to zupełnie proste. On sam archeologiem nie był, nawet historykiem nie był, ale historię znał bardzo dobrze. Inspiracją może być sam świat "Beowulfa" – eposu, który ukazuje rzeczywistość, z której J. R. R. Tolkien czerpał pełnymi garściami, a który przedstawia kulturę i wyobraźnię okresu wędrówek ludów w Skandynawii - mówił prof. Bartosz Kontny.
"Beowulf" w badaniach i pracy J. R. R. Tolkiena
"Beowulf" zajmował w badaniach Tolkiena miejsce szczególne. Pisarz nie tylko analizował ten staroangielski epos jako filolog, ale także podjął się jego przekładu. Przetłumaczył "Beowulfa" prozą – w sposób bardzo wierny i filologicznie precyzyjny.
- Tolkien opatrzył go też bardzo bogatym komentarzem filologicznym, przypisami, objaśnieniami nie tylko etymologicznymi, ale też odnoszącymi się do tekstu, do języka, do trudnych passusów. To jest swego rodzaju przewodnik dla czytelnika, który może nie zna dobrze utworu, a chce go poznać. Wiemy, że on potrafił w sposób zupełnie spontaniczny zacząć cytować całe passusy z Beowulfa z doskonałą dykcją, bez chwili wahania. Znał ten tekst doskonale i potrafił o nim też z wielką pasją i z wielkim znawstwem opowiadać. Domyślam się, że Tolkien czerpał z tych źródeł starogermańskich, celtyckich, z mitologii skandynawskiej - podkreślił gość "Rozmów po zmroku".
***
Tytuł audycji: Rozmowy po zmroku
Prowadzenie: Katarzyna Złotnicka-Kobylecka
Goście: prof. Monika Opalińska (Instytut Anglistyki UW) i prof. Bartosz Kontny (Wydział Archeologii UW)
Data emisji: 21.04.2026
Godz. emisji: 22.30
am