98. Salzburger Festspiele. "Pasja" na początek

Ostatnia aktualizacja: 23.07.2018 20:03
Na tegoroczną inaugurację jednego z najważniejszych letnich festiwali muzycznych w Europie -  Festiwalu w Salzburgu – wykonano "Pasję według św. Łukasza" Krzysztofa Pendereckiego. Jak podkreślał w Dwójce Maciej Łukasz Gołębiowski, słynne dzieło polskiego kompozytora zostało entuzjastycznie przyjęte przez festiwalową publiczność.
Audio
  • Maciej Łukasz Gołębiowski o piątkowym wykonaniu "Pasji" Krzysztofa Pendereckiego na festiwalu Salzburger Festspiele (Poranek Dwójki)
  • Polskie akcenty na Festiwalu w Salzburgu. Relacja Macieja Łukasza Gołębiowskiego (Wybieram Dwójkę)
Kent Nagano, Krzysztof Penderecki, Teresa Majka-Pacanek, Sławomir Holland, Matthew Rose na 98. Salzburger Festspiele
Kent Nagano, Krzysztof Penderecki, Teresa Majka-Pacanek, Sławomir Holland, Matthew Rose na 98. Salzburger FestspieleFoto: © Salzburger Festspiele / Marco Borrelli / mat. prasowe

- Artysta, którego tu zaproszono, może to uznać za ogromne wyróżnienie. To prawdziwy zaszczyt - mówił maestro Kent Nagano w rozmowie z Maciejem Łukaszem Gołębiowskim. Dyrygent pokierował Montreal Symphony Orchestrą, która z towarzyszeniem chóru Filharmonii Krakowskiej oraz Warszawskiego Chóru Chłopięcego przy Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina wykonała "Pasję" Krzysztofa Pendereckiego. - Ja wykonuję to bardziej dramatycznie, u niego jest to utwór liryczny. Ostre rzeczy spłaszczył trochę, ale to nawet wyszło na dobre muzyce. Powstał utwór liryczny, trochę inny - komentował sam Krzysztof Penderecki sposób, w jaki Kent Nagano poprowadził "Pasję".

 

 Współorganizatorem koncertu był Instytut Adama Mickiewicza. 

 Zapraszamy do wysłuchania relacji z inauguracji 98. Salzburger Festspiele (20 lipca-30 sierpnia 2018).

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Krzysztof Penderecki: u Malawskiego wszystkiego się nauczyłem

Ostatnia aktualizacja: 29.05.2018 13:00
- Był bardzo surowym, wymagającym nauczycielem, a ja niezbyt sumiennym uczniem. Wszyscy pisaliśmy po dwanaście fug, a że się spóźniałem, musiałem pisać dwa razy tyle. I to mi bardzo dobrze zrobiło – mówił w Dwójce Krzysztof Penderecki.
rozwiń zwiń