REKLAMA

Jak Lem próbował wysłać Philipa K. Dicka na Sybir

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2015 18:00
- Paranoiczna wyobraźnia pozwoliła Dickowi uwierzyć, że polski pisarz nie istnieje. Lem miał być oddziałem KGB próbującym uprowadzić Amerykanina - opowiadał Lech Jęczmyk.
Audio
  • Lech Jęczmyk o niezwykłej osobowości Philipa k. Dicka (Pop-południe/Dwójka)
Fragment okładki książki Philip K. Dick  Człowiek, który pamiętał przyszłość
Fragment okładki książki "Philip K. Dick Człowiek, który pamiętał przyszłość"Foto: materiały promocyjne

Znawca i tłumacz prozy amerykańskiego mistrza science fiction był naszym gościem w związku z polską premierą biografii "Philip K. Dick - człowiek, który pamiętał przyszłość" Anthony'ego Peaka. Incydent z Lemem rozpoczął się niewinnie. Polski pisarz doprowadził do pierwszego polskiego wydania prozy Dicka. Gdy Amerykanin dowiedział się, że tantiemy otrzyma w złotówkach i będzie je musiał wydać na terenie PRL, to najpierw się rozczarował, a potem zaczął węszyć spisek...

Lech Jęczmyk mówił także o Dickowskim darze jasnowidzenia oraz o jego toksycznym związku z matką i nieistniejącą bliźniaczką...

***

Prowadzi: Marta Strzelecka

Gość: Lech Jęczmyk (znawca i tłumacz prozy Philipa K. Dicka)

Data emisji: 1.05.2015

Godzina emisji: 16.35

Materiał wyemitowany w audycji "Pop-południe".

mm/mc

Czytaj także

"Science fiction uczy myśleć"

Ostatnia aktualizacja: 25.01.2014 18:00
- Literatura kształci wyobraźnię nie tylko naukowców, ale wszystkich ludzi. To jedna z jej bardzo ważnych funkcji. Obecnie wszystko raczej sprzyja pewnemu ujednoliceniu. Kultura masowa, sposób przekazywania informacji przez środki masowego przekazu, to wszystko jest jednakowe. Niepobudzające do myślenia - ocenia jeden z gości archiwalnej audycji z 1976 roku.
rozwiń zwiń
Czytaj także

Stanisław Lem – pisarz, naukowiec, filozof

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2022 06:01
– Był to typ i człowieka i pisarza, u którego intelekt przeważał – charakteryzował Lema publicysta i tłumacz, Lech Jęczmyk na antenie Polskiego Radia. – Nic dziwnego, że literatura popularnonaukowa szczególnie mu odpowiadała.
rozwiń zwiń