Fotografie Miłosza

Ostatnia aktualizacja: 01.07.2011 17:23
W Krakowie otwarto wyjątkową wystawę: fotografie z różnych stron świata tworzące swoistą mapę miejsc ważnych dla Miłosza. Mapę niecodzienną i zaskakującą.
Audio
  • Zaczynając od moich ulic - o wystawie mówią Andrzej Kramarz, Wojciech Nowicki i Łukasz Trzciński

Od dziś w Krakowie w Galerii Camelot & Galerii Fundacji Imago Mundi można oglądać wystawę "Zaczynając od moich ulic" stanowiącą próbę odczytania twórczości Czesława Miłosza poprzez… fotografię. Na ekspozycję składają się cztery cykle fotograficzne wykonane na Litwie (Wojciech Nowicki, Łukasz Trzciński), w Stanach Zjednoczonych (Andrzej Kramarz) oraz w Polsce i we Włoszech (Kuba Dąbrowski). Fotografie tworzą mapę miejsc ważnych w życiu Miłosza - swoistą geografię doświadczeń, przemyśleń i wrażeń. Nie są to jednak zwykłe ilustracje do jego tekstów, ale spojrzenie na świat przez ich pryzmat.

Fotograficy współtworzący wystawę przywieźli doskonałe obrazy oddalenia, samotności, pustki, ale też niezwykłej bliskości ze światem; napisane na nowo romantyczne pejzaże, ale też przestrzeń do bólu pragmatyczną; obrazy marzeń, błyski innego świata w pozornie oczywistym krajobrazie. Ta podróż w czterech kierunkach zaczyna się od symbolicznych "moich ulic" na Litwie, ale jej kres jest nieznany.
Czy cztery tak różne wizje składają się w spójną całość? Oczywiście - przenika je wiara w istnienie wielkiej tajemnicy, tej samej, do której przez dziesiątki lat dobijał się Czesław Miłosz. Coś jest w tych zdjęciach. Jest Coś.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy, jaką z Andrzejem Kramarzem, Wojciechem Nowickim i Łukaszem Trzcińskim przeprowadziła dla radiowej Dwójki Justyna Nowicka.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Nieznane portrety znanych ludzi (galeria)

Ostatnia aktualizacja: 22.06.2011 11:24
W Muzeum Narodowym w Krakowie otwarto wystawę znakomitego fotografa Wojciecha Plewińskiego. Wiele prezentowanych zdjęć to czarno-białe portrety tych, których znaliśmy dotychczas z zupełnie innej strony…
rozwiń zwiń