Duch Leśmiana na łące w Szczebrzeszynie

Ostatnia aktualizacja: 26.07.2016 11:00
- Na tym festiwalu w jednej rzece będą moczyli nogi czytelnik i pisarz. Nie będzie dystansu, bo będziemy na łące - mówiła w Dwójce Justyna Sobolewska, autorka programu drugiej odsłony festiwalu Stolica Języka Polskiego.
Audio
  • Grażyna Plebanek i Justyna Sobolewska o programie festiwalu Stolica Języka Polskiego (Poranek Dwójki)
Szczebrzeszyński pomnik chrząszcza brzmiącego w trzcinie. To właśnie za pomocą tego owada Jan Brzechwa rozsławił Szczebrzeszyn
Szczebrzeszyński pomnik chrząszcza brzmiącego w trzcinie. To właśnie za pomocą tego owada Jan Brzechwa rozsławił SzczebrzeszynFoto: Lysy/wikimedia/CC BY-SA 3.0

Impreza rozpocznie się 31 lipca w Szczebrzeszynie. Justyna Sobolewska zwracała uwagę, że ubiegłoroczny festiwal zaskoczył wszystkich. - Okazało się, że w małych miastach ludzie są spragnieni kultury. Na spotkania z autorami regularnie przychodziło ponad sto osób. Nie tylko miejscowych, ale i przyjezdnych, z książkami w plecakach.

W tym roku hasło festiwalowe brzmi "Między przeszłością a przyszłością", a jego duchowym patronem jest Bolesław Leśmian. Do uwiecznionego przez Jana Brzechwę Szczebrzeszyna przyjadą m.in. Wiesław Myśliwski, Olga Tokarczuk, Szczepan Twardoch i Małgorzata Szejnert. Justyna Sobolewska podkreślała, że ważną częścią festiwalu będą tradycje kulturalne Roztocza. Oprócz muzyki i potraw z tego regionu nie zabraknie dyskusji o jego przyszłości.

W audycji połączyliśmy się także z Grażyną Plebanek, która na festiwalu poprowadzi warsztaty pisania, ale będzie też miała premierę swojej nowej książki pt. "Pani Furia".

***

Przygotował: Marcin Pesta

Gość: Justyna Sobolewska (krytyczka literacka, kuratorka festiwalu Stolica Języka Polskiego"), Grażyna Plebanek (pisarka)

Data emisji: 26.07.2016

Godzina emisji: 8.10  

Materiał został wyemitowany w audycji "Poranek Dwójki".

bch/mg

Czytaj także

Mieć na imię Broda? Tylko dla osób niższego stanu

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2016 18:00
W prasłowiańszczyźnie, jak przypominał w Dwójce prof. Jerzy Podracki, istniała opozycja: imiona złożone i proste. Ich używanie było uzależnione od awansu społecznego nazywanej osoby.
rozwiń zwiń

Czytaj także

W nazwie Kałuszyn nie ma nic śmierdzącego

Ostatnia aktualizacja: 19.07.2016 19:00
- To nazwa wskazująca na właściwości terenu. Kiedyś kał oznaczał po prostu błoto - wyjaśniała językoznawczyni Agata Hącia, która w Dwójce opowiadała o genezie nazw miejscowych.
rozwiń zwiń