Dyktator powstania politycznym szarlatanem?

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2013 17:42
Pierwszy dyktator powstania styczniowego był przekonany, że tylko on wie jak odzyskać dla Polski wolność. Rzeczywistość szybko jednak zweryfikowała jego umiejętności.
Audio
  • Prof. Wiesław Caban i prof. Andrzej Szwarc o dyktatorach powstania styczniowego/Klub Ludzi Ciekawych Wszystkiego/Dwójka
Obraz pt. Branka Polaków do armii rosyjskiej w 1863 roku
Obraz pt. "Branka Polaków do armii rosyjskiej w 1863 roku"Foto: Aleksander Sochaczewski, foto: źr. Wikipedia/Maciej Szczepańczyk/lic. CC

Przyglądając się przywódcom powstania z 1863 roku, można by dojść do wniosku, że niektórym postaciom z naszej historii daleko do wzorca charyzmatycznego wodza, gwaranta zwycięstwa…

Ludwik Mierosławski, Marian Langiewicz i Romuald Traugutt - trzej dyktatorzy powstania styczniowego.

Pierwszy - szarlatan polityczny i wojskowy, megaloman, awanturnik i tchórz. Uznano go za szkodnika narodowej sprawy i antybohatera powstania styczniowego. Drugi - syn powstańca listopadowego, uwielbiany przez kobiety, dyktatorem nie chciał zostać. Ma opinię nieudacznika.

Trzeci - dyktatorem nigdy się nie ogłosił. Utalentowany żołnierz i dowódca. Męczennik, powieszony na warszawskiej Cytadeli. Niektórzy mówią: święty.

Sam tytuł dyktatora nie ma obecnie zbyt pozytywnych konotacji, patrzymy bowiem na tę funkcję przez pryzmat systemów totalitarnych i autorytarnych. Nie zawsze jednak tak było.

Prof. Andrzej Szwarc tłumaczył w "Klubie Ludzi Ciekawych Wszystkiego", że tytuł dyktatora nie miał w XIX wieku złych konotacji, tak jak w XX. Tradycje rzymskie symbolizował nie tylko Juliusz Cezar, który nadużył swojej władzy, ale także żyjący w 5 wieku Lucjusz Kwintus Cincinnatus.

- Był żołnierzem, później rolnikiem, a gdy zawezwano go do objęcia tego urzędu, odszedł od pługa. Wygrał wojnę z plemieniem Ekwów i przed upływem terminu wrócił do pracy na roli – podkreślał profesor.

W tradycjach republikańskich jest to postać świetlana. Porównywano do niego Waszyngtona podczas walki o niepodległość USA, ustanowiono też order jego nazwiska. - To jest ta tradycja dyktatury, która jest ofiarną służbą dla Ojczyzny, wtedy gdy jest ona w największym niebezpieczeństwie, gdy trzeba dołożyć wszystkie siły by zwyciężyć – zauważył prof. Andrzej Szwarc.

W radiowej Dwójce przekonywał, że Wielka Emigracja była "kuźnią polskiej myśli politycznej”, niepodległościowej, powstańczej. W środowisku tym zastanawiano się jak najskuteczniej przeprowadzić powstanie, a temat dyktatury był często podejmowany. Maurycy Mochnackie przekonywał, że tylko taka władza może być gwarancją zwyciężenia silniejszego wroga. Lewica emigracyjna była w tej kwestii mniej zdecydowana. Ostatecznie dowództwo nad powstaniem z władzą dyktatorską zostało powierzone Ludwikowi Mierosławskiemu, na trzy dni przed wybuchem powstania – 19 stycznia.

- Mierosławski z wielką pewnością siebie głosił, że wie jak wyzwolić Polskę, jak wygrać walkę o jej niepodległość – zaznaczył prof. Szwarc. Pełnił on funkcję naczelnego wodza podczas m.in. Wiosny Ludów i Powstania Poznańskiego, ale nie odnosił spektakularnych sukcesów. Cieszył się jednak sławą znakomitego teoretyka wojskowości.

Prof. Wiesław Caban mówił, że wkroczenie Mierosławskiego do kraju nie było spektakularne. Szybko przegrał dwie bitwy i wycofał się z pełnienia swojej funkcji. Profesor nie chciał jednak użyć określenia, że "stchórzył”, że "dał nogę”. – Gdyby tam został, to dałby się złapać i znalazłby się na Syberii i tak skończyła by się jego dyktatura – zaznaczył. Dlaczego tak szybko zrezygnował z dyktatury? Zamiast silnych oddziałów, które miały go wspierać, pojawiła się garstka ludzi, a pomiędzy nimi dochodziło do wielkich nieporozumień.

- W tym momencie nie było nikogo, komu można było powierzyć tę dyktaturę – dodał prof. Caban.

A dlaczego tak się stało? O tym posłuchaj w dźwięku.

Audycję prowadziła Hanna Maria Giza.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Powstanie Styczniowe. Zwycięstwo ducha

Ostatnia aktualizacja: 22.01.2020 06:03
- Wybuch powstania jest zawsze aktem desperacji, oznacza, że wyczerpano wszelkie inne możliwe środki walki politycznej o własny byt narodowy, a sytuacja, w której naród się znajduje, jest po prostu nieakceptowalna - mówi historyk prof. Michał Klimecki.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Czy twoi przodkowie walczyli w powstaniu styczniowym?

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2013 08:25
Portal internetowy z bazą uczestników zrywu narodowego utworzył Marcin Niewalda. Z genealogiem rozmawia "Nasz Dziennik".
rozwiń zwiń