Łączy te kompozycje więź stylistyczna i emocjonalna z twórczością Chopina, co niekoniecznie oznacza, ze ich twórcy świadomie inspirowali się Jego dziełami. Adam Golka raczej wskazuje na pewne związki, które on odczytuje w ten sposób, ale w wyobraźni każdego ze słuchaczy mogłyby to wyglądać inaczej. Na tej zasadzie można by zaproponować szereg innych tytułów, np. "Bach sans Bach", "Mozart sans Mozart" czy (wspomniany już) "Gershwin sans Gershwin" (wydaje się, że tego rodzaju twórcza spekulacja mogła by być szczególnie uzasadniona w świecie jazzu, gdzie zdanie "Davis sans Davis" wywołałoby nie dziesiątki a setki wykonań z samej czołówki gatunku!).
Dobiegający czterdziestki Adam Golka był uczniem m.in. Leona Fleischera, a wśród jego mentorów odnajdujemy nazwiska pianistów najwyższej klasy, jak Alfred Brendel, Murray Perahia, Mitsuko Uchida czy András Schiff. Golka dysponuje rozległym repertuarem, w którym zawsze obecne są utwory Beethovena (od którego rozpoczynał karierę, grając komplet sonat w wieku 18 lat!) i Chopina.
W najbliższych tygodniach grać będzie w USA i Europie Zachodniej, ale w sierpniu przyjedzie do Polski i wystąpi m.in. na festiwalu "Muzyka dla Europy" w Krzyżowej, również we Wrocławiu (Koncert potrójny Beethovena z Viviane Hagner i Alexeyem Stadtlerem) a także w Warszawie (Festiwal "Józef Elsner i jego następcy").
Tymczasem w Poranku Dwójki nadarza się okazja do posłuchania i do zdobycia albumu "Chopin sans Chopin", codziennie kilka minut po 7 a w sobotę godzinę później.
"Chopin Sans Chopin" to nasza nowa Płyta Tygodnia!