X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Muzykanckie przygody Henryka Marszała

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2019 11:18
W "Źródłach" spotkaliśmy się z Henrykiem Marszałem, 82-letnim skrzypkiem z Przewrotnego, prymistą kapeli "Przewrotniacy".
Audio
  • Spotkanie z Henrykiem Marszałem, 82-letnim skrzypkiem z Przewrotnego (Dwójka/ Źródła)
zdjęcie ilustracyjne
zdjęcie ilustracyjneFoto: Pixabay

Henryk Marszał to muzykant, który gra na skrzypcach już od ponad 60-ciu lat, zagrał w życiu wiele wesel i zabaw, pamięta obrzędy weselne ze szczegółami. W audycji wspominać będzie takie właśnie obrzędy​, opowie czym na podrzeszowskim weselu był tzw. "las" oraz wspominać będzie swoje muzykanckie początki. 

- Jestem samoukiem, do dobrego muzyka chodziłem tylko trzy miesiące i odrobinkę nuty poznałem. Potem, jak to na gospodarce, nie było czasu chodzić na naukę. Miałem niedaleko od siebie muzyka, szkolił i pomagał mi, potem graliśmy razem. To mi dużo pomogło. Pierwszym moim nauczycielem był Gaweł Paweł z sąsiedniej wioski Widełki. Ten drugi, Stanisław Dziubek, mieszkał w mojej wiosce – mówił skrzypek, Henryk Marszał. – Szkolenie u muzyków było drogie, kosztowało to ponad 50 zł na dzisiejsze. Z tych muzyków z którymi grałem wszyscy już nie żyją, dobieram sobie znajomych i tak gramy do dziś. Grania nie brakuje i kolegów mam!

- Wesele trwało od rana. Grało się u młodego marsze i przyśpiewki. Potem szło się do starosty, tam był kołacz. Następnie do pani młodej i do kościoła, na furmankach – wspominał swoje grania na weselach muzyk, Henryk Marszał. - Starsza drużka zbierała na wianek, co tam kto mógł, to wrzucał na talerz. Jak wszystkich gości wytańcowali, to ten kołacz nazywali „las” i sprzedawali. Za stołem siedział młody, młoda, starosta, starościna, a marszałek ze starszą drużką z tym kołaczem tańcowali. Kołacz był przybrany gałązkami jodłowymi. Był wysoki i miał średnicy ok. 50 centymetrów, bardzo ładnie wyglądał, mówiono na to właśnie „las”. Marszałek cały czas tańczył z tym kołaczem trzymając go w obu rękach nad głową. Po jakiejś godzinie tańców stawiano ten kołacz na stole, rozbierano go i częstowano nim ludzi. Kiedyś były biedne wesela, nie to co dziś – wspominał dalej muzyk.

Zapraszamy do odsłuchania podcastu audycji.

***

Na "Źródła" w czwartek (11.07) w godz. 15.15-16.00 zaprasza Magdalena Tejchma.

gs/mko

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak