Malomfesztival to „festiwal młyna” i dziejący się wokół młyna w niewielkiej miejscowości Orom, kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Węgrami.
„Potrzebujemy czegoś, co przeniesie nas od ja do my” – to motto społeczności Malomfesztival. Tworzą ją młodzież, artyści, jak i mieszkańcy Orom. Wszyscy oni postanowili zbudować zrównoważoną, zorientowaną na przyszłość, multidyscyplinarną platformę, promującą alternatywne formy ekspresji, podtrzymującą tradycje i ekologiczne podejście.
Usłyszeliśmy rozmowę z Attilą Kovacem z Wojwodiny - węgiersko-słowacko-łemkowsko-chorwacko-niemieckim mieszkańcem Serbii mówiącym także po polsku. Attila na Malomfestival miał kram z książkami z prowadzonego przez siebie antykwariatu, jest także lokalnym działaczem i przedsiębiorcą.
To rozmowa o bogactwie kulturowym i językowym Wojwodiny, o jej historii w odniesieniu do czasów austro-węgierskich, o mniejszościach narodowych, etnicznych i szkolnictwie (w tym o nauce języków rodzimych) w Wojwodinie, o języku polskim i jego podobieństwie do innych języków słowiańskich i, dzięki temu, łatwości w jego uczeniu się przez Słowian.
Wojwodina wielu języków
Attila Kovacs nauczył się polskiego, mieszkając w Krakowie i Warszawie, poniekąd z biznesowych powodów.
- Wojwodina jest znana jako region bardzo mieszany. Jestem łemkowsko-słowacko-węgiersko-chorwacko-niemieckim miksem. Jestem z Serbii, ale nie jestem Serbem. Pracowałem w Czechach, dostałem ofertę pracy od firmy, która właśnie przeprowadzała się do Krakowa. W Polsce mieszkałem pięć lat i z ciekawości, znając inne słowiańskie języki, nauczyłem się polskiego – mówi Attila.
Kovacs przywołuje czasy Marii Teresy (XVIII w.), kiedy za panowania tej władczyni w Wojwodinie było ponad 20 grup etnicznych (ale też religijnych).
- Wojwodina to region, w którym na co dzień mówi się w kilku językach. Oficjalnie używa się tu sześciu języków. Jest tu też telewizja regionalna, w której wyświetlane są programy w 16 językach. Dla nas było normalne, że uczyliśmy się innych języków od naszych sąsiadów i normalne jest, że mówimy w kilku językach. Dziecko do jednej babci mówi po serbsku, po czym odwraca się do drugie i mówi po węgiersku. Dla nas to podstawa. A jeśli jakieś słowo, fraza brzmi lepiej w danym języku – używamy jej w tym języku.
.
W ramach Dni Architektury Drewnianej (30-31.08.) wystawa "Domy z przeszłości. Budownictwo wiejskie Pomorza Zachodniego na starych fotografiach" w Muzeum Narodowym w Szczecinie.
***
Tytuł audycji: Źródła
Prowadziła Patrycja Zisch
Data emisji: 29.08.2025
Godzina emisji: 12.00
mg