WP #240. Metallica "The Black Album"

Ostatnia aktualizacja: 15.08.2021 23:00
Z okazji 30-lecia legendarnej płyty gigantów z Ameryki, audycję w całości wypełniły utwory z krążka "Metallica", znanego również pod tytułem "The Black Album".
Okładka płyty
Okładka płytyFoto: Mat. prasowe

Posłuchaj
98:31 2021_08_15 23_16_22_PR2_Wieczór_płytowy.mp3 WP #240. Metallica "The Black Album" (Wieczór płytowy/Dwójka)

W każdą niedzielę słuchamy - razem z Państwem - najważniejszych płyt. Z namaszczeniem i pietyzmem - od początku do końca, strona A, strona B. A dopiero potem bonusy, konteksty, porównania, komentarze zaproszonych gości. Klasyka, jazz, rock, awangarda, elektronika. 

Tym razem była to:

  • Metallica "Metallica" 1991 Elektra

Komentarze od słuchaczy:

"Czarna Metallica" - och.. ileż wspomnień.. mam wielki sentyment do tej płyty. Ale lata lecą, mijają dekady i człowiek nabiera nieco dystansu do płyt słuchanych w młodości. I dokładnie tak samo mam z tą płytą. Kiedyś była ideałem, mistrzostwem świata nie podlegającemu ocenie. Dzisiaj po setkach przesłuchań nadal uważam ja za solidny, dobry album, jednak nie pozbawiony słabych stron i nie tak doskonały.
Na pewno po stronie aktywów zapisuję wszystkie single - bardzo ale to bardzo udane, błyskotliwe kompozycje z majstersztykami w postaci "Unforgiven" i "Nothing Else Matters". Ten drugi co prawda ograny niemiłosiernie i do obrzydzenia, ale taka jest dola prawdziwego evergreenu - Metallica otarła się tu o geniusz: kapitalne melodie, kapitalny wokal, bardzo trafiona aranżacja - "Nothing Else Matters" równie dobrze wypada "na ciężko" jak i w folkowych czy jazzowych kowerach, prawdziwie uniwersalne arcydzieło. Pozostałe "Asy" z tej piątki też wspaniałe. Ciężkie, zadziorne, ale melodyjne, od razu przykuwajace uwagę. Pomysł z uproszczeniem, uporządkowaniem struktury utworów wzmocniony doskonałą produkcją Boba Rocka - tak, to było to, to było wtedy chyba najlepsze wyjście dla Metallicy, która moim zdaniem na "And Justice For All" doszła już do trashowej "ściany", granicy pomysłów. Opłaciło się. Płyta chyba zdefiniowała na nowo popularny ciężki rock i na dodatek trafiła do kolosalnej liczby odbiorców.
Co mi się po latach nie podoba na tym albumie - po pierwsze długość płyty i obecność kilku utworów - wypełniaczy. Generalnie - im szybciej - tym gorzej: kawałki w rodzaju 'Holier Than Thou" czy "The Struggle Within" to próba utrzymania łączności z trashową przeszłością, ale zagrane w prostszy, mniej skomplikowany sposób brzmią w moich uszach jak słabsze kopie dawnych dokonań, nie wnoszą niczego. Płyta mogła by bez nich się obyć moim zdaniem.
Podsumowując -jedna z najbardziej udanych i spektakularnych prób zmiany stylu w dziejach rocka. Kiedy "Czarny Album" przestajemy rozważać w kategorii trashu, czy heavy - jest to po prostu kawał świetnej rockowej roboty ,w sam raz na porywajace wykonania koncertowe - i chyba o to w tym wszystkim chodzi. Viva La Rock!

Tomek

Czarna Metallica - odwieczna kość niezgody. Dla jednych był to koniec tego zespołu, a dla innych rozwinięcie brzmienia i krok do elity światowego rocka. Dla mnie zmiana polegała jedynie na tym, że z zespołu metalowego stali się zespołem rockowym. I całkiem lubiłem to co grali w latach 90.
Z metalowego okresu zespołu Metallica za najlepszy album uważam "...And Justice For All", a z okresu rockowego "Black Album". Te dwie płyty mają wg mnie najlepsze piosenki i najlepiej słucha mi się ich dzisiaj w całości. Pamiętam jak po ukazaniu się Czarnego Albumu miałem wrażenie, że wszyscy słuchają ich piosenek. Od panienek w podstawówce przez prezesów firm w garniturkach aż po ekspedientki w sklepach spożywczych. Był to z pewnością jakiś przełom.

Szymon

Kiedy wyszła "Metallica", byłem dzieciakiem zbyt zajętym kontemplacją człowieczeństwa i niewytłumaczalnego brakiu włosów na klatce piersiowej. Zatem musiałem poczekać. No i stało się. Pożyczyłem kasetę, założyłem w moim 15 letnim oplu kadett i zacząłem jechać na wykłady na uczelnię myśląc, że to tylko kolejny dzień. Po kilkunastu minutach musiałem zatrzymać auto na poboczu. Otwarłem szeroko okna bo myślałem, ze mi furę wysadzi...! Dudnił "The Unforgiven". Na wykłady tego dnia nie dojechałem, a do końca studiów myszkowałem po różnych miejscach i osobach w poszukiwaniu czegokolwiek, co da mi w twarz mocniej niż "Metallica". Jak dotąd nic się nie zbliżyło do siły tamtego ciosu. Muzyczne, dźwiękowe i brzmieniowe arcydzieło.

Robert

Ja osobiście nigdy nie rozumiałem krytyki tego albumu, może dlatego, że chociaż słuchałem (i słucham nadal) metalu, to nigdy nie definiowałem się jako metalowiec. Poza tym krytyka polegała prawie zawsze na stwierdzeniu, że nie panowie grają tak jak kiedyś: nie, że źle, ale nie tak, jakby się ktoś spodziewał. Ale tak to jest, że wielcy artyści zazwyczaj są o krok przed fanami. Dla mnie to po prostu świetna płyta - utwory są nadal ostre, bogate, owszem, krótsze - ale gdzie niby jest napisane, że muszą być długie ? Chodzi o to, żeby rzecz była dobra! I mimo, że najwięcej czasu w życiu spędziłem z "And Justice for All" i do dziś uwielbiam tamte potężne, wielowątkowe muzyczne opowieści, Czarny Album jest jedną z płyt genialnych, płyt, gdzie nie ma słabego kawałka i z przyjemnością wraca się do nich całe życie.

Bartek

***

Tytuł audycji: Wieczór płytowy

Prowadzili: Piotr MetzPrzemysław Psikuta i Marcin Majchrowski

Data emisji: 15.08.2021

Godzina emisji: 23.16

Czytaj także

WP #223. Dwie thrashmetalowe 35-latki

Ostatnia aktualizacja: 18.04.2021 13:40
W "Wieczorze płytowym" mocne, podwójne uderzenie: "Master Of Puppets" Metalliki oraz "Peace Sells... But Who's Buying?" Megadeth.
rozwiń zwiń

Czytaj także

WP #228. Rock i początek lat 90.

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2021 11:28
W "Wieczorze płytowym" tym słuchaliśmy dwóch znakomitych albumów, wydanych u progu lat 90. 
rozwiń zwiń