Wysłuchaj audycji "Dwójka na miejscu" >>>
Danuta Szaflarska przyszła na świat 6 lutego 1915 roku w Kosarzyskach. Z dzieciństwa wyniosła miłość do ruchu, spontaniczności i teatru amatorskiego.
- To była dzika wieś, zupełnie zapomniana - nie przez Boga, ale przez ludzi. Miasta tam nie było, tylko rozrzucone gospodarstwa. Moi rodzice byli nauczycielami, dlatego właśnie tam się znaleźli, a ja urodziłam się w tej wsi. Miałam tam cudowne, najpiękniejsze dzieciństwo przez pierwszych 10 lat życia. Potem przenosiliśmy się z miejsca na miejsce, aż w końcu trafiłam do Nowego Sącza, bo gimnazjum trwało wtedy 8 lat. Bardzo wcześnie zaczęłam występować - miałam może 10, 11 lat - i grałam amatorsko w Nowym Sączu, gdzie chodziłam do gimnazjum. Tam również występowałam w znakomitym teatrze amatorskim, który prowadził artysta malarz, Bolesław Barbacki - mówiła po latach Danuta Szaflarska.
Warszawa - miasto życia
Choć marzyła o medycynie, życie poprowadziło ją zgoła inaczej. W 1939 roku ukończyła Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej w Warszawie. - Kiedy wysiadłam z pociągu - wtedy dworzec znajdował się mniej więcej tam, gdzie dziś jest Warszawa Śródmieście - spojrzałam na Aleje Jerozolimskie i powiedziałam do kolegi, z którym podróżowałam: "To jest miasto mojego życia". Wystarczyło jedno spojrzenie. Zakochałam się od pierwszego wejrzenia. W mieście - bo w żadnym mężczyźnie nigdy od pierwszego wejrzenia się nie zakochałam - wspominała artystka. W 1939 roku zadebiutowała na scenie w Teatrze na Pohulance w Wilnie.
Wojna, opór, teatr. Życie między dramatem a sceną
Po powrocie do Warszawy występowała w podziemnych teatrach, angażowała się w działalność konspiracyjną, a w powstaniu warszawskim pełniła funkcję łączniczki. Doświadczenie wojny, walki i straty ukształtowało w niej pokorę, głęboką wrażliwość i zrozumienie dla ludzkiej tragedii - cechy, które potem przenosiła na deski sceniczne i ekran filmowy.
Po wojnie Danuta Szaflarska stała się jedną z pierwszych powojennych gwiazd polskiego kina. Z rolami w filmach takich jak: "Zakazane piosenki" (1946) czy "Skarb" (1948). Jej życie wypełniał przede wszystkim teatr. Aktorka wykreowała ponad sto ról w Teatrze Telewizji, Teatrze Polskiego Radia, a także we współczesnych spektaklach, w których grała aż do ostatnich miesięcy swojego życia.
Danuta Szaflarska - "grać, aby żyć"
Mniej znane oblicze Danuty Szaflarskiej przedstawia biografia "Szaflarska. Grać aby żyć". Z tej książki, opublikowanej po śmierci artystki, pełnej wspomnień jej bliskich, wyłania się obraz kobiety o skomplikowanej osobowości, która dla aktorstwa poświęciła wiele. - Szaflarska dla aktorstwa poświęciła wszystko. Ale w tym zawodzie twórczym pracuje się ze swoimi emocjami, uruchamia się wyobraźnię. Dlatego żeby to dobrze robić, trzeba się całkowicie temu oddać - tłumaczyła autorka biografii Katarzyna Kubisiowska.
>>> Danuta Szaflarska i jej dzieciństwo. Reportaż "Panienka Danusia"
- Danusia była naszą rówieśnicą – niezależnie, kto ile miał lat. Przychodziła modnie ubrana, więc zachwycałyśmy się. Opowiadała, co gotuje. Nie dawała nigdy żadnych rad aktorskich. Dbała o wygląd, po prostu była młoda mimo swojego wieku – wspominała ją aktorka Maria Maj.
Ikona nieugiętej kobiecości i siły ducha
Jej droga była pełna zmian, usłana wojną i ciężarem podejmowanych decyzji. Danuta Szaflarska stała się symbolem nieugiętości i niezależności. Była kobietą niezłomną, twardą, a jednocześnie pełną ciepła i empatii. Miała także niezwykłą filozofię aktorstwa. Powtarzała, że gra to nie tylko zawód, ale powołanie. Ostatnia kotwica nadziei, refleksji, rozmowy z samym sobą i z publicznością.
Danuta Szaflarska stała się bohaterką filmu dokumentalnego "Inny świat" w reżyserii Doroty Kędzierzawskiej. Aktorka opowiadała w nim o swoich przeżyciach – niekiedy naprawdę bolesnych, dzieciństwie, wojnie, wolności i aktorstwie.
- Tych parę dni zdjęć do dokumentu to był dla mnie niesłychany moment. Niby znałyśmy się od lat, bo od 1989 roku, a mimo to nagle się okazało, że siedzi przede mną osoba, która odkrywa takie fragmenty swojego życia, jakich bym się nie spodziewała - wspominała reżyserka dokumentu. - Danusia na co dzień była bardzo uśmiechnięta, życzliwa, ciekawa życia. A tu się nagle okazało, że to, co przeszła w trakcie życia, to były czasem drastyczne historie. Nie wszystkie się znalazły w filmie. Ona tyle złego doświadczyła od losu, a miała tyle radości w sobie - podkreśliła Dorota Kędzierzawska.
W poczuciu misji
- To była swego rodzaju artystyczna przyjaźń, która zaczęła się od wspólnej pracy - twórczej, kreatywnej - a z czasem przeniosła się również na sferę osobistą. To była bardzo owocna znajomość. Łączyło nas coś więcej niż tylko doświadczenia artystyczne: pewna postawa wobec teatru, etos pracy, a nawet podejście do życia. Była uosobieniem przedwojennej solidności i głębokiego przekonania, że to, co robimy w teatrze, jest naprawdę ważne - wspominał Danutę Szaflarską reżyser Grzegorz Jarzyna.
Gość Dwójki podkreślał, że jej niezwykły profesjonalizm tworzył wyjątkową atmosferę pracy. - Danusia była dla wszystkich - młodych i starszych - przykładem. Ludzie szukali u niej oparcia, potwierdzenia. Młodzi aktorzy przychodzili z różnymi problemami, choćby że "głowa boli" przed spektaklem. A ona odpowiadała: "Musisz stanąć, pomyśleć. Nie wolno narzekać. Przeszliśmy w życiu tyle, przejdziesz i przez ten spektakl. Jest ważny dla nas wszystkich, niesiemy energię ludziom. Jesteśmy tu z misją". To bardzo mobilizowało. W jej obecności osobiste drobiazgi naprawdę stawały się mniejsze wobec wspólnego celu - dodał.
***
Tytuł audycji: Dwójka na miejscu
Prowadzenie: Monika Pilch i Monika Zając
Goście: Dorota Kędzierawska (reżyserka), Katarzyna Kubisiowska (dziennikarka, autorka biografii Danuty Szaflarskiej), Maria Maj (aktorka), Grzegorz Jarzyna (reżyser)
Data emisji: 6.12.2025
Godz. emisji: 15.00
oł/am