Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Wygrzmiał z szaloną furią

6 października 1835 r., niezwłocznie po wyjeździe Chopina z Lipska, zafascynowany nim Mendelssohn napisał list do swoich rodziców: „Był tu Chopin. Nie chciał zabawić dłużej nad jeden dzień, za czym poszło, żeśmy go spędzili razem muzykując. […] Mnie atoli gra jego na nowo zachwyciła. […] Jest coś rdzennie oryginalnego w jego grze fortepianowej i tyle w niej zarazem mistrzostwa, że słusznie go można nazwać doskonałym, skończonym wirtuozem. […] Gdy ja mu przegrywałem moje oratorium, […] pomiędzy  pierwszą a drugą częścią zasiadł on do fortepianu i wygrzmiał z szaloną furią, ku niesłychanemu zdumieniu  obecnych, kilka swoich nowych etiud oraz swój nokturn, po czym ja znów grałem swojego „Św. Pawła”.
Zobacz więcej na temat: 

Śmierć u boku przyjaciela

4 października 1831 r. Jan Matuszyński, bliski przyjaciel Chopina z czasów nauki w Liceum Warszawskim, doktor medycyny i chirurgii, grający biegle na flecie, odznaczony został Złotym Krzyżem Virtuti Militari. W Powstaniu Listopadowym pełnił obowiązki lekarza batalionu 5. Pułku Strzelców Konnych, potem lekarza asystującego w szpitalu w domu Jasińskich w Warszawie, a następnie w pułku grenadierów. Przez jakiś czas mieszkał w Paryżu z Chopinem przy Chaussée d'Antin 5. Zmarł w wieku 33 lat na gruźlicę, w małych pawilonach przy rue Pigalle 16, do których umierającego przyjaciela przeniósł Chopin. „[…] umarł w naszych ramionach po wolnej i okrutnej agonii” - napisała wówczas George Sand. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Arcyludowy twórca

2 października 1910 r. w czasopiśmie „Słowo Polskie” anonimowy autor relacjonował obchody 100-lecia urodzin Chopina, zorganizowane we Lwowie, w ramach których odbył się „wielki koncert ludowy Szopena”. Adresowany był do masowej publiczności, zgodnie z lansowaną wówczas ideą „uludowienia” chopinowskiej muzyki i uprzystępnienia jej tzw. „masom”, a więc robotnikom i chłopom. „[…] Szopen jest nie tylko arcynarodowym, jest także arcyludowym wyrazicielem naszej duszy zbiorowej. […] Muzyki Szopena czekają z utęsknieniem miliony spracowanych i smutnych, miliony przygniecionych ciężkim jarzmem życia: rzesze robocze i siermiężne, dla których pieśń jedyną osłodą i upojeniem”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Na osiołku

1 października 1843 roku George Sand w liście do Pauliny Viardot opisała wrażenia z kilkudniowej wycieczki, którą odbyła w towarzystwie Chopina, swych dzieci, a także brata z rodziną. Trasa przebiegała brzegami rzeki Creuze, przez malownicze góry, do ruin zamku w Crozant. „Jest to miejsce dzikie i straszne. […] Trzeba było zbadać szlak na własną rękę, przebywać nocą przepaście, gdzie za pamięci ludzkiej nie zapuścił się żaden pojazd” - pisała Sand. Chopin przemieszczał się wszędzie na swoim osiołku. Noce spędzał na słomie w przypadkowo znalezionych miejscach. Podobno, nigdy nie czuł się tak dobrze, jak wśród tych niewygód, niebezpieczeństw i zmęczenia. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Nasz mały

29 września 1839 r. list napisany w Nohant przez Chopina, z własnoręcznym dopiskiem George Sand, wysłany został do Wojciecha Grzymały mieszkającego w Paryżu. Pisarka traktowała go jak bliskiego przyjaciela, często zwierzając się ze swych uczuć i rozterek. Starszego od Fryderyka Wojciecha, George zazwyczaj nazywała pieszczotliwie „małym”, często dodając „nasz mały”. Kompozytor w swym liście prosił przyjaciela, by zajął się znalezieniem w Paryżu mieszkania dla pisarki: „A coś o mieszkaniu dla niej nic nie piszesz!”. Polecił także, by do pomocy wziął Fontanę, który: „ […] dla mnie wszystko uczyni chętnie”. Na końcu listu dopisała się George: „Mój drogi. […] Myśl o moim mieszkaniu, Kocham Cię”. (md)
Zobacz więcej na temat: 

Poznańska wizyta

28 września 1828 r., w drodze powrotnej z Berlina, Chopin i opiekujący się nim prof. Jarocki zatrzymali się w Poznaniu, gdzie byli goszczeni przez arcybiskupa Teofila Wolickiego. Fryderyk skorzystał z okazji i złożył wizytę w pałacu księcia Radziwiłła. Podczas tej podróży w Sulechowie, stacji pomiędzy Frankfurtem n. Odrą a Poznaniem, podróżni zmuszeni byli do stale przedłużającego się oczekiwania na wymianę koni w dyliżansie. Znudzony Chopin miał wiele szczęścia, w sąsiednim bowiem pomieszczeniu znalazł stary, ale dobrze nastrojony fortepian. Bez namysłu zaczął na nim improwizować, przyciągając uwagę oczekujących i skracając im czas oczekiwania na dalszą podróż. (md)
Zobacz więcej na temat: