Polskie Radio
Section05

wyłączenie banerów

Urodziny Marii Wiłkomirskiej

3 kwietnia 1904 roku urodziła się w Moskwie Maria Wiłkomirska, wybitna pianistka i pedagog. Pierwszy raz wystąpiła mając 11 lat (1915) w triu rodzinnym wraz z Michałem (skrzypkiem) i Kazimierzem (wiolonczelistą). Grywała większość dzieł Chopina, m.in. Allegro de Concert z orkiestrą. 27 września 1939 roku (trwała już II wojna światowa), dała w Polskim Radiu transmitowany recital chopinowski (Sonata h-moll, mazurki). Po raz pierwszy w historii fonografii polskiej nagrała I Sonatę c-moll i Sonatę g-moll (wiolonczelową) Chopina. (sd)
Zobacz więcej na temat: 

Puchalski – mentor Braiłowskiego I Horowitza

2 kwietnia 1848 roku urodził się w rodzinie szlacheckiej herbu Ślepowron Włodzimierz Puchalski, pianista, pedagog, kompozytor i dyrygent.. Wykształcony m.in. przez Teodora Leszetyckiego, rozwijał karierę koncertującego pianisty i dyrygenta. Pisano o nim, że „grając zapomina o sobie, zda się nie myśleć jak jego gra się wyda, ale jak się wyda wykonywany utwór.” Świetnie grał Chopina. Uczniowie: Aleksander Braiłowski, Vladimir Horowitz i in. (sd)
Zobacz więcej na temat: 

Busoni w Warszawie

1 kwietnia 1866 roku urodził się Ferruccio Busoni, pianista, kompozytor i pedagog włoski. Po jego występie w Warszawie (1911) pisano: „Wielki to pianista”, „zrobił duże wrażenie wykonaniem Koncertu Es-dur Liszta oraz arcytrudnej fantazji z Don Juana, w której umiał uwydatnić nadzwyczajną subtelność uderzenia i pedałowania”. Sala pękała w szwach, w loży był Paderewski. Busoni był świetnym interpretatorem Chopina, a na temat jego Preludium c-moll skomponował dwa cykle wariacji fortepianowych. (sd)
Zobacz więcej na temat: 

Mirecki - kolega Beethovena

31 marca 1791 roku urodził się w Krakowie Franciszek Mirecki – kompozytor, dyrygent i pedagog. Syn organisty kościoła Najświętszej Marii Panny w Krakowie, naukę muzyki rozpoczął u ojca mając 4 lata. Pierwszy raz wystąpił w 1800 roku. Później wyjechał do Wiednia na naukę u Hummla, Salieriego i Moschelesa. Tam poznał Beethovena, który się nim zachwycił. Po pewnym czasie dostarczył Beethovenowi dwie polskie pieśni ludowe (Oj, upiłem się w karczmie i Poszła baba po popiół) do opracowywanego przezeń zbioru 23 pieśni różnych narodów. (sd)
Zobacz więcej na temat: 

Paderewski to potrafił...

30 marca 1913 roku Paderewski dał pamiętny recital na fundusz Kasy Literackiej. Dzień później „Kurier Warszawski” podał: „Warszawa przeżyła jasne jak to wiosenne słońce chwile radości i głębokich niezapomnianych wzruszeń. To, co nam dał […] w Filharmonii niezrównany w swej tytanicznej mocy Mistrz nad Mistrze Paderewski, należy do tych momentów szczęścia i wesela, jakie są rzadko udziałem naszym […] noc burzliwą i wietrzną życia rozwidnił błyskawicami geniuszu”. Grał m.in. Chopina! (sd)
Zobacz więcej na temat: 

Pierwszy raz nie posłuchali Niemców na Umschlagplatzu

Rano getto zostaje otoczone przez żołnierzy SS, oddziały pomocnicze Ukraińców i Łotyszy, aby wysłać do Treblinki kolejne 8 tys. Żydów. Pojmani zostali m.in. pracownicy Judenratu przy ul. Zamenhofa 21, mieszkańcy ul. Miłej i Niskiej, dzieci z sierocińca przy ul. Stawki. Wszystkich popędzono na Umschlagplatz. Wśród pojmanych był Mordechaj Anielewicz i grupa jego współpracowników. Na rogu Zamenhofa i Niskiej Anielewicz wydał rozkaz i rozproszeni w tłumie bojownicy rozrzucili granaty. Zginęło wiele osób. Anielewicz i dwóch bojowników schronili się w jednej z kamienic. Wieczorem na Umschlagplatzu jeden z ujętych bojowników zaczął przekonywać, by ludzie nie wchodzili do wagonów. Posłuchali go, mimo że SS-mani otworzyli do nich ogień.
Zobacz więcej na temat: 

Musimy być gotowi umrzeć jak ludzie!

Żydowska Organizacja Bojowa wydała odezwę do mieszkańców getta, w której była mowa o systematycznym mordowaniu ludności żydowskiej we wszystkich krajach okupowanych przez nazistowskie Niemcy. "[...] Jesteśmy niewolnikami, a gdy niewolnicy przestają przynosić zyski, zabija się ich. Musi to zrozumieć każdy z nas i każdy z nas musi zawsze o tym pamiętać. [...] Musicie być gotowi stawić opór, nie pozwolić prowadzić się, jak owce na rzeź. Nawet jeden Żyd nie pójdzie do wagonu. […] Nasze hasło musi brzmieć: musimy być gotowi umrzeć jak ludzie!"
Zobacz więcej na temat: 

Niech naród stanie do walki!

W odezwie Żydowskiego Związku Wojskowego czytamy: "Przygotujcie się do czunu! Bądźcie gotowi! Powstajemy do walki! Jesteśmy tymi, którzy za cel stawiają sobie obudzenie narodu. [...] Zbudź się i walcz! Nie trać nadziei w możliwość ratunku! Wiedz, że ratunek leży nie w bezwolnym, jak u stada owiec, pójściu na śmierć. Leży on w czymś znacznie wyższym: w walce! [...] Jak długo życie, choćby jednego Żyda jest w niebezpieczeństwie, my czuwać i walczyć musimy!!! Więcej żaden Żyd nie zginie w Treblinkach! Precz ze zdrajcami narodu! Bezwzględna walka z okupantem aż do ostatniej kropli krwi naszej! [...]"
Zobacz więcej na temat: 

Wigilia święta Pesach, wybuch powstania

Niemieckie oddziały wojskowe wjechały do getta o godz. 5 rano od ul. Okopowej przez Leszno. Około godz. 6 rano oddziały SS wkroczyły do getta centralnego od ul. Nalewki. To ich zaatakował oddział ŻOB pod dowództwem Zachariasza Artsztajna i Lutka Rotblata z balkonu kamienicy przy ulicy Nalewki 33. Po dwugodzinnej wymianie ognia Niemcy wycofali się, zabierając trzech zabitych i rannych. Bojownicy ŻOB nie stracili nikogo. Do walki przystąpiło blisko 1,5 tysiąca powstańców z obu ugrupowań. Po stronie niemieckiej, według danych gen. Jürgena Stroopa, było 800 żołnierzy SS, 300 granatowych policjantów, oddziały Gestapo, pomocnicze oddziały litewskich i łotewskich ochotników oraz ukraiński batalion z Trawnik. Szacuje się, że każdego dnia do walki z powstaniem w getcie skierowanych było około 3 tys. ludzi. Bilans sił był nieporównywalny.
Zobacz więcej na temat: 

Drugi dzień powstania

Oddziały niemieckie na najcięższy opór trafiły na Placu Muranowskim, gdzie stoczyły walkę z oddziałami ŻZW. Gen. Stroop raportował, że udało się przezwyciężyć opór "najsilniejszej żydowskiej jednostki zbrojnej" za pomocą miotaczy ognia Wermachtu. Walki toczyły się także na terenie szopu szczotkarzy, w obrębie ulic: Świętojerskiej, Wałowej, Franciszkańskiej i Bonifraterskiej. Znajdowało się tam pięć grup ŻOB pod dowództwem Marka Edelmana i oddział ŻZW dowodzony przez Chaima Łopatę. Niemcy nie opanowali szopu szczotkarzy i nocą wycofali się z getta.
Zobacz więcej na temat: 

Trzeci dzień walk

O godz. 7 rano Niemcy wznowili atak na Placu Muranowskim. Jack Eisner, bojownik ŻZW wspominał: "[...] o dziewiątej rano czołgi, wozy pancerne i haubice zaczęły bezlitosny ostrzał. Celem ich były budynki na południowej stronie Placu Muranowskiego, w szczególności numer siedem, na dachu którego powiewały polska i żydowska flaga". Równocześnie inne oddziały niemieckie ruszyły na bojowników ŻOB, żeby "oczyścić" tereny szopów szczotkarzy.
Zobacz więcej na temat: 

Czwarty dzień walk

O godz. 12 gen. Stroop donosił w meldunku, że "akcja wciąż trwa". Jack Eisner z ŻZW wspominał ten dzień: "Niemiecka artyleria ostrzeliwała Plac Muranowski przez kilka godzin. W południe rozpoczęło się natarcie piechoty. Wybuchały pociski, padały mury, okna drżały, a grad gruzu spadał na ulicę. W każdym budynku płonęło kilka pięter". Walki trwały na ul. Bonifraterskiej, w warsztatach Transa, w budynku Werterfassung przy ul. Niskiej. Bojownikom ŻZW udało się podpalić zakłady Brauera na Nalewkach. ŻZW straciła 40 powstańców. Niemcy wysadzili 15 bunkrów, gdzie zginęło 200 osób. Blisko 50 bojowników z ŻZW wyszło z getta kanałem przy Muranowskiej 6. Tego dnia Heinrich Himmler depeszował, że "oczyszczenie waszawskiego getta należy przeprowadzić systematycznie i w sposób bezlitosny".
Zobacz więcej na temat: 

Piąty dzień walk

Rozpoczęło się systematyczne palenie getta. Niemcy podpalali budynek po budynku, a uciekających z piwnic i bunkrów zabijali na miejscu. Bojownicy wycofali się z Placu Muranowskiego, potem na kilka godzin wrócili na stare pozycje. Wieczorem znowu przejęli go Niemcy. Mordachej Anielewicz, dowódca ŻOB, pisał tego dnia w liście przemyconym do Icchaka Cukiermana: "Stało się coś, co przerosło wszystkie nasze najśmielsze marzenia: Niemcy uciekli dwukrotnie z getta. Jeden z naszych oddziałów wytrzymał w walce 40 minut, a drugi ponad 6 godzin. [...] Nie mogę ci opisać warunków, w jakich żyją Żydzi. Tylko nieliczni wytrzymują. Cała reszta wcześniej czy później zginie. Los jest przypieczętowany".
Zobacz więcej na temat: