Anna Smołowik: jestem normalną dziewczyną, która po prostu lubi grać

Ostatnia aktualizacja: 21.12.2013 18:40
Błyszczy w teatrze, a jej fani czekają aż wreszcie odkryje ją kino. Anna Smołowik nie boi się natłoku obowiązków, bo o aktorstwie marzyła od dziecka.
Audio
  • Rozmowa z aktorką, Anną Smołowik (Czwórka/EX Magazine)
Kadr z filmu Ostatnie piętro, na zdj. Anna Smołowik i Wojciech Zieliński, reż. Tadeusz Król
Kadr z filmu "Ostatnie piętro", na zdj. Anna Smołowik i Wojciech Zieliński, reż. Tadeusz KrólFoto: mat. prasowe/Vue Movie Distribution

Dzieciństwo spędziła w Radomiu, tam też zetknęła się z teatrem. Jedną z pierwszych nagród otrzymała w czasach liceum. Razem ze znajomą z młodzieżowego domu kultury przygotowała monodram na podstawie opowiadania "Czarownica" Cortazara,  pojechała ze spektaklem do Suwałk, na finał ogólnopolskiego konkursu monodramów, i otrzymała Grand Prix. Dziś tych wyróżnień ma na koncie znacznie więcej. Są wśród nich m. in. nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za rolę Lubow Raniewskiej w przedstawieniu "Wiśniowy sad" oraz Feliks Warszawski za debiut aktorski w spektaklu "Kompleks Portnoya" w Teatrze Konsekwentnym.

- Akademia Teatralna rozgrzewa organizm, daje podstawy i uczy rzemiosła, ale tak naprawdę liczy się to, jak poradzimy sobie w zderzeniu z rzeczywistością. Z różnymi reżyserami, aktorami, projektami - opowiada Anna Smołowik. - Ja po dyplomie przez rok nie miałam pracy. Później pojawił się Maciek Wojtyszko i zagrałam w przygotowanym przez niego spektaklu dla Teatru Telewizji, potem na mojej drodze stanął Adam Sajnuk i "Kompleks Portnoya".

W tym roku na 53. Kaliskich Spotkaniach Teatralnych aktorka otrzymała główną nagrodę za rolę Katarzyny Earnshaw w "Wichrowych Wzgórzach" w reżyserii Kuby Kowalskiego z Teatru Studio.

- Twórcy tego spektaklu opierali się na książce, a nie na filmach. A ta jest naprawdę okrutna i brutalna. I takie też momentami jest nasze przedstawienie, które próbuje wyeksponować uniwersalność historii miłosnej - tłumaczy gość "EX Magazine". - To jest pełna energii opowieść o pokoleniu 30-latków, zagrana przez młodą obsadę. Przygotowywaliśmy się przez dwa miesiące, grzebiąc w ziemi i bebechach. Chwilami było naprawdę trudno, ale ja lubię takie wyzwania.

Obecnie rozmówczyni Uli Kaczyńskiej pracuje nad kolejną odsłoną kabaretu warszawskiego dowodzonego przez Michała Walczaka i Maxa Łubieńskiego oraz nad dubbingiem do nowego filmu Disneya. - To jest bajka musicalowa, a moja postać bardzo dużo śpiewa więc intensywnie myślę o lekcjach emisji głosu - mówi aktorka. - Serial "Jasiek i Tyćki" przypomina trochę "Muppety". Jest tam dużo muzyki, fajnych piosenek i jest też moja bohaterka: fioletowa, świnkowata artystka z długimi włosami i lekką nadpobudliwością, która biega po domu i nawołuje "musimy osiągnąć sen".

Premiera pierwszego odcinka odbędzie się 6 stycznia.

(kul)

Zobacz więcej na temat: aktorzy Czwórka ex magazine
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Marta Nieradkiewicz: jestem uparta, łatwo się ze mną nie pracuje

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2013 19:00
Nie wie, jak reagować na komplementy, i ma coraz większy problem, bo jej kolejne role zdobywają uznanie krytyków, a Marta Nieradkiewicz wyrasta na jedną z najbardziej obiecujących aktorek młodego pokolenia.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Monika Krzywkowska: intuicja to słowo kluczowe dla aktorskiego fachu

Ostatnia aktualizacja: 02.11.2013 18:30
- Jak człowiek zdecyduje się pójść w aktorstwo, to prawdopodobnie z tej drogi nie zawróci. Ale ja, gdybym raz jeszcze miała zdecydować kim być, to chyba chciałabym zostać malarką - mówi Monika Krzywkowska, aktorka Teatru Studio.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marcin Przybylski: dużo zawdzięczam muzyce

Ostatnia aktualizacja: 14.12.2013 12:30
- Pcha mnie do zajęć, w których mogę podzielić się cząstką siebie - mówi Marcin Przybylski, aktor Teatru Narodowego, wykładowca Akademii Teatralnej w Warszawie.
rozwiń zwiń