- Jesteśmy istotami społecznymi, funkcjonujemy w różnych relacjach, więc potrzeba uznania towarzyszy nam naturalnie - mówiła Natalia Kocielnik, psycholog sportu. - poza sportem z pewnością dotyczy to wielu innych obszarów życia. Dużo piszemy o efektach swojej pracy, trudno nie myśleć o uznaniu ze strony odbiorców. Ludzie publikują bardzo dużo. Niektórzy zamazują wyniki, inni piszą, że po prostu się ruszali. Ale jest tego bardzo dużo. Automatycznie zaczynamy się więc porównywać, sami wstawiać swoje efekty treningów. To błędne koło.
Natalia Kocielnik w Czwórce - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Jak podkreślała ekspertka, publikowanie swoich sportowych wyników w sieci z czasem może zmienić nasze podejście do aktywności fizycznej. - na początku po prostu jesteśmy z siebie dumni i chcemy się pochwalić, że coś zrobiliśmy, czasem chcemy inspirować innych. Jednak w sieci nasze osiągnięcia są obserwowane a nierzadko oceniane, być może negatywnie. To robi się niebezpieczne, gdy zaczynamy analizować, porównywać swoje aktualne osiągnięcia z innymi czy archiwalnymi. Wówczas możemy zapomnieć, po co tak naprawdę uprawiamy ten sport i od czego wszystko się zaczęło. Może wydarzyć się tak, że zaczniemy się ruszać nie dla siebie, a dla oceń innych.
To bezpośrednio przekłada się na motywację do sportu. - Zwracamy uwagę na opinie innych i odbiór społeczny, więc gdy ktoś skomentuje naszą aktywność, jego słowa zostaną w naszych głowach. Wtedy nieświadomie możemy zacząć postrzegać swoją działalność na skali "gorsza - lepsza". Często mamy silną potrzebę uznania, więc w pewnym momencie to staje się naszym głównym motywatorem. Oczywiście, że czasem porównywanie się do innych jest dobre, ale wyłącznie wtedy, jeśli pozostanie na poziomie dodatku do aktywności, a nie jeśli będzie naszym głównym paliwem napędowym.
Czytaj także:
Jeśli obserwujemy innych, w naturalny sposób porównujemy się do nich. Jeśli nasze osiągnięcia nie wypadają na tym tle wystarczająco dobrze, pojawia się frustracja. - Sport ma rozładowywać negatywne emocje, regulować pobudzenie i obniżać kortyzol. Tymczasem w ten sposób zaczynamy trenować pod czyjąś ocenę, dla obserwatorów i tu pojawia się problem - mówiła Natalia Kocielnik. Od czego zacząć, jeśli rzeczywiście chcemy uprawiać sport dla siebie i jednocześnie mamy potrzebę, by promować się w sieci? - Od autonomii: dać sobie wybór, w jaką aktywność się angażujemy. Często już na początku robimy coś, bo inni to robią, a potem szybko się zniechęcamy czy wypalamy. Wybierzmy więc własną ulubioną aktywność i w nią się zaangażujmy - radziła ekspertka. - Nie zawsze warto mieć w nosi opinie innych, ale kluczem jest skupienie się na sobie.
***
Tytuł audycji: Rozgrzewka
Prowadzi: Michał Piwowarek
Goście: Natalia Kocielnik (psycholog sportu)
Data emisji: 12.05.2026
Godzina emisja: 6.30
kd