Garmin Open Water & Rescue 2026. "Było super, na pewno wrócimy!"

Ostatnia aktualizacja: 01.06.2026 14:06
- Zebraliśmy się aż z Sosnowca i przyjechaliśmy tu całą grupą, ale warto było. To świetne doświadczenie - opowiadali uczestnicy Garmin Open Water & Rescue 2026. Wydarzenie odbyło się pod patronatem Czwórki. 
Zawody Garmin Open Water 2026 odbyły się w wodach Zalewu Zegrzyńskiego
Zawody Garmin Open Water 2026 odbyły się w wodach Zalewu ZegrzyńskiegoFoto: Shutterstock/Sunart Media

Powróciliśmy nad Zegrze, gdzie w weekend 30-31 maja odbyła się pierwsza w tym sezonie impreza z cyklu Garmin Open Water & Rescue 2026. Zawody rozegrano na Jeziorze Zegrzyńskim, przy plaży Relax Place & Restaurant w Zegrzu Południowym, a Czwórka objęła wydarzenie patronatem medialnym. Dziennikarz Czwórki Jędrzej Rosiewicz, który był na miejscu z żółtym mikrofonem sprawdzał, jak wygląda sportowa atmosfera nad wodą. 

Garmin Open Water & Rescue 2026 - posłuchaj nagrania całej relacji 

- Moim zdaniem jest genialnie! - mówił Krzysztof "Spike" Piotrowicz, organizator wydarzenia. - Mamy bardzo fajną plażę, zawodnicy są uśmiechnięciu, woda jest nie najcieplejsza, ale wszyscy wychodzą uśmiechnięci. Dystanse dają w kość, ale to oznacza satysfakcję z pokonania własnych słabości. Zegrze - nasze "Rio de Zegrzynejro" to nasze warszawskie morze, więc to najlepsza miejscówka. 

Uczestnicy rywalizowali na dystansach 500, 1000 i 2000 metrów, a w programie znalazła się także konkurencja na deskach ratowniczych. - Startują ludzie w każdym wieku, mamy tu amatorów, ale też zawodowców, takich, którzy ścigają się na co dzień - podkreślał "Spike". Jak zaznaczał, Polska jest w światowej czołówce, jeśli chodzi o ratownictwo wodne. - Rozpoczęliśmy zatem sezon, a przed nami kolejne zawody już 15 sierpnia w Pogorzelicy nad morzem.


- Bardzo fajnie się płynęło, dystans jest długi, a woda dość chłodna. Na początku było spięcie, ale potem, z czasem już było luźniej. Pierwsze starty w wodzie zaliczone. To jak narkotyk, uzależnia bardzo, więc na pewno będą kolejne starty - opowiadały uczestniczki zawodów. - Za dwa tygodnie mam Ironmana, więc tu startowałem w ramach rozgrzania, ale było bardzo fajnie - opowiadał jedne z uczestników. - Wszystko zdecydowanie na plus, klimat fajny i organizacja równie. To było mój pierwszy raz ale na pewno nie ostatni - opowiadał inny uczestnik. 

Zobacz także:

W zawodach udział wzięli nie tylko Polacy, ale także m.in. Salwadorczyk, Rodrigo Morales, który startował na dystansie 2000 metrów. - Pierwszy raz przyjechałem do Polski w ramach wymiany studenckiej. Chciałem wówczas poznać inną kulturę, a Polska wydawała mi się bardzo egzotyczna. Potem wróciłem tu ponownie, znalazłem tu pracę i teraz mieszkam w Warszawie już od pięciu lat i bardzo mi się tu podoba - opowiadał sportowiec w rozmowie z Czwórką. - Salwador to piękny kraj ze wspaniałą naturą i gościnnymi ludźmi, a także ciepłą wodą. W Polsce, wchodząc do otwartych wód zawsze przeżywam szok - tłumaczył. 

***

Tytuł audycji: Audycja sportowa

Prowadzi: Jędrzej Rosiewicz

Gość: 

Data emisji: 31.05.2026

Godzina emisja: 12.00

kd

Czytaj także

Radosław Kossakowski o kulturze kibicowania i zanikającym chuligaństwie

Ostatnia aktualizacja: 25.05.2026 15:46
- Stadion jest specyficzną przestrzenią, w której wspólnie możemy wyrazić dość mocne emocje - mówi Radosław Kossakowski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego i autor książki "Kibice piłkarscy. Studium socjologiczne". W "Audycji sportowej" rozmawiamy o polskiej kulturze kibicowania, a także tym, jak stadionowa rzeczywistość zmieniała się na przestrzeni lat.
rozwiń zwiń