Kasia Zera odwiedziła 69 miejsc w 16 krajach. - Jestem miłośniczką podróżowania. Byłam zaciekawiona chyba tym, jak pociągi mogą wyglądać w środku, interesowały mnie zwłaszcza wnętrza szybkich składów - opowiadała w Czwórce. - Łącznie spędziłam siedem albo osiem dni w pociągu, a cała podróż trwała dwa miesiące - wspominała. Zanim wyruszyła, ustaliła listę miejsc, które chciałaby zwiedzić. - Interesuje mnie design, wzornictwo, ładne przedmioty. Oparłam więc podróż o ciekawe miejsca: galerie, wystawy, lokale, w których mogłabym napić się dobrej kawy. Sprawdzałam, jak mogę połączyć je pociągami. Wszystko było jednak bardzo spontaniczne, bo ciężko zaplanować taką podróż z wyprzedzeniem. Czasami pociągi się spóźniają, czasem okazywało się, że trzeba reperować trakcję, wtedy wszystko się przesuwa w czasie - opowiadała.
Kasia Zera opowiada o swoich podróżach po Europie - posłuchaj nagrania całej rozmowy
Podczas podróży pracowała zdalnie i dziś wspomina, że nie wszystkie kraje są przyjazne podróżnym. - Super przyjemnie było w północnej części Europy. Widoki, ludzie, punktualne pociągi - wyliczała. - Na południu byli mili ludzie, ale ale trakcji jest dużo mniej, a osób chętnych, by jechać, bardzo wiele - wspominała. Jak podkreślała, duża łatwość podróżowania jest w Wielkiej Brytanii, w Niemczech, Danii, czy Holandii. - Bardzo dobrze skomunikowana jest też Szwecja. Warto dodać, że generalnie w Europie ciężko jest znaleźć ludzi, którzy nie byliby pomocni. Jeśli jedziesz z dużym plecakiem, jesteś miła, uśmiechasz się, każdy staje się super otwarty, zaprasza "siadaj z nami!". To wspaniała przygoda - mówiła.
Zobacz więcej Podróże w Czwórce
Wybrała się w podróż, by "challengować samą siebie", a jednocześnie zrobić sobie prezent na okrągłe urodziny. - Chciałam sprawdzić, czy naprawdę jestem taka odważna, zwłaszcza w podróży solo - mówiła. - Zdałam ten egzamin. Miałam mnóstwo przygód i nieoczywiste perypetie, ale wybrnęłam z tego. Okazało się, że czas spędzony ze sobą był cudowny - wspominała. - W każdym kraju poznawałam nowych ludzi, zagadywano do mnie, chyba wyglądałam na sympatyczną i "ułożoną" osobę. Najwięcej czasu spędziłam jednak sama ze sobą.
Zobacz także:
Każdego dnia wysyłała relacje z podróży swoim bliskim i przyjaciołom. - Choć byłam tam fizycznie sama, miałam ich wszystkich w głowie. Dzwoniliśmy, wysyłaliśmy filmiki. Jednak miałam świadomość, że jestem daleko od nich i muszę być zdana sama na siebie - podkreślała. Od czego zacząć taką podróż życia? - Bilet kupujemy albo na całą Europę, albo na konkretny kraj. Wybieramy opcje w zależności od tego, jakie mamy potrzeby. W aplikacji są rozpiski pociągów, samodzielnie planujemy trasy, niektóre pociągi mamy dostępne na liście, na te najszybsze najczęściej trzeba wykupować miejscówki - tłumaczyła rozmówczyni Marty Zinkiewicz. Zdarzało jej się nocować w pociągach. - Tak zaczęłam podróż: jadąc z Warszawy do Budapesztu. Potem nocowałam w pociągu łączącym Paryż z Berlinem i to było cudowne doświadczenie. Można było wykupić samodzielny przedział, albo dzielić wagon z innymi.
Jak radziła, w taką podróż najlepiej wybrać się przynajmniej na tydzień bądź dwa. - jednak ja nawet po dwóch miesiącach wciąż mam niedosyt - podkreśliła w Czwórce.
***
Tytuł audycji: Rozgrzewka
Prowadzi: Marta Zinkiewicz
Gościni: Kasia Zera (podróżniczka)
Data emisji: 03.10.2026
Godzina emisja: 17.00
kd