Lars von Trier - filmy z miłości do udręczonej niewinności

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2014 15:30
Każdym filmem umacnia swoją pozycję jako "enfant terrible" współczesnego kina. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że twórczość Larsa von Triera odmieniła oblicze kinematografii dwóch ostatnich dekad.
Audio
  • Twórczość Larsa von Triera okiem krytyków filmowych (Czwórka/Na cztery ręce)
Lars von Trier w Berlinie w 2011 roku, na retrospektywie swojej twórczosci
Lars von Trier w Berlinie w 2011 roku, na retrospektywie swojej twórczosciFoto: PAP/EPA/JOERG CARSTENSEN

- Na dużym ekranie von Trier zadebiutował w 1984 roku. Zbiegło się to w czasie z debiutem braci Cohen. I nie trudno zauważyć, że zarówno "Element zbrodni" jak i obraz "Śmiertelnie proste" wpisuje się w gatunek neo-noir - opowiada Michał Oleszczyk, krytyk filmowy. - Kadry w tej produkcji, skąpane w szaroburych mrokach, są bardzo wystylizowane. Jednocześnie już wtedy, w kącie ekranu pojawiło się mrugnięcie oka, że wszystko to, co widz zobaczy, nie do końca jest na serio. I ta tendencja, żeby prowokować odbiorcę, obecna jest w każdym filmie duńskiego twórcy.

Po raz pierwszy w świadomości masowego odbiorcy von Trier zaistniał za sprawą serialu telewizyjnego "Królestwo". Akcja tej opowieści rozgrywa się w kopenhaskim szpitalu. Lekarze przeżywają osobiste i zawodowe dramaty. W ich życie ingerują jednak czasami duchy. - To przedsięwzięcie porównywane było z "Miasteczkiem Twin Peaks". W rzeczywistości zaś mieliśmy do czynienia z wariacją na temat nawiedzonego domu, który tutaj był nawiedzonym szpitalem - wspomina krytyk filmowy. - W serialu pojawiają się tropy okultystyczne, gra stereotypami szwedzko-duńskimi, a przy okazji jest to fantastyczna komedia i ekscentryczny sitcom. Ot, taki surrealistyczny "Ostry dyżur".

Czy Polacy są gotowi na "Nimfomankę"? >>>

Kolejne obrazy Duńczyka potwierdzały jego talent i twórczą niezależność. Także to, że w centrum zainteresowania reżysera znajduje się postać kobiety - niewinnej i udręczonej. Emily Watson, Björk, Nicole Kidman oraz  Charlotte Gainsbourg to aktorki, które dzięki von Trierowi stworzyły wybitne kreacje. Zwłasza ta ostatnia cieszy się szczególną atencją twórcy. Wystąpiła w pierwszoplanowych rolach w "Antychryście", "Melancholii", a ostatnio w "Nimfomance". - Ten film bardzo mi się podoba i uważam, że wszelkie obawy związane z tym, czy warto go obejrzeć, są nieuzasadnione - przyznaje rozmówca Błażeja Hrapkowicza. - Tym razem bohaterką swojej opowieści von Trier uczynił "złą" kobietę, czyli taką, która goni za rozkoszą i nie boi się testować granic swojej wolności.

Podobnie z resztą jak i sam reżyser. W 2011 roku na konferencji prasowej promującej "Melancholię" na festiwalu w Cannes von Trier stwierdził, że potrafiłby współczuć Hitlerowi. Ta wypowiedź ściągnęła na niego gromy i podobno przesądziła o przegranej filmu. - Ten niemądry żart od razu został rozdmuchany jako wielki skandal. Ale myślę, że nikt z tego żartu bardziej się nie ucieszył, jak sami organizatorzy festiwalu - mówi gość "Na cztery ręce". - Cannes uwielbia takie rzeczy. Im więcej hałasu, tym lepiej. Tym razem jednak było chyba zbyt wiele hałasu o nic.

(kul/kd)

Zobacz więcej na temat: Czwórka FILM kino

Czytaj także

Janusz Gajos - ostatni z wielkich

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2014 14:30
- Gajosa nie sposób jednoznacznie sklasyfikować. Niektórych określa się jako wyśmienitych aktorów komediowych, dramatycznych, serialowych, a on doskonale pasuje do każdej kategorii czy szufladki - tak wybitnego polskiego aktora opisuje Michał Burszta, gość "Czwórki".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Życie Adeli" to nie tylko seks

Ostatnia aktualizacja: 05.01.2014 15:45
"Życie Adeli" to jedna z najgłośniejszych filmowych pozycji 2013 roku. Z jakich scen go zapamiętaliśmy?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Martin Scorsese - mistrz od efektów specjalnych

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2014 08:00
"Wilkiem z Wall Street" Martin Scorsese udowodnił, że trzyma rękę na pulsie współczesnej kinematografii. Trzy lata temu pokazał, że świetnie orientuje się także w nowych technologiach. Film "Hugo i jego wynalazek" otrzymał 11 nominacji do Oscara i 5 statuetek, w tym za najlepszą scenografię oraz efekty specjalne.
rozwiń zwiń