Mitologia w kinie. Superbohaterowie schodzą z Olimpu

Ostatnia aktualizacja: 25.07.2014 12:00
Mity, nie tylko greckie, są jak gotowy scenariusz na film. Wystarczy odpowiedni (czytaj: wysoki) budżet, fachowcy od efektów specjalnych i gorące nazwiska w obsadzie. Przepis wydawałoby się prosty, czy jednak na pewno skuteczny?
Audio
  • Mitologia w kinie - na czym polega monomit? (Czwórka/Na cztery ręce)
Kadr z filmu Hercules, reż. Brett Ratner
Kadr z filmu "Hercules", reż. Brett RatnerFoto: mat. promocyjne/Forum Film Poland

- Kino mitologiczne to nie jest wynalazek naszych czasów, bo filmów, w których pojawia się Zeus, nakręcono już chyba ze sto. Najstarszych z nich powstał w 1912 roku w Danii - opowiada Jakub Majmurek. - Od tej pory greccy bogowie trafiają na duży ekran przynajmniej raz w roku. Oczywiście w mniej lub bardziej spektakularnych produkcjach.

Filmowcy, którzy sięgają do mitologii wiedzą, że znajdą w niej dużo atrakcji. To świat odrębny od naszego, nic dziwnego, że intryguje widza i zapewnia mu eskapistyczną przyjemność.

Czytaj także: Kino grozy - straszy czy śmieszy >>>

Kino odwołujące się do mitologii można podzielić na trzy podstawowe grupy. Po pierwsze - kino gatunkowe, które sięga po mitologię w celu stworzenia atrakcyjnego wizualnie widowiska. Po drugie - kino artystyczne, które wykorzystuje mitologiczne wątki w sposób dosłowny i stara się przez nie opowiedzieć uniwersalne historie. Trzecia grupa to kino współczesne, na różne sposoby odwołujące się do tej tematyki. - Najlepszym przykładem jest tutaj "Jej Wysokość Afrodyta" Woody'ego Allena - mówi gość "Na cztery ręce". - Inspiracją dla tej komedii była grecka tragedia. Do dziejącej się współcześnie historii pary, która decyduje się na adopcję dziecka, reżyser włączył chór grecki, który komentuje kolejne kroki bohaterów oraz greckich bogów, decydujących o ich losach.

Mity to także fantastycznie skonstruowane opowieści, które bez większych przeróbek są gotowym materiałem na scenariusz. - Pojedynki, intrygi, dramaty przełożone na język filmu stają się wielkim spektaklem, choć oczywiście można mieć za złe reżyserom, że zbyt powierzchownie traktują tę materię. Z drugiej jednak strony może to jest właśnie klucz do tego rodzaju kina, żeby mitologię wykorzystywać spektakularnie  - zastanawia się prowadzący audycję Błażej Hrapkowicz.

Eskapady do innego świata - "Planeta małp" i "Gwiezdne wojny" >>>

Krytycy filmowi nie mają wątpliwości, że jednym z największych osiągnięć współczesnego kina mitologicznego są obie części "Tytanów". - Te filmy realizują pewien fabularny szkielet stale obecny w Hollywood - tłumaczy Majmurek. - To struktura, którą Joseph Campbell określił mianem "monomitu". To uniwersalna narracja przejawiająca się w mitologicznych historiach większości kultur. 90 procent dzieł popkultury oparta jest na tym schemacie.

Najnowszą produkcją reprezentującą ten nurt jest "Hercules" - opowieść o greckim półbogu, który razem z towarzyszami zostaje wynajęty przez króla Tracji, aby szkolił jego armię. Film wyreżyserował Brett Ratner, twórca m. in. "Królewny Śnieżki", a w tytułowej roli wystąpił Dwayne Johnson.

(kul, ei)

Zobacz więcej na temat: Czwórka FILM kino rozrywka

Czytaj także

Marlon Brando - trudny, nieokrzesany, zjawiskowy

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2014 10:00
Rzadko kiedy zdarzają się gwiazdy z takimi sukcesami, o których równocześnie możemy powiedzieć, że nie w pełni spełnili się w swojej karierze. - Marlon Brando sięgał szczytów, ale na własne życzenie regularnie z nich spadał. Osiągnął bardzo dużo, ale mógł jeszcze więcej - powiedział w Czwórce krytyk filmowy Bartosz Sztaszczyszyn.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Alma Reville - bohaterka drugiego planu

Ostatnia aktualizacja: 13.07.2014 17:54
Alma Reville nigdy nie osiągnęła takiej popularności jak jej mąż - Alfred Hitchcock. Nie brakuje jednak głosów, że tak naprawdę to ona stała za jego sukcesami i wywarła wielki wpływ na kultowe filmy króla kinowej psychozy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Tomasz Wasilewski: następny film zrobię o kobietach

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2014 12:00
- Po "Płynących wieżowcach" zauważyłem, że wolę jednak bohaterki niż bohaterów - przyznaje reżyser. - Kobiety w kinie mają dla mnie większą tajemnicę. To o nich chciałbym teraz opowiadać.
rozwiń zwiń