Powieści na antenie

Czytaj także

Noce z Szeherezadą - bez cenzury na antenie Jedynki

29.07.2013 12:40
W "Lekturach Jedynki" opowieści "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą”, na podstawie najstarszej, niecenzurowanej wersji arabskiej z XV wieku, czyta Katarzyna Herman.
Katarzyna Herman
Katarzyna HermanFoto: Grzegorz Śledź/PR2
Posłuchaj
04'01 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 1.
03'31 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 2.
04'16 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 3.
04'14 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 4.
04'18 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 5.
03'59 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 6.
04'34 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 7.
03'56 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 8.
04'17 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 9.
04'13 "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą” - odcinek 10.
więcej

Niesamowita książka "Tysiąc i jedna noc z Szeherezadą" przeniesie czytelnika w czarodziejski świat. Piękna Szeherezada stała się na własne życzenie nałożnicą kalifa, godząc się, że po jednej spędzonej z nim nocy poniesie śmierć. Jednak umiała sprawić, że po każdej nocy miłosnej darował jej życie jeszcze na kolejną noc... i tak zrodziły się te najsłynniejsze w dziejach arabskie opowieści, które po raz pierwszy ukazują się tu w postaci tak bliskiej prawdy, jak nigdy dotąd.

/

Do świadomości europejskiej dzieło to dotarło najpierw jako tzw. rękopis francuskiego orientalisty, dyplomaty i kolekcjonera Antoine’a Gallanda (1646–1715). Włączył on do swej wersji książkowej historie pochodzące z przekazów ustnych, nie brak jednak podejrzeń, że sam je wymyślił. Co więcej, w przekładzie swoim poważnie okaleczył arabski tekst, zwłaszcza przez to, że opuszczał wiele fragmentów erotycznych oraz pomijał lub przekładał na prozę prawie wszystkie nadzwyczaj ważne wstawki poetyckie. Idąc tropem Gallanda kolejni tłumacze i wydawcy tego dzieła w podobny sposób zniekształcali jego treść, przerabiając je nawet na bajki dla dzieci, co jest największym z możliwych zafałszowań.

Przełom nastąpił dopiero 300 lat po zaistnieniu rękopisu Gallanda, kiedy to arabski filolog Muhsin Mahdi odszukał, opracował i wydał w 1983 roku najstarszą, niecenzurowaną wcześniej wersję "Tysiąca i jednej nocy". Na język niemiecki przełożyła ją arabistka Claudia Ott, zaś na podstawie jej tłumaczenia powstało niniejsze wydanie.

Przekładu dokonali Marian Leon Kalinowski oraz Robert Reuven Stiller, a całość konsultował Marek M. Dziekan.

Zapraszamy do wysłuchania wybranych fragmentów książki zaprezentowanych w "Lekturach Jedynki". Czyta Katarzyna Herman.

(mat. promocyjne/asz)

Czytaj także

Katarzyna Herman o dojrzałości i chilloucie z widownią

12.08.2013 17:23
- Od razu po szkole teatralnej nie miałam okazji grać amantek. Nie byłam też amantką. Bardzo szybko zaczęłam grać kobiety dojrzałe - mówiła w radiowej Jedynce aktorka Katarzyna Herman.
Katarzyna Herman
Katarzyna Herman Foto: materiały promocyjne
Posłuchaj
20'58 Katarzyna Herman o dojrzałości i chilloucie z widownią (Kultura w radiowej Jedynce)
więcej

Aktorka, która grała m.in. w takich filmach jak "Wszystko, co kocham" czy "Oszukane" stwierdziła, że dziś ciężko dojrzałość zdefiniować i nie kojarzy się ona tak jak kiedyś z matroną, tylko często z kobietą szalenie atrakcyjną, która robi wrażenie na mężczyznach. - Generalnie jest taka tendencja, żeby odfałszować metrykę - mówiła Herman.

Gość Jedynki w rozmowie z Joanna Sławińską starała się również odpowiedzieć na pytanie od czego zależy to, że aktor jednego dnia w roli czuje się doskonale, chłonie ją, potrafi dobrze zagrać, a innym razem wychodzi to zdecydowanie gorzej. - Jest w tym sporo tajemnicy. Ten mechanizm jest dosyć niezbadany. Gdyby można to było tak rozłożyć, to wszyscy bylibyśmy perfekcyjni i za każdym razem przedstawienie wyglądałoby cudnie, ale cytując Andrzeja Grabowskiego: "cudnie znaczy nudnie" - wyjaśniła aktorka.

Katarzyna Herman mówiła, że aktorzy właśnie za to lubią teatr, że przedstawienia są zawsze inne. - Spory w tym udział widowni. To nie jest tak, że wszystko jest przygotowane tylko przez nas - podkreśliła. - To jest energia, którą się wymieniamy. Często jest tak, że w zależności od np. pogody łapiemy odpowiedni chillout razem z widownią - dodała aktorka.

Posłuchaj całej rozmowy Joanny Sławińskiej z Katarzyną Herman.

mr

Zobacz więcej na temat: aktorzy FILM Katarzyna Herman