X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
Nauka

Naukowcy stworzyli kopię stradivariusa. Brzmi jak oryginał

Ostatnia aktualizacja: 30.11.2011 23:59
Stradivarius dla każdego? Teraz to możliwe. Naukowcy wykonali dokładną replikę stradivariusa z 1704 roku. Być może już wkrótce każdy będzie mógł pozwolić sobie na instrument o podobnych właściwościach.
Audio



Strdivarius dla każdego
Naukowcy wykonali dokłądną replikę stradivariusa z 1704 roku. Ma pomóc w zrozumieniu cech, które decyzują o jakości tych skrzypiec. Być może kiedyś każdy będzie mógł pozowlić sobie na instrument o podobnych właściwościach.
Mieć własnego stradivariusa? To marzenie każdego, kto chociaż raz trzymał w ręce skrzypce. I takich, którzy marzą o fortunie. Wartość każdego z ok. 650 ciągle istniejących instrumentów wykonanych przez Antonio Stradivariego (1644-1737), słynnego lutnika z Cremony, szacuje się na miliony dolarów. Każdy z nich ma imię i własną historię - na ogół wielkich skrzypków, którzy na nim grywali.
Naukowcy zebrali możliwie największą ilość danych na temat "Betts", bo tak nazywa się egzemplarz bezcennych skrzypiec z 1704 roku, przechowywanych dzisiaj w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie. 
Szacuje się, że Stradivari wykonał około 1000 instrumentów. Każdy jego instrument cechuje się niezwykle pięknym dżwiękiem. Nawet dzisiaj, kiedy instrument może zaprojektować i wykonać komputer, biorący pod uwagę wszelkie niuanse akustyki, nie udaje się powtórzyć tego, co Stradivari osiągał za pomocą dłuta. Aby zrozumieć warsztat tego lutnika, Steven Sirr, aradiolog z FirstLight Medical Systems w Minnesocie, wraz z lutnikami Johnem Waddlem Stevem Rossowem (nikt nie dałby stradivariusa radiologowi bez specjalistycznego nadzoru!) prześwietlili instrument, używając tomografii komputerowej.
Zmierzyli wszystko: grubość drewna, kształt, wygięcie desek, które skłądają się na skrzypce. - Mieliśmy dwa cele: zrozumieć ten instrument i sworzyć jego kopie, aby najcenniejsze skrzypce świata stały się instrumentem na każdą kieszeń - mówi Sirr. 
Skanów było ponad 1000. Stworzono bardzo dokładny model w trójwymiarze, którzy następnie miał być odtworzony przez podłączoną do urządzenia maszyną do obróbki drewna. Waddle i Rossow skleili elementy i pokryli wszystko lakierami. Powstał klon "Betts".
Skanowanie jest nieinwazyjną metodą zbierania danych. Czy procedura się udała? Jak donosi New Scientist, replika brzmi jak Betts. - Wygląda pięknie i pięknie brzmi - mówi John Waddle. Grał na kopiii. Ma silny, czysty dźwięk. 
A zatem już wkrótce półki sklepów muzycznych mogą zalać stradivariusy. I pojawi się nowy dylemat: wolimy replikę Betts, Mesjasza czy Sasserno? Warto pamiętać, że na tych ostatnich grywał kiedyś Wieniawski.

Mieć własnego stradivariusa? To marzenie każdego, kto chociaż raz trzymał w rękach skrzypce. I takich, którzy marzą o fortunie. Wartość każdego z ok. 650 ciągle istniejących instrumentów wykonanych przez Antonio Stradivariego (1644-1737), słynnego lutnika z Cremony, szacuje się na miliony dolarów. Niemal każdy z nich ma imię i własną historię - na ogół wielkich skrzypków, którzy na nim grywali.

Badanie skrzypiec miało pomóc w zrozumieniu cech, które decyzują o ich jakości. Naukowcy zebrali możliwie największą ilość danych na temat "Betts", bo tak nazywa się bezcenny instrument z 1704 roku, przechowywany dzisiaj w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie. 

Zobacz galerię zdjęć Betts i jego kopii

Szacuje się, że Stradivari wykonał około 1100 instrumentów. Każde skrzypce czy wiolonczela jego autorstwa cechują się niezwykle pięknym dżwiękiem. Nawet dzisiaj, kiedy instrument może zaprojektować i wykonać komputer, biorący pod uwagę wszelkie niuanse akustyki, nie udaje się powtórzyć tego, co Stradivari osiągał za pomocą dłuta.

Aby zrozumieć warsztat cremońskiego lutnika, Steven Sirr, radiolog z FirstLight Medical Systems w Minnesocie, wraz z lutnikami Johnem Waddlem Stevem Rossowem (nikt nie dałby stradivariusa radiologowi bez specjalistycznego nadzoru!) prześwietlili instrument, używając tomografii komputerowej.

Zmierzyli wszystko: grubość drewna, kształt, wygięcie desek, które składają się na skrzypce. - Mieliśmy dwa cele: zrozumieć ten instrument i sworzyć jego kopię, aby najcenniejsze skrzypce świata stały się instrumentem na każdą kieszeń - mówi Sirr. 

Powstał klon Betts

Skanów było ponad 1000. Stworzono bardzo dokładny model w trójwymiarze, którzy następnie miał być odtworzony przez podłączoną do urządzenia maszyną do obróbki drewna. Waddle i Rossow skleili elementy i pokryli wszystko lakierami. Powstał klon "Betts".

Skanowanie jest nieinwazyjną metodą zbierania danych. Czy procedura się udała? Jak donosi New Scientist, replika rzeczywiście brzmi jak Betts. - Wygląda pięknie i pięknie brzmi - mówi John Waddle. Lutnik grał już na kopiii. Ma silny, czysty dźwięk. 

A zatem już wkrótce półki sklepów muzycznych mogą zalać stradivariusy. I pojawi się nowy dylemat: wolimy replikę Betts, Mesjasza czy Sasserno? Warto pamiętać, że na tych ostatnich grywał kiedyś Henryk Wieniawski.

Eksperci są sceptyczni

– Proces skanowania przyspieszy kopiowanie instrumentu. Ale ostatnie 2 proc. opiera się na wiedzy człowieka o grubości drewna, napięciu strun i wykończeniu drewna – komentuje dla BBC lutnik Samuel Zygmuntowicz. Każdy stradivarius ma swoją własną historię, konkretnego drewna, powodzi, korników i podróży, które go spotkały. To także wpływa na dźwięk. Poczekajmy na fachową ocenę klonu skrzypiec Betts.

Zapraszamy do obejrzenia filmów i galerii.

(ew)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Stradivarius na cenzurowanym

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2008 00:17
Czy prawdziwym sprawcą doskonałości XVII-wiecznych instrumentów był... klimat?
rozwiń zwiń

Czytaj także

16 mln dol. za skrzypce. "Lady Blunt" sprzedana

Ostatnia aktualizacja: 21.06.2011 08:20
Skrzypce wykonane przez Antonio Stradivariego, należące do wnuczki Lorda Byrona sprzedano na aukcji w Londynie za rekordową sumę 9,8 mln funtów.
rozwiń zwiń