Polska Marynarka w II Wojnie Światowej

Bolesław Romanowski – komandor z głębin

Ostatnia aktualizacja: 12.08.2018 06:08
- Ze wszystkich okrętów podwodnych, które brały udział w II wojnie światowej ORP "Dzik" dzierży rekord ilości trafionych celów w stosunku do wystrzelonych torped – mówił Bolesław Romanowski na antenie Polskiego Radia.
Audio
  • Wspomnienia komandora Bolesława Romanowskiego. (PR, 06.01.1961)
Przekazanie okrętu polskiej załodze 4 listopada 1941 roku. Na pierwszym planie kpt. Bolesław Romanowski, fot. Wikimedia Commonsdomena publiczna
Przekazanie okrętu polskiej załodze 4 listopada 1941 roku. Na pierwszym planie kpt. Bolesław Romanowski, fot. Wikimedia Commons/domena publiczna

50 lat temu, 12 sierpnia 1968 zmarł Bolesław Romanowski, komandor marynarki, dowódca walczących w II wojnie światowej polskich okrętów podwodnych ORP "Jastrząb" i ORP "Dzik".

W 1932 roku ukończył Wydział Morski Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej. Otrzymał promocję na oficera w korpusie morskim. Szkolił się w żegludze podwodnej. Dwukrotnie ukończył Kurs Podwodnego Pływania, a w latach 1938-1939  był słuchaczem Kursu Oficerów Broni Podwodnej.

Przed wojną służył na rozmaitych okrętach podwodnych i nawodnych, pełnił m.in. funkcję oficera nawigacyjnego na okręcie podwodnym ORP "Żbik", kierownika referatu w Wydziale Mobilizacyjnym Dowództwa Floty, a także flagowego nawigatora i sygnalisty dywizjonu kontrtorpedowców.

W momencie wybuchu II wojny światowej służył jako oficer broni podwodnej na okręcie podwodnym ORP "Wilk". W czasie kampanii wrześniowej okręt działał w Zatoce Gdańskiej. Postawił na wysokości Helu zagrody minowe, a po wyczerpaniu możliwości działania podjął udaną próbę przedostania się do Wielkiej Brytanii.


Polska Marynarka Wojenna w II wojnie światowej - zobacz serwis specjalny

Na "Wilku" służył do momentu wycofania okrętu ze służby w 1941 roku. Następnie objął funkcję dowódcy okrętu ORP "Sokół", który brał udział w blokadzie portu Brest we Francji. Jeszcze w tym samym roku został mianowany dowódcą okrętu podwodnego ORP "Jastrząb". Przeprowadził swoja jednostkę przez Ocean Atlantycki. 2 maja 1942 w tragicznej pomyłce okręt został ostrzelany przez norweski niszczyciel na Morzu Norweskim, Romanowski został postrzelony w obie nogi.

Do służby wrócił pod koniec 1942 roku. Objął dowództwo na okręcie ORP "Dzik". Wraz z załogą odnosił duże sukcesy na Morzu Śródziemnym i Morzu Egejskim. – Zatopiliśmy 19 jednostek nieprzyjaciela. Nikt nie miał więcej na sumieniu w tym rejonie. Miałe zgraną załogę i wyszkolonych oficerów, a do tego sprzyjało nam szczęście – wspominał Bolesław Romanowski po latach.

Po zakończeniu II wojny światowej jako jeden z nielicznych oficerów zdecydował się wrócić do Polski. W 1947 roku przyprowadził do Polski niszczyciel ORP "Błyskawica", a w kraju dowodził okrętem podwodnym ORP "Sęp".

W 1950 roku w ramach represji stalinowskich w stosunku do przedwojennych oficerów został zwolniony i aresztowany. Zmuszony do opuszczenia Wybrzeża, przeniósł się do Poznania, a następnie Bydgoszczy. Po odwilży 1956 roku wrócił do służby. Był zastępcą komendanta Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej.

W 1964 roku został przeniesiony do rezerwy z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Zmarł 12 sierpnia 1968 roku.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak