X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
RCKL

Antidotum

Ostatnia aktualizacja: 01.01.2019 13:00
Pamiętam chwilę, gdy po raz pierwszy usłyszałem zespół Brathanki śpiewający swój największy hit "Czerwone korale". Przeżyłem swego rodzaju estetyczny wstrząs.
Tomasz Janas
Tomasz JanasFoto: Grzegorz Śledź PR

To była pewnie końcówka roku 1999. Pamiętam bowiem, że najpierw uderzyło mnie: ile negatywnych stereotypów potwierdza w sobie ta jedna krótka piosenka: stereotypów dotyczących poziomu polskiego popu, a jednocześnie tego, jak to protekcjonalnie miastowi wyobrażają sobie niby-ludowość. Chwilę potem pojawiła się jednak refleksja, że oto naprawdę nadszedł moment, gdy tzw. branża próbuje wykreować i dyskontować "modę na folk". Próbuje folk skonsumować.

Tak, to był mniej więcej ten sam czas kiedy Kayah rozpoczęła swe triumfy we współpracy z Goranem Bregoviciem, a Maryla Rodowicz, odwołując się bodaj do swej płyty "Marysia biesiadna", wydanej kilka lat wcześniej, twierdziła, że to ona wymyśliła polski folk. Oczywiście, nic to wielkiego w kontekście faktu, że z kolei dobrych kilka lat później, w swoistym wyścigu na kuriozalne wypowiedzi na podobny temat, zdystansowała ją (była wokalistka Brathanków) Halina Mlynkova, która z kolei twierdziła - tu dokładny cytat - "na tej scenie folkowej jestem jedyną kobietą". I to bynajmniej nie był żart.

Wspominam o tym wszystkim dziś, u progu roku 2019, bo też z perspektywy czasu jeszcze lepiej widać ile było w naszej muzycznej historii zakrętów, ile zakusów, by przywłaszczyć, ugłaskać, w dosłownym tego słowa znaczeniu "oswoić" albo "upupić" muzykę folkową. Tak, by się stała ledwie jedną z gałęzi szołbiznesowego marketingu. A wspominam o tym nie przypadkiem u progu roku, w którym świętować mamy ćwierćwiecze Radiowego Centrum Kultury Ludowej. Trudno mi bowiem wyobrazić sobie jak wyglądałaby polska scena folkowa, gdyby nie jego działalność - jako codzienne, łagodne, choć i na szczęście bezwzględne antidotum na próby określania folkiem tego, co było (jest) po prostu odpowiednio uszminkowaną wersją muzyki pop (choć przy okazji nie mam nic do dobrej muzyki pop).

Przywołuję więc w pamięci pobieżnie, bo nie da się ich zliczyć, te koncerty i festiwale - z Nową Tradycją na czele - te nieprzebrane ilości audycji, nagrań, płyt, te tłumy wykonawców, którzy dzięki wsparciu RCKL-u mogli zaistnieć ze swą tak ważną twórczością w przestrzeni publicznej. To mądre, pełne uwagi i szacunku wsłuchiwanie się w tradycję muzyki wiejskiej oraz wyciąganie z niej pasjonujących wniosków w postaci tak oryginalnych współczesnych interpretacji (w obrębie szerokiego nurtu, który dla wygody i ułatwienia komunikacji nazywamy folkiem).

Tak, zdaję sobie sprawę, że pomieszczenie takich wyznań w tym tu akurat miejscu może nasuwać skojarzenia ze słynnym "łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu” w wykonaniu trenera drugiej klasy Jarząbka z kultowej polskiej komedii. Tyle, że w przeciwieństwie do wyżej wspomnianego, na potwierdzenie moich słów bez kłopotu można znaleźć potwierdzenie. Dziesiątki, setki potwierdzeń w postaci choćby wspomnianych płyt i nagrań. Po drugie: działalność RCKL-u stała się tak fundamentalna i oczywista, że paradoksalnie przez wielu… niezauważalna i niedoceniona (a przypomnijmy przy okazji, że bywała w przeszłości mocno krytykowana również z perspektywy tzw. tradycjonalistycznej). Wielu zdaje się nie dostrzegać niezwykłości funkcjonowania tejże redakcji jako patrona, mecenasa, inspiratora tak licznych przedsięwzięć. Nie wiedząc więc co w tym jubileuszowym roku się wydarzy, chciałbym u jego progu po prostu podziękować wszystkim, którzy współtworzyli i współtworzą RCKL, bo bez nich pod pojęciem folk rozumielibyśmy niewątpliwie coś zupełnie innego, z pewnością mniej szlachetnego.

Tomasz Janas

Zobacz więcej na temat: felieton kultura ludowa