Historia

Francuski wywiad infiltruje Polskę?! Sensacyjne odkrycie...

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2012 23:00
Tylko u nas możesz posłuchać sprawozdania z pokazowego procesu "szpiegowskiej szajki", którym w czasach stalinowskich żyła cała Polska i Francja.
Audio
  • Sprawozdanie z 1. dnia procesu Andre Robineau. (PR, 6.02.1950)
  • 2. dzień procesu Andre Robineau. (PR, 7.02.1950)
  • 3. dzień procesu Andre Robineau. (PR, 8.02.1950)
  • 4. dzień procesu Andre Robineau. (PR, 9.02.1950)
  • 5. dzień procesu Andre Robineau. (PR, 10.02.1950)
  • Fragm. przemówienia rzecznika oskarżenia ppłk Kazimierza Golczewskiego. (PR, 10.02.1950)
  • Ostatni dzień procesu, mowa obrońcy Andre Robineau, adwokata Mieczysława Maślanki. (PR, 11.02.1950)
  • Komentarz czołowej stalinowskiej propagandystki Wandy Odolskiej o procesie Andre Robineau. (PR, 11.02.1950)
  • Komentarz Wandy Odolskiej na temat sprawy Yvonne Bassaler - nagr. z Archiwum Polskiego Radia (20.12.1949)
Luty 1950 r. Drugi dzień procesu Andre Robineau na zdjęciu. PAPCAF
Luty 1950 r. Drugi dzień procesu Andre Robineau /na zdjęciu/. PAP/CAF Foto: Kałuszyner

Zanim doszło do procesu, w którym na ławie oskarżonych zasiadł André Robineau i pięciu innych ludzi, władze komunistycznej Polski od jakiegoś czasu szukały spisku wśród francuskich dyplomatów. Stosunki Polski i Francji jeszcze przed aresztowaniem i skazaniem Robineau zaczęły się zaostrzać

"Spisek" w konsulacie francuskim we Wrocławiu

- Przeciętny uczciwy człowiek nie może opanować uczucia obrzydzenia, gdy dowiaduje się, w jaki zbrodniczy i brutalny sposób szpiegowska szajka, zamaskowana dyplomatycznym szyldem, usiłowała rujnować na naszej ziemi ład wszystkiego, co znalazło się w polu jej widzenia - mówiła Wanda Odolska, propagandystka Polskiego Radia w czasach stalinowskich.

W swym felietonie komentowała ona sprawę aresztowania i procesu przedstawicieli Konsulatu Francji we Wrocławiu, oskarżonych przez komunistów o szpiegostwo. 13 marca 1949 roku została aresztowana sekretarka konsulatu Yvonne Bassaler. Zaraz po niej zatrzymano kolejnych pięć osób: Bazylego Bukisowa, Józefa Feldeisena, Alberta Hoffmana oraz obywatela niemieckiego Wilhelma Hilda i Polaka Jana Kubisiaka.

- Jedyny w tym procesie Polak, szpieg Kubisiak jest zjawiskiem politycznie umotywowanym. Droga na ławę oskarżonych poprowadziła go przez etapy: AK, WiN, V-2 - przekonywała z propagandową pasją Wanda Odolska. - Kubisiak razem z siostrą redagował i kolportował tajną, szkalującą Polskę prasę, następnie siostrę tę urządził w konsulacie francuskim we Wrocławiu, gdzie wkrótce została pojętną uczennicą mademoiselle Bassaler.  Kubisiak wciągnął w działalność szpiegowską również brata i żonę. I wkrótce konsulat wrocławski miał niepowszednią pociechę szpiegowska z całej rodziny Kubisiaków. Nic dziwnego, że oskarżony otrzymał pseudo ”V-2”. Kubisiak umiał być szpiegiem. Początkowo płatny od kawałka, od planu lotniska, czy koszar, po 3-4 tysiące zł., później przeszedł na stały etat i drążył dla swoich celów, tzn. dla obcego wywiadu, wszystko, co się dało. Węszył nastroje w okresie zjednoczenia partii, penetrował zagadnienia młodzieżowe. Żył, ma się rozumieć, dostatnio - sączyła propagandę Odolska.

Proces toczył się przed Wojskowym Sądem Rejonowym we Wrocławiu w dniach od 16 do 23 grudnia 1949 roku. Poszczególni oskarżeni zostali skazani na kary więzienia: Bassaler, Bukisow, Kubisiak - po 9 lat, Feldeisen - na 8 lat, Hoffman - na 7 lat, Hild - na 6 lat.

Szukanie następnych wrogów

Sprawa ta zaciążyła na stosunkach Polski i Francji, ale nie była ostatnią, którą władza ludowa wytoczyła obywatelom tego kraju. Kolejna ofiarą był młody pracownik Konsulatu Francji w Szczecinie André Robineau. Pochodził z polsko-francuskiej rodziny. Jego ojcem był Francuz, wieloletnim pracownikiem Instytutu Francuskiego w Warszawie, a po II wojnie światowej jego sekretarzem generalnym. Matka, Eugenia Ciechanowska była Polką.

André Robineau został aresztowany 18 listopada 1949 roku na lotnisku Okęcie w Warszawie podczas podróży wypoczynkowej do Francji. Początkowo, rozpoczęta około godz. 8.00, odprawa przebiegała normalnie, ale wkrótce okazało się, że Robineau nie pojawił się na pokładzie samolotu. Ojciec, który odprowadzał syna, próbował wyjaśnić całą sytuację i od razu zgłosił incydent w ambasadzie Francji w Warszawie. Pracownicy lotniska utrzymywali, że Robineau odleciał do Paryża. Ale Francuz na lotnisku Orly się nie pojawił.

Śledztwo i proces

Pierwsze przesłuchanie Robineau odbyło się 18 listopada. Francuz kategorycznie zaprzeczył, jakoby prowadził jakąkolwiek działalność szpiegowską na terenie naszego kraju: - Nie znam nikogo kto by z Francuzów, tak w placówkach dyplomatycznych, jak i z osób niezwiązanych z placówkami, zajmował się działalnością wywiadowczą w Polsce.

Ale już na kolejnym przesłuchaniu obciążył zeznaniami attache wojskowego ambasady Francji, majora Humma, twierdząc, że do działalności wywiadowczej został przez niego wciągnięty 3 stycznia 1948 roku. Proces, który miał charakter pokazowy, rozpoczął się 6 lutego 1950 i toczył się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Szczecinie. Składowi sędziowskiemu przewodniczył ppłk  Alfred Janowski, obok niego sądzili: kapitan Tadeusz Nizielski i Stanisław Wróblewski. Oskarżycielem był Kazimierz Golczewski.

Posłuchaj nagrań z procesu André Robineau, jakie zachowały się w archiwach Polskiego Radia.

Wszyscy oskarżeni przyznali się do winy. Główny oskarżony, Robineau został opisany w akcie jako faszysta i oenerowiec. Jednym z zarzutów była również przynależność do partii gaullistowskiej. Na ławie oskarżonych, poza Robineau, znaleźli się: Gaston Druet, Kazimierz Rachtan, Stefan Pielacki, Zbigniew Blausztajn vel Borkowski oraz Bronisław Sokół Klimczak. Tego ostatniego opisano jako człowieka wyzutego z wszelkiego poczucia uczciwości, który za pieniądze sprzedaje własny kraj i własny naród.

Wyroki

Prokurator zażądał dla Robineau, Droueta, Blausteina i Rachtana kar długoletniego więzienia, dla Klimczaka kary śmierci, dla Pielackiego - dożywocia. Skład sędziowski orzekł wyrok 14 lutego. Wszystkich oskarżonych uznano winnymi zarzucanych czynów i wymierzono kary.

Adwokaci skazanych wnieśli po procesie skargi rewizyjne, które zostały rozpatrzone przez Najwyższy Sąd Wojskowy na niejawnym posiedzeniu w dniu 2 listopada 1950 roku. Wyrok sądu szczecińskiego został utrzymany w mocy, a skargi oddalone.

Bronisław Sokół-Klimczak złożył prośbę o ułaskawienie, która została negatywnie zaopiniowana przez skład sędziowski. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok został wykonany 12 grudnia 1950 o godz. 18.15 w Kielcach.

Akt łaski

Francja po procesie André Robineau i Gaston'a Drueta zastosowała politykę retorsji; z kraju nad Sekwaną zaczęli być wydalani polscy dyplomaci i zwykli obywatele. Ograniczono także działalność polskich organizacji, nie oszczędzając stowarzyszeń kulturalnych i sportowych. Wymiana gospodarcza między oboma krajami praktycznie zanikła. Nie powiodły się również próby wymiany odsiadujących wyrok obywateli Francji na aresztowanych w tym kraju Polaków.

Dopiero 21 grudnia 1953 roku Rada Państwa skorzystała z prawa łaski w stosunku do André Robineau i Gaston'a Drueta. Obaj zostali zwolnieni z więzienia i wydaleni z terytorium PRL. Wpływ na tę decyzję miała z pewnością śmierć Stalina w marcu 1953 roku i złagodzenie przez władze komunistyczne represji i terroru.

Posłuchaj komentarzy największej propagandystki Polskiego Radia w czasach stalinowskich, Wandy Odolskiej.