Redakcja Polska

Kto będzie rządził w Wenezueli?

05.01.2026 10:00
Wenezuela znalazła się w punkcie, w którym formalna władza, faktyczna kontrola nad państwem i międzynarodowe uznanie przestały się ze sobą pokrywać. Po zatrzymaniu Nicolása Maduro i przejęciu obowiązków prezydenta przez Delcy Rodríguez pytanie o to, kto naprawdę rządzi krajem, pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi.
Audio
  • Prezydent Donald Trump w rozmowie telefonicznej zaostrzył ton wobec nowej liderki Wenezueli Delcy Rodríguez. Wywiadzie dla The Atlantic prezydent USA zasugerował, że jeśli nie podporządkuje się amerykańskim oczekiwaniom to spotkają ją poważne konsekwencje.
Wiceprezydent Wenezueli Delcy Rodriguez
Wiceprezydent Wenezueli Delcy RodriguezPAP/EPA/RAYNER PENA R

Nagłe usunięcie Nicolása Maduro ze sceny politycznej wywołało w Wenezueli kryzys, jakiego kraj nie doświadczył nawet w najbardziej burzliwych momentach ostatnich lat. Choć konstytucyjna sukcesja została uruchomiona, a obowiązki głowy państwa przejęła dotychczasowa wiceprezydentka Delcy Rodríguez, nowa sytuacja nie przyniosła politycznej stabilizacji. Przeciwnie – ujawniła głęboki rozdźwięk między prawem, realną władzą i oczekiwaniami społeczności międzynarodowej.

Rodríguez, która natychmiast ogłosiła gotowość do dialogu i wezwała Stany Zjednoczone do pokojowej współpracy, stara się budować wizerunek liderki zdolnej do utrzymania ciągłości państwa. W oficjalnych wystąpieniach podkreśla znaczenie suwerenności, nieingerencji oraz prawa Wenezueli do samodzielnego decydowania o swojej przyszłości. Jednocześnie deklaruje chęć normalizacji relacji międzynarodowych i odejścia od logiki konfrontacji.

Problem polega jednak na tym, że jej mandat jest szeroko kwestionowany. Dla części państw i organizacji międzynarodowych Delcy Rodríguez pozostaje symbolem systemu władzy zbudowanego przez Maduro, a nie jego realną alternatywą. Brak powszechnego uznania oznacza, że nawet jeśli formalnie pełni obowiązki prezydenta, jej zdolność do reprezentowania kraju na arenie międzynarodowej jest ograniczona.

Równolegle do tej sytuacji pojawia się pytanie o rzeczywistą kontrolę nad państwem. Kluczową rolę nadal odgrywają siły zbrojne, aparat bezpieczeństwa oraz administracja publiczna, w dużej mierze obsadzone przez ludzi związanych z poprzednim obozem władzy. Ich lojalność wobec nowej p.o. prezydenta nie jest jednoznacznie potwierdzona, a to oznacza, że polityczna zmiana na szczycie nie musi automatycznie przekładać się na zmianę sposobu rządzenia.

Osobnym aktorem pozostają Stany Zjednoczone, których działania doprowadziły do gwałtownego przesilenia. Waszyngton sygnalizuje, że nie uznaje obecnego układu władzy za ostateczny i oczekuje procesu transformacji politycznej, który zakończyłby się wyborami uznanymi za wolne i demokratyczne. Jednocześnie amerykańskie deklaracje o „odpowiedzialności za stabilizację” Wenezueli budzą sprzeciw części państw regionu, które postrzegają je jako naruszenie suwerenności.

Na tym tle coraz głośniej odzywa się także wenezuelska opozycja. Jej liderzy podkreślają, że ani Maduro, ani jego najbliżsi współpracownicy nie mają mandatu do dalszego sprawowania władzy, a obecny moment powinien zostać wykorzystany do odbudowy instytucji państwowych. Problemem pozostaje jednak brak realnej kontroli nad strukturami państwa oraz rozdrobnienie samej opozycji, która od lat nie potrafiła wypracować trwałej alternatywy politycznej.

W efekcie Wenezuela znalazła się w stanie politycznego zawieszenia. Formalnie krajem kieruje Delcy Rodríguez, faktyczna władza pozostaje rozproszona między wojskiem, aparatem administracyjnym i dawnymi elitami, a ostateczne rozstrzygnięcia w dużej mierze zależą od presji międzynarodowej. W takim układzie pytanie „kto rządzi” ma więcej niż jedną odpowiedź – i żadna z nich nie daje poczucia trwałości.

Najbliższe tygodnie pokażą, czy obecny układ doprowadzi do stopniowej normalizacji, czy też stanie się początkiem długotrwałego konfliktu o legitymację władzy. Jedno jest pewne: Wenezuela weszła w nową fazę kryzysu, w której samo sprawowanie urzędu nie oznacza jeszcze realnych rządów.

IAR/PAP/Money.pl/The Guardian/AP News/pż

Wenezuela: eksplozje i przelatujące samoloty USA nad Caracas

03.01.2026 08:13
W stolicy Wenezueli, Caracas, w sobotę nad ranem odnotowano głośne eksplozje oraz dźwięki przypominające przelatujące nisko samoloty – poinformowały międzynarodowe agencje informacyjne. Według relacji świadków odgłosy wybuchów były słyszalne w różnych częściach miasta i wywołały niepokój wśród mieszkańców.

USA uderzyły w Wenezuelę. Spór o los Maduro i wezwanie UE do deeskalacji

03.01.2026 13:45
Unia Europejska apeluje o powściągliwość i poszanowanie prawa międzynarodowego po nocnych uderzeniach USA na Wenezuelę. Operację ogłosił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, twierdząc, że siły amerykańskie pojmały wenezuelskiego przywódcę Nicolása Maduro i wywiozły go z kraju.

Wenezuelizacja specjalnych operacji wojskowych [KOMENTARZ]

03.01.2026 16:20
Przeprowadzenie błyskawicznej operacji, zakończonej schwytaniem dyktatora Wenezueli Nicolása Maduro, z użyciem śmigłowców i sił specjalnych, stanowi potwierdzenie użyteczności niedawno opublikowanej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa USA. Waszyngton realizuje tym samym z jednej strony założenia XIX-wiecznej doktryny Monroe’a, z drugiej - pokazuje, jak rażąco skutecznie potrafią działać Amerykanie. Trudno więc nie zestawiać godzinnej amerykańskiej „special military operation” z trwającą już 1410 dni rosyjską „specjalną operacją wojskową”.