Redakcja Polska

Fort w Pomiechówku: 30 lipca uroczystość upamiętniająca egzekucję prawie 300 żołnierzy podziemia

20.07.2019 09:22
Blisko 300 żołnierzy niepodległościowego podziemia zabitych przez Niemców 75 lat temu zostanie upamiętnionych 30 lipca w Forcie w Pomiechówku pod Warszawą. W uroczystości weźmie udział szef MON Mariusz Błaszczak. 
Audio
  • 30 lipca pierwsze upamiętnienie w Forcie w Pomiechówku, miejscu kaźni tysięcy Polaków. Materiał Karola Darmorosa (IAR)
Brzozowe krzyże na grobach żołnierzy Armii Krajowej
Brzozowe krzyże na grobach żołnierzy Armii KrajowejNAC/Rutowska Grażyna

Fort III Pomiechówek to największe miejsce kaźni na północnym Mazowszu w czasie II wojny światowej - mówi Polskiemu Radiu dr Piotr Oleńczak, pełnomocnik wojewody mazowieckiego do spraw kombatantów i osób represjonowanych. Jak dodaje, szacuje się, że w czasie II wojny światowej w Pomiechówku zginęło nawet kilkanaście tysięcy osób.

Wśród nich byli członkowie Polskiego Państwa Podziemnego. Do największej jednorazowej egzekucji doszło 30 lipca 1944 roku. - Więźniów wyprowadzono z fortu na stację kolejową, trafiali do różnych obozów, do Auschwitz, Mauthausen, Stutthofu. Ta grupa więźniów czekała na stacji cały dzień na pociąg, on jednak nie przyjechał. Wobec tego tę grupę zapędzono z powrotem do fortu. Następnego dnia w niedzielę, od rana, zaczęto ich rozstrzeliwać. Rozstrzelano 281 osób, żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych - opowiada dr Piotr Oleńczak. 

W czasie II wojny światowej w Forcie III w Pomiechówku działało więzienie karno-śledcze Gestapo a wcześniej obóz przesiedleńczy dla mieszkańców północnego Mazowsza. Fort był także miejscem przetrzymywania Żydów latem 1941 roku. 

Po wojnie obiekt stał się ponownie składnicą wojskowej amunicji i miał takie przeznaczenie aż do roku 2006. Do dziś nie jest ogólnie dostępny dla zwiedzających a uroczystość 30 lipca ma być pierwszym krokiem do udostępnienia Fortu. Obecnie obiekt jest w gestii Agencji Mienia Wojskowego, można do niego dostać się za odpowiednim zezwoleniem i z przewodnikiem. 

- Staramy się udostępnić to miejsce naszym rodakom przynajmniej raz, dwa razy w miesiącu, by w którąś z niedziel były tu dyżury przewodników. By można było tu wejść, zapalić świeczkę, złożyć kwiaty, zwiedzić tę potworną katownię. Są tu napisy więźniów na ścianach, zbiorowe mogiły - dodaje dr Piotr Oleńczak. 

Ofiary nie tylko wśród walczących 

W Pomiechówku ginęli nie tylko żołnierze konspiracji, ale też zwykli mieszkańcy Mazowsza. Wśród ofiar Fortu był Franciszek Janicki, pracownik tartaku w Zamczysku w Puszczy Kampinoskiej. Jego syn Andrzej wspomina, że w lutym 1945 roku wyczytał na jednym z korytarzy fortu nazwisko swojego ojca. - Przyjeżdżam często, zapalam świeczkę i również na cmentarzu w Pomiechowie, w tym ogólnym grobie, jest nazwisko ojca, pana Króla i pana Grodeckiego, pracowników tartaku z Zamczyska - opowiada Andrzej Janicki. 

Dokumentację ofiar i historii miejsca kaźni prowadzi Fundacja Fortu III Pomiechówek. Do tej pory zgromadziła ona blisko 2 tysiące nazwisk osób, które zginęły w tym więzieniu Gestapo. 

Od ubiegłego roku teren Fortu jest miejscem badań Instytutu Pamięci Narodowej, z którym współpracuje fundacja. Pod koniec maja szef MON Mariusz Błaszczak zapowiedział, że Fort w Pomiechówku będzie miejscem pamięci o ofiarach niemieckiego terroru. Minister powołał również zespół ekspertów dokumentujących historię tej katowni. 

IAR/dad