Redakcja Polska
Dodaj w Google

Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google, aby nasze wiadomości wyświetlały Ci się na górze wyników wyszukiwania

Kraków po tragedii. Ranni policjanci i ogromna mobilizacja służb

08.11.2026 11:07
W sobotniej strzelaninie, do której doszło na Rynku Głównym w Krakowie, poszkodowanych zostało dwóch policjantów. W zakrojoną na szeroką skalę akcję ratunkową zaangażowano ponad tysiąc funkcjonariuszy oraz dziesiątki ratowników. W kolejnych godzinach na jaw wychodziły nowe okoliczności tragedii. Ujawniono szczegóły przebiegu interwencji służb, a także informacje o stanie zdrowia osób, które trafiły do szpitali.
Audio
  • Wśród sześciu osób zastrzelonych wczoraj przez zamachowca w Krakowie są cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Jeden z nich to 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii - poinformował wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar. W przypadku jednej z czterech zabitych kobiet trwa proces ustalania wszystkich jej danych. [posłuchaj]
  • Jeden z policjantów postrzelonych wczoraj w Krakowie został wybudzony, drugiego lekarze nadal utrzymują w śpiączce po operacji. Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar poinformował, że obaj funkcjonariusze doznali poważnych obrażeń w starciu z zamachowcem uzbrojonym w karabin maszynowy. [posłuchaj]
  • W związku z atakiem w Krakowie wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar zaapelował o oddawanie krwi. Szczególnie potrzebna jest grupa AB Rh+ dla funkcjonariusza Jakuba Kulika, który zatrzymał napastnika. Wojewoda powiedział, że osoby, chcące oddać krew dla tego policjanta, powinny o tym poinformować przed pobraniem. [posłuchaj]
Zamknięty dojazd do Rynku Głównego w Krakowie. Policja zamknęła na czas ponownych oględzin teren, na którym wczoraj doszło do ataku z użyciem broni palnej. W wyniku zamachu zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym 24-letni sprawca. Napastnik został postrzelony przez policjantów i zatrzymany
Zamknięty dojazd do Rynku Głównego w Krakowie. Policja zamknęła na czas ponownych oględzin teren, na którym wczoraj doszło do ataku z użyciem broni palnej. W wyniku zamachu zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych, w tym 24-letni sprawca. Napastnik został postrzelony przez policjantów i zatrzymanyFoto: fot. PAP

Do zamachu doszło w sobotę po godz. 15. Zamaskowany 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie, a następnie otworzył ogień do przypadkowych osób. Atak rozegrał się w miejscu, w którym zwykle przebywa wielu mieszkańców i turystów. Po oddaniu strzałów napastnik oddalił się z miejsca zdarzenia. Policjanci podjęli za nim działania, które zakończyły się wymianą ognia w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. Tam mężczyzna został zatrzymany. Był ranny i wymagał pomocy medycznej.

Sprawca miał 24 lata, był obywatelem Polski i mieszkał w Ostrowcu Świętokrzyskim. Z ustaleń przekazanych po ataku wynikało, że posiadał pozwolenie na broń. Wcześniej nie był karany ani notowany przez policję. W samochodzie, którym przyjechał do Krakowa, znaleziono liczne egzemplarze broni oraz amunicję. Okoliczności zdarzenia, w tym motywy działania mężczyzny, stały się przedmiotem dalszych ustaleń.

Bilans strzelaniny okazał się tragiczny. Życie straciło sześć osób. Cztery z nich miały polskie obywatelstwo, jedna była obywatelem Wielkiej Brytanii, a narodowości kolejnej kobiety nie ujawniono. Wśród ofiar śmiertelnych były trzy Polki w wieku 61, 47 i 53 lat, 32-letni Brytyjczyk, około 50-letni Polak oraz 51-letnia kobieta niebędąca obywatelką Polski. Oprócz zabitych rannych zostało 16 osób. Wśród poszkodowanych było 11 Polaków i pięciu obcokrajowców.

W niedzielę wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar przekazał informacje o stanie rannych. Sprawca znajdował się w stanie krytycznym. W nocy był kilkukrotnie operowany. Poważne obrażenia odnieśli również dwaj policjanci, którzy uczestniczyli w interwencji. Ich stan określano jako ciężki. Jeden z funkcjonariuszy został wybudzony, drugi pozostawał w śpiączce. Wśród pozostałych rannych stan 14 osób był stabilny, a jednej ciężki. Poszkodowani trafili do sześciu szpitali, w których lekarze walczyli o ich zdrowie.

Skala działań ratunkowych i policyjnych była bardzo duża. Jak poinformował wojewoda, w całej akcji uczestniczyło 1146 policjantów, zarówno z Małopolski, jak i spoza miejscowego garnizonu. Na miejscu pracowały także 24 zastępy Państwowej Straży Pożarnej, w których służyło 62 strażaków ratowników. Tak duże zaangażowanie sił wynikało z charakteru zdarzenia, liczby poszkodowanych oraz konieczności zabezpieczenia terenu i przeprowadzenia interwencji wobec uzbrojonego napastnika.

Pierwsze zgłoszenie dotyczące strzelaniny wpłynęło zaledwie 15 sekund po godz. 15. Łącznie służby otrzymały 40 zgłoszeń. Z przekazanych przez wojewodę informacji wynikało, że Straż Miejska dotarła na miejsce po niespełna dwóch minutach. Pierwszy patrol policji pojawił się po niespełna trzech minutach i podjął aktywną interwencję. Do działań skierowano 30 jednostek policyjnych. Zespoły ratownictwa medycznego przybyły po czterech minutach, a straż pożarna po pięciu minutach od pierwszego zgłoszenia.

W pierwszych minutach po ataku liczyła się każda chwila. Ranni potrzebowali natychmiastowej pomocy, a służby musiały jednocześnie reagować na zagrożenie i zabezpieczać miejsce zdarzenia. Pierwszej pomocy udzielali nie tylko przybyli na miejsce ratownicy. Wśród osób, które ruszyły z pomocą, byli również ludzie znajdujący się w pobliżu. Wojewoda wymienił wśród nich dwóch profesorów oraz dwóch pracowników Szpitala Uniwersyteckiego, którzy włączyli się w działania ratunkowe jeszcze przed przybyciem wszystkich służb.

Wojewoda podkreślał, że osoby poszkodowane zostały objęte opieką medyczną, a pomoc organizowano w kilku placówkach. W akcję zaangażowano zespoły ratownictwa medycznego, strażaków i policjantów. Równolegle prowadzono działania związane z zatrzymaniem sprawcy oraz zabezpieczeniem miejsca, w którym doszło do strzelaniny. W kolejnych godzinach przekazywano informacje o stanie hospitalizowanych osób i potrzebach szpitali.

Szczególne poruszenie wywołały wiadomości o dwóch policjantach rannych podczas interwencji. Jednym z nich był starszy posterunkowy Jakub Kulik, który od około dziesięciu lat był związany z Ochotniczą Strażą Pożarną Leszczyny w Bielsku-Białej. O funkcjonariuszu i jego zaangażowaniu w służbę opowiedział PAP prezes jednostki Władysław Szypuła.

Jak wspominał, Kulik był osobą energiczną i zmotywowaną. Zawsze można było na niego liczyć, chętnie angażował się w działania i traktował służbę bardzo poważnie. Był związany z jednostką OSP przez wiele lat, a jego zaangażowanie nie ograniczało się do formalnego członkostwa. Według prezesa straży był człowiekiem, który nie pozostawał obojętny, gdy ktoś potrzebował pomocy.

Z relacji Szypuły wynikało, że podczas sobotnich wydarzeń Kulik, mimo odniesionych ran, walczył o bezpieczeństwo innych. Jego postawa była szczególnie poruszająca dla druhów z Leszczyn, którzy z niepokojem śledzili informacje o stanie zdrowia kolegi. Wspólnota strażacka, z którą był związany przez około dekadę, apelowała o wsparcie i oddawanie krwi potrzebnej do leczenia policjanta.

Droga zawodowa Jakuba Kulika prowadziła wcześniej przez wojsko. Przed wstąpieniem do policji służył w 18. Bielskim Batalionie Powietrznodesantowym. Niedawno zakończył służbę wojskową i rozpoczął pracę w policji. Jak podkreślali jego znajomi, mundur i służba na rzecz innych były dla niego ważną częścią życia. Informacje o jego stanie zdrowia przekazała również 6. Brygada Powietrznodesantowa. Według komunikatu jedno z jego płuc nie funkcjonowało prawidłowo, a funkcjonariusz potrzebował krwi grupy AB Rh+.

Do rannych policjantów odniósł się premier Donald Tusk. W opublikowanym wpisie napisał, że starsi posterunkowi Jakub Kulik i Artur Morański są bohaterami, którzy prawdopodobnie uratowali wiele istnień. Słowa premiera były wyrazem uznania dla funkcjonariuszy, którzy podczas interwencji znaleźli się w bezpośrednim niebezpieczeństwie. Ich działania przypomniały, jak wysokie ryzyko wiąże się ze służbą policjantów podejmujących interwencje wobec uzbrojonych sprawców.

W związku z obrażeniami Jakuba Kulika pojawił się apel o oddawanie krwi, szczególnie grupy AB Rh+. Wojewoda poinformował w niedzielę, że szpitale nie zgłaszały braków krwi, jednak dodatkowe donacje mogły pomóc w zabezpieczeniu potrzeb rannych. Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa przy ul. Rzeźniczej w Krakowie miało tego dnia przyjmować dawców od godz. 9 do co najmniej 14. Krew można było oddawać również w sześciu innych punktach na terenie Małopolski.

Osoby zgłaszające się do oddania krwi mogły wskazać, że ich donacja jest przeznaczona dla Jakuba Kulika lub dla ofiar strzelaniny. Apel spotkał się z odzewem osób, które chciały w ten sposób wesprzeć poszkodowanych. W takich sytuacjach znaczenie ma nie tylko konkretna grupa krwi wskazana w apelu, ale również regularne uzupełnianie zapasów, z których korzystają szpitale leczące rannych.

Tragedia poruszyła także mieszkańców Bielska-Białej, skąd pochodził ranny policjant. W niedzielę zaplanowano modlitwy w jego intencji w parafiach na Leszczynach i Złotych Łanach. Dla druhów z OSP Leszczyny oraz osób, które znały Kulika z wcześniejszej służby wojskowej i działalności strażackiej, informacje o jego stanie zdrowia były szczególnie trudne. Wspierali go, apelując o oddawanie krwi i mając nadzieję na jego powrót do zdrowia.

W związku z wydarzeniami w Krakowie 8 i 9 listopada ogłoszono dni żałoby narodowej. Był to czas upamiętnienia sześciu osób, które straciły życie, oraz wyrażenia solidarności z rannymi i ich bliskimi. Sobotni atak pozostawił po sobie tragiczny bilans, a także wiele pytań dotyczących okoliczności i motywów działania sprawcy. Ujawnił również skalę zaangażowania służb i osób postronnych, które w pierwszych minutach po strzelaninie ruszyły na pomoc poszkodowanym.

PAP/IAR/pż

Tragedia w centrum Krakowa. Sześć ofiar śmiertelnych i 15 rannych [AKTUALIZACJA]

07.11.2026 18:14
Sześć osób zginęło, a 15 zostało rannych w strzelaninie, do której doszło na Rynku Głównym w Krakowie. Wśród poszkodowanych jest trzech policjantów. Według wstępnych informacji policji sprawców było dwóch. Jeden z nich został postrzelony i zatrzymany przez funkcjonariuszy.

Tragedia w Krakowie. Ustalenia policji, ofiary w domu sprawcy i żałoba narodowa

07.11.2026 22:41
Tragiczne wydarzenia w Krakowie wstrząsnęły opinią publiczną i wywołały reakcję najwyższych władz państwowych. Po ataku ujawniono kolejne informacje dotyczące sprawcy, użytej przez niego broni oraz osób, których ciała odnaleziono w jego domu. Premier poinformował, że wśród ofiar są dwie kobiety i jeden mężczyzna, najprawdopodobniej bliscy zamachowca. W związku z tragedią prezydent Karol Nawrocki rozpoczął procedurę wprowadzenia żałoby narodowej.

W kraju żałoba narodowa po strzelaninie w Krakowie

08.11.2026 09:30
Od północy w niedzielę rozpoczęła się dwudniowa żałoba narodowa ogłoszona po strzelaninie w Krakowie, w której zginęło sześć osób, a 16, w tym zamachowiec, zostało rannych.