Obserwowany obecnie wzrost zainteresowania mitologią słowiańską oraz dawnymi podaniami staropolskimi wynika z kilku kluczowych czynników o charakterze społecznym i edukacyjnym. Wiele osób zwraca uwagę na fakt, że wiedza o rodzimym panteonie czy demonologii była przez lata marginalizowana na rzecz mitologii greckiej i rzymskiej, co zrodziło naturalny głód informacji o własnym dziedzictwie.
Dzięki szerokiemu dostępowi do źródeł cyfrowych, postacie takie jak Leszy, Bies czy liczne demony domowe stają się elementem powszechnej świadomości, służąc nie tylko jako ciekawostka historyczna, ale także jako narzędzie do interpretacji tradycji i dawnego stylu życia.
Kamil Michalski, zajmujący się popularyzacją tych zagadnień, wskazuje na uniwersalny wymiar dawnych wierzeń, który sprawia, że pozostają one aktualne nawet w nowoczesnym społeczeństwie. Według niego siła tych przekazów tkwi w ich zdolności do nazywania fundamentalnych ludzkich doświadczeń.
„Ludzie łakną informacji o słowiańskich demonach, o legendach staropolskich, o tych naszych właśnie przygodach naszych przodków, które są ponadczasowe, symbolizują swego rodzaju odwołania do naszych najskrytszych lęków i tajemnic.” — Kamil Michalski, twórca kanału Poszukiwacz Legend
W nurcie informacyjnym podkreśla się również, że słowiańska demonologia miała charakter niezwykle praktyczny i była bezpośrednio związana z rytmem przyrody oraz codziennymi obowiązkami. Dawne istoty nie były postrzegane wyłącznie w kategoriach dobra lub zła, lecz często pełniły funkcje ostrzegawcze lub opiekuńcze, co odróżnia je od typowych potworów z eposów antycznych. Powrót do tych opowieści jest więc nie tylko aktem patriotyzmu kulturowego, ale także próbą zrozumienia, w jaki sposób nasi przodkowie oswajali otaczający ich świat i jakie wartości przekazywali w swoich ponadczasowych historiach.
pż