Redakcja Polska

Białorutenista prof. Radosław Kaleta: należy odróżnić politykę oficjalnego Mińska od narodu białoruskiego

16.05.2026 10:01
Redaktor naczelny czasopisma „Acta Albaruthenica” zapewnia, iż badania białoruskie nie są domeną wyłącznie Polaków czy Białorusinów.
Audio
  • Dr hab. Radosław Kaleta, prof. UW, o studiach białorutenistycznych w Polsce.
Dr hab. Radosław Kaleta, prof. UW, gości w Polskim Radiu z czasopismem Acta Albaruthenica.
Dr hab. Radosław Kaleta, prof. UW, gości w Polskim Radiu z czasopismem „Acta Albaruthenica".Viktar Korbut / Polskie Radio

W Warszawie ukazuje się czasopismo naukowe Katedry Białorutenistyki Uniwersytetu Warszawskiego „Acta Albaruthenica”. To jest czasopismo poświęcone sprawom białoruskim, językowi białoruskiemu, a od ostatniego, 25. numeru nowym redaktorem naczelnym tego czasopisma jest doktor habilitowany nauk humanistycznych w zakresie językoznawstwa profesor UW Radosław Kaleta. Poprzednio był kierownikiem Katedry Białorutenistyki, obecnie jest prodziekanem ds. organizacyjnych Wydziału Lingwistyki Stosowanej UW.

Ponieważ Białorusini są naszymi sąsiadami, to jest okazja porozmawiać o tym, jak polscy badacze analizują różne zagadnienia białoruskie.

Radosław Kaleta: Ja jestem debiutantem, jeśli chodzi o rolę redaktora naczelnego czasopisma „Acta Albaruthenica”. Wcześniej założyłem i prowadziłem czasopismo „Беларуская мова як замежная. Język Białoruski Jako Obcy”. Z czasopismem „Acta Albaruthenica” pracuję już też dosyć długo, ale pierwszy rok jako redaktor naczelny. Numer 25. został poświęcony w całości pamięci profesora Mikołaja Timoszuka, który niestety zmarł w 2025 roku. Profesor Timoszuk przez 10 lat był współredaktorem tego czasopisma i przez 5 lat kierował Katedrą Białorutenistyki. W związku z tym oddajemy hołd dorobkowi i osobie profesora.

Jednym z obecnych trendów zarówno na świecie, jak i w Polsce jest upowszechnianie się języka angielskiego w nauce. Znalazło to odzwierciedlenie również w działalności polskich badaczy zajmujących się białorutenistyką – coraz więcej prac naukowych publikowanych jest w czasopismach w języku angielskim.

Radosław Kaleta: W „Acta Albaruthenica” na razie mamy dwa teksty po angielsku. Otwieramy się na międzynarodową społeczność badaczy, w tym również z różnych kontynentów, na przykład ze Stanów Zjednoczonych. Mamy obszerne sprawozdanie z konferencji amerykańskich, pokazujące, jak wygląda tam tematyka białoruska. Oprócz tego mamy też autorkę z Wielkiej Brytanii, która w swoim tekście porusza ciekawe kwestie językoznawcze, trochę zahaczające o historię oraz kwestie tożsamościowe i językowe. Chcemy pokazać, iż badania białoruskie nie są tylko domeną Polaków czy Białorusinów, ale są szerzej rozpatrywane przez badaczy zachodnich. Mam nadzieję, że uda nam się tę perspektywę szerzej pokazywać w kolejnych numerach.

Dlaczego w ogóle badania nad Białorusią są ważne dla Polski, dla Polaków, dla Uniwersytetu Warszawskiego?

Radosław Kaleta: Jesteśmy krajami sąsiednimi i dobra znajomość sąsiadów przekłada się na zwykłe kontakty ekonomiczne, kontakty polityczne czy dobrosąsiedzkie, ale też kontakty kulturowe. Obecnie wygląda to różnie z wiadomych względów, ale należy też odróżniać politykę od narodu. W Polsce mamy obecnie dosyć dużą reprezentację diaspory białoruskiej, więc żeby skutecznie walczyć ze stereotypami i różnymi lękami, a to ostatnio modne w związku z kwestiami migracyjnymi, należy po prostu mieć konkretną, jasną wiedzę o tym, z kim mamy do czynienia, że Białorusini są bardzo bliscy kulturowo, językowo i mentalnie, mają piękną kulturę, literaturę, muzykę.

W treści czasopisma „Acta Albaruthenica” odnotowałem dla siebie artykuły profesor Jadwigi Kozłowskiej-Dody oraz profesora Mirosława Jankowiaka, poświęcone gwarom na pograniczu białorusko-litewskim. Obecne są tam nie tylko gwary białoruskie, lecz także litewskie i polskie. Z tego, co widzę, jest to czasopismo, które może zainteresować również polonistów?

Radosław Kaleta: Owszem. Kiedyś organizowaliśmy konferencję razem z Wydziałem Polonistyki i zawsze są to ciekawe dyskusje, bo pokazują różne perspektywy – historyczne i światopoglądowe dotyczące tematów bliskich obu naszym narodom. Slawiści, poloniści, białoruteniści, wszystkie osoby zajmujące się również badaniami porównawczymi jak najbardziej znajdą w naszym czasopiśmie swoje miejsce. Nie zamykamy się wyłącznie na tematykę białoruską sensu stricto. Są to zawsze także badania porównawcze – białorusko-polskie czy szerzej, białorusko-litewskie i tak dalej. Ważna jest też perspektywa diaspory białoruskiej i to, jak wygląda ona w odróżnieniu od sytuacji na samej Białorusi.


Redakcja czasopisma „Acta Albaruthenica”.
Foto: https://albaruthenica.uw.edu.pl/redakcja/ Redakcja czasopisma „Acta Albaruthenica”. Foto: https://albaruthenica.uw.edu.pl/redakcja/

Jan Pan profesor w ogóle zainteresował się językiem białoruskim?

Radosław Kaleta: Jeszcze jako licealista poznawałem języki mniej znane. Zastanawiałem się nad studiowaniem języka słowackiego, czeskiego, litewskiego, łotewskiego, estońskiego czy ukraińskiego. O białoruskim jeszcze wtedy nie myślałem, bardziej o języku czeskim, ale kiedy zdawałem na studia, była możliwość otrzymania od razu dwóch indeksów – właśnie w Katedrze Filologii Białoruskiej i na Wydziale Polonistyki. A ponieważ język polski też był moim hobby (lubiłem też późniejszą pracę z obcokrajowcami, których uczyłem polskiego), ta propozycja okazała się bardzo atrakcyjna – od razu możliwość studiowania na dwóch kierunkach. Wówczas jeszcze nie do końca zdawałem sobie sprawę, jak wygląda sytuacja języka białoruskiego na samej Białorusi i jak jest on postrzegany przez samych Białorusinów, ale przyszedłem na studia białorutenistyczne bez żadnych uprzedzeń i bez żadnych kompleksów językowych, a te studia później mnie zafascynowały. Poznałem dużo ciekawych osób, w tym białoruskojęzycznych, więc miałem okazję od razu znaleźć się w centrum, że tak powiem, białoruskości poprzez zwykłą komunikację oraz wyjazdy, jeszcze wtedy możliwe, do Mińska i innych miejsc. I myślę, że właśnie kontakty osobiste, przykład tych Białorusinów, którzy pięknie mówili po białorusku, chętnie i bez żadnego wstydu czy skrępowania, dały mi dużo natchnienia i pozytywnej energii do studiowania oraz poznawania kolejnych tajników studiów białoruskich.

Jak szybko nauczył się Pan profesor białoruskiego i co podpowiedziałby Pan naszym słuchaczom, którzy chcieliby nauczyć się białoruskiego?

Radosław Kaleta: Myślę, że rok to realny termin, żeby nauczyć się na dosyć dobrym poziomie. Ja uczę się cały czas, czytam, słucham i rozmawiam po białorusku z kim mogę. Co bym polecił? Myślę, że przede wszystkim ważne są kontakty osobiste. Poznać ludzi, ich życie i losy. Teraz jest to dużo łatwiejsze, ponieważ diaspora białoruska jest liczna w Polsce, w Warszawie, ale też w innych miastach, więc jest szansa na nawiązanie takich kontaktów. Jest też dosyć dużo organizacji kulturalnych. Można słuchać muzyki, oglądać spektakle. W internecie jest również bardzo dużo materiałów, więc po prostu warto zanurzyć się w tej białoruskości, w dostępnych materiałach i kontaktach międzyludzkich. No i oczywiście oprócz tego warto zaopatrzyć się w odpowiednie materiały do nauki języka wydawane przez naszą katedrę, ale też dostępne w internecie.

Viktar Korbut

Dr Maria Katarzyna Prenner: łacinka dla Białorusinów i Ukraińców staje się drogą do Zachodu

16.04.2025 10:00
Slawistka, dr Maria Katarzyna Prenner z Uniwersytetu w Grazu prognozuje, że digitalizacja i Internet mogą działać na korzyść łacinki na Białorusi i Ukrainie.

Polacy na Białorusi pod presją. „Nie ma dziś swobodnej działalności”

13.05.2026 12:10
Sprawa Andrzeja Poczobuta ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na sytuację Polaków mieszkających na Białorusi. O codzienności polskiej mniejszości, represjach oraz niszczeniu polskich organizacji mówiła Anna Paniszewa – działaczka mniejszości polskiej i dyrektorka Forum Polskich Inicjatyw Lokalnych Brześcia i Obwodu Brzeskiego