Redakcja Polska

Jerzy Giedroyc. Redaktor, który myślał państwem [FELIETON]

25.05.2026 16:30
Jerzy Giedroyc był jedną z najważniejszych postaci polskiej emigracji politycznej po II wojnie światowej. Urodził się 27 lipca 1906 roku w Mińsku, zmarł 14 września 2000 roku w Maisons-Laffitte pod Paryżem. Najczęściej mówi się o nim „Redaktor”. Nie dlatego, że tylko poprawiał teksty. Giedroyc skupił wokół paryskiego ośrodka emigracyjnego całe środowisko myśli politycznej, literackiej i historycznej, które przez dziesięciolecia wpływało na sposób, w jaki Polacy myśleli o swoim państwie, Rosji, Ukrainie, Litwie i Białorusi.
Jerzy Giedroyc
Jerzy Giedroycfot. Instytut Literacki

Przed wojną był urzędnikiem, publicystą i redaktorem pism „Bunt Młodych” oraz „Polityka”. W czasie wojny znalazł się na szlaku 2. Korpusu gen. Władysława Andersa. Po wojnie nie wrócił do kraju podporządkowanego komunistom. W 1946 roku współtworzył Instytut Literacki, najpierw w Rzymie, a od 1947 roku we Francji. Tam zaczął wydawać miesięcznik „Kultura”, który stał się jednym z najważniejszych polskich czasopism XX wieku.

„Kultura” nie była zwykłym pismem emigracyjnym. Była ośrodkiem niezależnego myślenia o Polsce, działającym poza cenzurą PRL i poza doraźnymi interesami partyjnymi. W Maisons-Laffitte publikowali m.in. Czesław Miłosz, Witold Gombrowicz, Józef Czapski i Juliusz Mieroszewski. Giedroyc umiał skupiać ludzi bardzo różnych, ale wymagał od nich odpowiedzialności za słowo. Interesowała go Polska przyszła: suwerenna, nowoczesna, zakorzeniona w Zachodzie i świadoma swego położenia między Niemcami a Rosją.

Najważniejszym elementem jego dziedzictwa politycznego była tzw. doktryna Giedroycia, często nazywana też doktryną Giedroycia-Mieroszewskiego albo koncepcją ULB, od Ukrainy, Litwy i Białorusi. Jej rdzeń był prosty, choć dla wielu Polaków przez lata bolesny: Polska powinna uznać powojenne granice, zrezygnować z marzeń o powrocie do Wilna i Lwowa i dominacji na terenach dawnej Rzeczpospolitej, budować trwałe, partnerskie relacje z niepodległymi sąsiadami na wschodzie. Giedroyc uważał, że wolna Ukraina, wolna Litwa i wolna Białoruś są nie tylko sprawą moralną, lecz także warunkiem niepodległości i bezpieczeństwa Polski .

To była myśl dalekowzroczna. W czasach, gdy Ukraina, Litwa i Białoruś należały do Związku Sowieckiego, Giedroyc i jego współpracownicy pisali tak, jakby ich przyszła niepodległość była realnym celem politycznym. Nie chodziło im o antyrosyjską obsesję. Chodziło o odrzucenie imperialnego sposobu myślenia: zarówno rosyjskiego, jak i polskiego. Polska miała przestać patrzeć na Wschód jak na utracone ziemie dawnej Rzeczypospolitej, a zacząć widzieć tam narody mające własne prawo do państwowości, języka, pamięci i wyboru cywilizacyjnego .

Znaczenie tej koncepcji widać szczególnie wyraźnie po rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie. Pełnoskalowa inwazja Rosji z 24 lutego 2022 roku potwierdziła, że niepodległość Ukrainy nie jest dla Polski abstrakcyjnym postulatem historyków. Jest jednym z filarów polskiego bezpieczeństwa. Gdy Ukraina broni swojej suwerenności, osłabia rosyjski imperializm i przesuwa linię zagrożenia dalej od polskiej granicy. Gdyby Ukraina została podporządkowana Moskwie, Polska znalazłaby się w znacznie gorszym położeniu strategicznym.

Podobnie należy rozumieć sprawę Białorusi. Dzisiejsza Białoruś nie jest wolnym partnerem Polski, lecz państwem głęboko związanym z Rosją i wykorzystywanym w jej polityce wojennej. To nie unieważnia doktryny Giedroycia. Przeciwnie: pokazuje, jak ważna byłaby naprawdę suwerenna Białoruś. W tej logice polski interes nie polega na dominowaniu nad Mińskiem, Kijowem czy Wilnem, lecz na tym, aby te stolice mogły samodzielnie decydować o swoim losie.

Giedroyc uczył też trudnego realizmu w sprawach pamięci. Wiedział, że relacje polsko-ukraińskie czy polsko-litewskie są obciążone historią, krzywdami i sporami o symbole. Nie proponował zapomnienia. Proponował hierarchię: najpierw bezpieczeństwo, niepodległość i współpraca państw, potem cierpliwe porządkowanie sporów historycznych. Można domagać się prawdy i szacunku dla polskiej pamięci, ale nie w sposób, który pomaga Rosji rozbijać solidarność regionu.

Współczesna polska myśl polityczna wiele Giedroyciowi zawdzięcza, nawet wtedy, gdy się z nim spiera. Jego koncepcje stały się jednym z fundamentów polityki wschodniej III Rzeczypospolitej: uznania granic, wspierania niepodległości Ukrainy, Litwy i Białorusi oraz dążenia do ich zbliżenia z Zachodem. Po 2022 roku ta tradycja przestała być tylko dziedzictwem emigracyjnej publicystyki. Stała się językiem strategicznej konieczności.

Dlatego Jerzy Giedroyc pozostaje postacią aktualną. Nie dał gotowej instrukcji na każdą sytuację. Dał raczej sposób myślenia: trzeźwy, państwowy, wolny od sentymentalnych rewindykacji i od naiwności wobec rosyjskiego imperializmu. W jego ujęciu Polska nie może być samotną wyspą między Wschodem a Zachodem. Dzisiejsza wojna za wschodnią granicą pokazuje, że była to jedna z najbardziej przenikliwych intuicji polskiej polityki XX wieku.

Sławomir Sieradzki

*Jerzy Giedroyć po 1945 r., pozostając na emigracji, zdecydował się na pisanie swojego nazwiska z literą „c”, a nie „ć” na końcu, aby uniknąć problemów z brakiem tej litery w niepolskich alfabetach.

Ministerstwo Kultury: zamierzamy pomagać tym artystom, którzy z różnych przyczyn nie mają ciągłości przychodów

18.05.2026 14:00
- Zamierzamy pomagać tym twórcom, których praca artystyczna jest na wysokim poziomie, ale z różnych przyczyn nie mają ciągłości przychodów - powiedziała w udzielonym portalowi Interia Biznes wywiadzie ministra kultury Marta Cienkowska.

Kraków trafił na listę europejskich miast z największym dostępem do kultury i sztuki

19.05.2026 10:00
Magazyn „Time Out” opublikował ranking najlepszych miast na Starym Kontynencie pod względem artystyczno-kulturalnych zasobów. Palmę pierwszeństwa zdobył Londyn, a tuż za nim uplasowały się Paryż i Berlin. Nie zabrakło polskiego akcentu – do pierwszej dziesiątki trafił Kraków, który doceniono za bogatą ofertę muzealną i dynamiczny rozwój nowych przestrzeni twórczych.

Polskie ślady nad Jeziorem Genewskim. Mapa, która odkrywa nieoczywistą historię emigracji

21.05.2026 17:54
Nowa mapa przygotowana przez Instytut Polonika pokazuje polskie ślady wokół Jeziora Genewskiego – od znanych postaci emigracji po mniej oczywiste miejsca, które składają się na rozproszoną historię polskiej obecności w Szwajcarii. Projekt porządkuje wiedzę i zamienia ją w praktyczny przewodnik po zapomnianych fragmentach polskiego dziedzictwa.