City pop poza Japonią. Od neonów Tokio po kasety z Bejrutu

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2026 01:00
Rozświetlone neonami Tokio, luksusowe apartamentowce, autostrady pełne samochodów i gospodarka rozpędzona do zawrotnych prędkości. Japonia lat 70. i 80. miała swoją własną ścieżkę dźwiękową, czyli city pop - wyrafinowaną mieszankę soulu, funku, jazzu, disco i amerykańskiego soft rocka. Choć muzyka ta kojarzy się przede wszystkim z wielkomiejskim życiem Japonii, podobne brzmienia powstawały wówczas również w innych częściach świata. W "Opowieściach księżycowych" szukaliśmy ich w Indonezji, Korei Południowej, Tajlandii, PRL-u, a przede wszystkim w Libanie.
Choć city pop kojarzy się przede wszystkim z wielkomiejskim życiem Japonii, podobne brzmienia powstawały wówczas również w innych częściach świata
Choć city pop kojarzy się przede wszystkim z wielkomiejskim życiem Japonii, podobne brzmienia powstawały wówczas również w innych częściach świataFoto: materiały prom.

>>> Posłuchaj audycji "Opowieści księżycowe"

W latach 70. i 80., kiedy kraj pogrążony był w wieloletnim konflikcie, w libańskiej stolicy działało niewielkie, ale niezwykle twórcze środowisko muzyków zafascynowanych zachodnim popem, jazzem, soulem i funkiem. Słuchali Steely Dan, Doobie Brothers i Herbiego Hancocka. Jednym z najważniejszych miejsc spotkań tej sceny było Bypass Studio, należące do kompozytora i pianisty Ziada Rahbaniego, syna legendarnej pieśniarki Fairuz.

"Beirut City Pop". W cieniu wojny domowej

Muzyka rodziła się w szczególnych okolicznościach. Podzielony liniami frontu Bejrut nie sprzyjał ani koncertowaniu, ani działalności wydawniczej. Przemieszczanie się między dzielnicami bywało niebezpieczne, a niewielkie zespoły często nie miały możliwości dotarcia ze swoją twórczością do szerszej publiczności. Nagrania trafiały więc na kasety powielane domowymi sposobami, z okładkami drukowanymi w osiedlowych zakładach poligraficznych. Niekiedy powstawało ich zaledwie kilkanaście lub kilkadziesiąt egzemplarzy, które krążyły wśród przyjaciół i znajomych muzyków.

Po czterech dekadach do tych niemal zapomnianych nagrań dotarła wytwórnia Habibi Funk. Jej najnowsza kompilacja "Beirut City Pop" przypomina twórczość zespołów Force, Games i Andromeda, a także wokalistki Stephanie Stephanou. Znajdziemy tu kompozycje, które równie dobrze mogłyby powstać w Los Angeles czy Tokio, choć ich historia prowadzi do studiów nagraniowych ogarniętego wojną miasta. To fascynujący dokument sceny muzycznej, która pomimo dramatycznych okoliczności zachowała niezwykłą pomysłowość, lekkość i poczucie wspólnoty.

Od Indonezji do PRL-u

Ale Bejrut był tylko jednym z przystanków naszej podróży. Odwiedziliśmy również legendarną dyskotekę Tanamur w Dżakarcie, słuchaliśmy zapomnianych koreańskich nagrań z pogranicza jazzu fusion i popu, odkryliśmy osobliwą mieszankę zachodniego rocka, funku i lokalnych tradycji muzycznych Tajlandii. Zajrzeliśmy też do Polski lat 80. i przypomnieliśmy elektroniczne eksperymenty odkurzone przez wytwórnię The Very Polish Cut Outs.

***

Tytuł audycji: Opowieści księżycowe

Prowadzenie: Krzysztof Dziuba

Data emisji: 15.10.2026

Godz. emisji: 23.00

pg

Czytaj także

Ohayō, lato! City Pop w "Nocnej strefie"

Ostatnia aktualizacja: 20.06.2023 07:00
Już po raz piąty witamy lato w towarzystwie dźwięków optymistycznego, pełnego blichtru City Popu, czyli muzyki, która stała się symbolem japońskiego boomu gospodarczego lat 70. i 80.
rozwiń zwiń
Czytaj także

City pop. Japońskie, i nie tylko, marzenia o nowoczesności

Ostatnia aktualizacja: 30.06.2026 01:00
Lato w "Nocnej strefie" tradycyjnie rozpoczęliśmy od podróży do Japonii lat 80. – epoki neonów, magnetofonów kasetowych, syntezatorów i rosnącego dobrobytu.
rozwiń zwiń