Wstępując do zakonu Tymoteusza Karpowicza

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2014 18:00
- Karpowicz był jak Pan Bóg. Ktoś, kto nie mógł się powtórzyć, kto mówiąc stwarzał świat od nowa, jakby jego słowo nazywało wszystko po raz pierwszy - mówił w Dwójce Jan Stolarczyk, redaktor "Dzieł zebranych" poety, których czwarty tom ukazał się właśnie nakładem Biura Literackiego.
Audio
  • Joanna Roszak, Joanna Mueller i Jan Stolarczyk opowiadają o twórczości Tymoteusza Karpowicza (Notatnik Dwójki)
Tymoteusz Karpowicz
Tymoteusz Karpowicz Foto: Janusz Stankiewicz/mat. promocyjne Biura Literackiego

Joanna Roszak we wstępie do swojej książki "W cztery strony naraz. Portrety Karpowicza" napisała, że ta praca powstała "z zadłużenia i zadurzenia". - Każdy czytany przez nas poeta zmienia nasze myślenie o poezji - powiedziała autorka. - Do Karpowicza doprowadził mnie Paul Celan, którego polski poeta tłumaczył. Gdy potem zetknęłam się ze "Słojami zadrzewnymi", nastąpiło we mnie coś w rodzaju trzęsienia ziemi. Musiałam zrewidować wszystko, co myślałam o poezji. I to właśnie jest ten dług, który chciałam spłacić. Karpowicz bowiem był pierwszym uczącym mnie językowej podejrzliwości - wyznała.

- Wejście w tę poezję jest dla mnie czymś, co nazywam wstąpieniem do "zakonu Karpowicza" - mówiła Joanna Mueller, poetka, krytyczka, edytorka, autorka wielu artykułów o poecie. - Wchodzi się w tę twórczość całym sobą, przyjmuje się wszystkie zasady, które artysta nam narzuca. To jest zresztą bardzo niebezpieczne, bo jeśli ktoś sam jest poetą, bardzo łatwo jest mu uciszyć czy nawet utracić własny głos. Karpowicz jest twórcą zawłaszczającym wszystko. Z pewnością więc nie jest to poezja dla każdego. Z drugiej strony z moich doświadczeń wynika, że na jego najwcześniejsze wiersze bardzo żywiołowo reagują uczniowie szkół - dodała.

Według Jana Stolarczyka poeta był kimś w rodzaju "egzystencjalnego pielgrzyma". Nigdy nie mógł zagrzać miejsca, musiał wędrować, zarówno biograficznie, jak i poetycko. - Karpowicz to był taki Pan Bóg, ktoś, kto nie mógł się powtórzyć - stwierdził Jan Stolarczyk. - Był kimś, kto mówiąc stwarzał świat od nowa, jakby jego metafora i jego słowo były po raz pierwszy wywiedzione w świat, po raz pierwszy nazywały. Miał poczucie odpowiedzialności za słowo i bycia prawdziwym kreatorem - powiedział.

W "Notatniku Dwójki" usłyszeliśmy również nagrania z archiwum Polskiego Radia, w których Tymoteusz Karpowicz opowiadał o swoim tomie wierszy "Słoje zadrzewne".

Audycję przygotowała Dorota Gacek.

mc

Zobacz więcej na temat: poezja Tymoteusz Karpowicz

Czytaj także

Paul Celan - poezja po Auschwitz jest możliwa

Ostatnia aktualizacja: 11.06.2013 18:00
- Jest coś takiego w poezji Celana, że mimo, że rozumiem ¼ z jego wierszy, to one mają dla mnie niewiarygodną siłę inspiracji - mówił w Dwójce Piotr Matywiecki, który wziął udział w dyskusji o dorobku tragicznie zmarłego poety zawartym w zbiorze "Psalm i inne wiersze".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Owoce życia Julii Hartwig

Ostatnia aktualizacja: 04.10.2013 11:00
- Jej warsztat twórczy nieustanie się rozwija, cały czas jest w fazie postępu - mówił w Dwójce poeta i krytyk literacki Janusz Drzewucki. Rozmawialiśmy o późnej twórczości Julii Hartwig i jej najnowszym tomie poetyckim "Zapisane".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bruno Schulz – chytry komentator świata

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2013 18:00
- Schulzowska Księga nie jest żadną pełnią, skarbnicą wszelkiej wiedzy. Księga to strzępek, szpargał, punkt wyjścia do chytrego ataku na jednoznaczny świat - mówił w Dwójce filozof Adam Lipszyc o jednym z wątków prozy Brunona Schulza.
rozwiń zwiń