"Żyć jest bardzo niezdrowo. Kto żyje ten umiera". 60 lat bez Stanisława Leca

Ostatnia aktualizacja: 06.05.2026 17:08
"Osiągnął ideał: potrafił jak najkrócej powiedzieć jak najwięcej" - mówił o nim pisarz i satyryk Andrzej Nowicki. Stanisław Jerzy Lec, poeta, satyryk i autor "Myśli nieuczesanych" odszedł 60 lat temu, 7 maja 1966 roku. Do dziś pozostaje jednym z najczęściej cytowanych polskich aforystów XX wieku.
Poeta, satyryk, aforysta Stanisław Jerzy Lec.
Poeta, satyryk, aforysta Stanisław Jerzy Lec.Foto: CAF/PAP

Stanisław Jerzy Lec zasłynął zbiorem "Myśli nieuczesanych". Ich pierwsze książkowe wydanie ukazało się w 1957 roku i szybko zdobyło międzynarodową popularność. Tłumacz Karl Dedecius wspominał, że fascynowała go "precyzja sformułowań, trafność obserwacji i definicji, poezja obrazów".

Wiele sentencji Leca do dziś brzmi zaskakująco aktualnie. W jednej z rozmów syn pisarza, Tomasz Lec, zauważył, że aforyzm "Można mieć profil, nie mając twarzy" zdaje się przewidywać epokę mediów społecznościowych.

Między ironią a historią

Stanisław Jerzy Lec urodził się w 1909 roku we Lwowie, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej o arystokratycznych korzeniach. Studiował polonistykę i prawo na Uniwersytecie Jana Kazimierza. Debiutował jeszcze przed trzydziestką. Od początku związany był ze środowiskami lewicowymi i satyrycznymi. Publikował m.in. w "Szpilkach", "Cyruliku Warszawskim" i "Sygnałach". Współtworzył także kabaret "Teatr Pętaków".

Czytaj także: 

Ucieczka spod grobu

Po wkroczeniu Niemców do Lwowa Lec trafił do obozu pracy w Tarnopolu. W 1943 roku został zmuszony do kopania własnego grobu. Uciekł, zabijając pilnującego go strażnika, po czym – w ukradzionym niemieckim mundurze – przedostał się do Warszawy.

Po wojnie wrócił do pracy literackiej, reaktywował "Szpilki", pracował też jako attaché prasowy w Wiedniu. Później wyemigrował do Izraela, by w 1952 roku niespodziewanie wrócić do Polski. Stefan Kisielewski wspominał tę scenę po latach: "Poszedł do kawiarni literatów, z walizką, prosto z dworca. Wszyscy zaczęli zwiewać, bo przecież wiadomo było, że uciekł".

"Jestem zajęty wyłącznie umieraniem"

Największą sławę przyniosły Lecowi aforyzmy. Błyskotliwe, ironiczne, często gorzkie komentarze do rzeczywistości politycznej i ludzkiej natury. Prof. Julian Krzyżanowski pisał, że Lec "budował wyjątkowo trafny komentarz do współczesnych zjawisk społecznych i politycznych", wykorzystując dowcip, grę słów i skrót myślowy.

Do dziś cytowane są jego zdania, jak m.in.: "Niełatwo jest żyć po śmierci. Czasem trzeba na to stracić całe życie", "Omijam ludzi – rzekł pewien ich przyjaciel, aby im nic złego nie zrobić", czy "Analfabeci muszą dyktować". 

Stanisław Jerzy Lec odszedł 7 maja 1966 r. w Warszawie, miał 57 lat. Według Jana Śpiewaka, do końca zachował dystans do rzeczywistości. "Jestem zajęty wyłącznie umieraniem" – miał rzec, gdy do szpitala przyniesiono mu książkę do korekty.

"Niełatwo jest żyć po śmierci. Czasem trzeba na to stracić całe życie" - widnieje na jego grobie na Powązkach Wojskowych.

*** 

PAP/zch

Czytaj także

"Frytki z cukrem". Adam Wojtyszko: te historie rodzą się z rozmów

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2026 18:15
"Frytki z cukrem" to książkowy debiut Adama Wojtyszki. Zebrane w nim opowiadania prowadzą czytelnika do świata, w którym codzienność tylko z pozoru pozostaje zwyczajna. Autor z lekkością i wyraźnym poczuciem ironii portretuje bohaterów nieco zagubionych, niekiedy ekscentrycznych, ale przy tym zaskakująco prawdziwych. W tych historiach proste sytuacje potrafią nagle skręcić w stronę groteski, a absurd i humor idą w parze z nutą niepokoju. - To radosne odprysku mojego mózgu - mówił autor w rozmowie z Jakubem Kuklą.
rozwiń zwiń